REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyłączenia ochrony ubezpieczeniowej (1)

2008-06-29 12:43
publikacja
2008-06-29 12:43
Dodaj Bankier.pl w Google
Przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Kto jest zatem beneficjentem świadczenia zakładu ubezpieczeń?

Z jednej strony jest nim ubezpieczony, korzysta on bowiem z udzielonej ochrony ubezpieczeniowej – w przypadku zajścia zdarzenia aktualizującego odpowiedzialność w jego miejsce, jako zobowiązanego wstąpi ubezpieczyciel. Z drugiej strony, z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej korzysta poszkodowany, zwłaszcza jeżeli jest to ubezpieczenie objęte rygorami ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. Korzyści te są wielorakie. Ustawa nakłada na ubezpieczyciela szereg obowiązków, z którymi skorelowane są uprawnienia osoby zgłaszającej roszczenie. Są to obowiązki zarówno o charakterze informacyjnym, jak i dotyczące terminu spełnienia świadczenia. Co istotne, w przypadku likwidacji szkody przez zakład ubezpieczeń, nie będzie miał zastosowania art. 440 k.c., który pozwala na ograniczenie zakresu obowiązku naprawienia szkody, jeżeli ze względu na stan majątkowy poszkodowanego lub osoby odpowiedzialnej za szkodę wymagają tego zasady współżycia społecznego. Przepis ten ma bowiem zastosowanie wyłącznie w stosunkach między osobami fizycznymi.

W większości sytuacji, w przypadku wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego, beneficjentami są zatem zarówno poszkodowany, który otrzymuje odszkodowanie, jak i ubezpieczony, który nie musi osobiście naprawiać wyrządzonej przez siebie szkody. W obu przypadkach ustawodawca ustanowił jednak wyjątki. Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK (dalej: ustawa) przewiduje takie sytuacje, w których pomimo zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego ubezpieczyciel nie wypłaca odszkodowania. Zgodnie z art. 38 ust. 1 ustawy zakład ubezpieczeń nie odpowiada za szkody:

1) polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia, wyrządzone przez kierującego posiadaczowi pojazdu mechanicznego; dotyczy to również sytuacji, w której posiadacz pojazdu mechanicznego, którym szkoda została wyrządzona, jest posiadaczem lub współposiadaczem pojazdu mechanicznego, w którym szkoda została wyrządzona;

2) wynikłe w przewożonych za opłatą ładunkach, przesyłkach lub bagażu, chyba że odpowiedzialność za powstałą szkodę ponosi posiadacz innego pojazdu mechanicznego niż pojazd przewożący te przedmioty;

3) polegające na utracie gotówki, biżuterii, papierów wartościowych, wszelkiego rodzaju dokumentów oraz zbiorów filatelistycznych, numizmatycznych i podobnych;

4) polegające na zanieczyszczeniu lub skażeniu środowiska.

Są to sytuacje, w których istnieje odpowiedzialność cywilna, tak więc doszło do wyrządzenia szkody, za którą odpowiada osoba objęta ubezpieczeniem OC, jednakże z pewnych względów uznano, że ich naprawienia nie można domagać się od ubezpieczyciela. Nie oznacza to, że w ogóle nie podlegają one naprawieniu – po prostu z roszczeniem należy wystąpić wprost do sprawcy szkody.

Wydaje się, że w pierwszym przypadku wyłączenie wynika z samej istoty ubezpieczenia OC. W braku bowiem takiego przepisu, powierzając swój samochód innej osobie, korzystalibyśmy ze swoistego autocasco. Spowodowanie stłuczki przez takiego kierowcę powoduje stratę u samego ubezpieczającego, polegającą na konieczności poniesienia kosztów naprawy własnego samochodu. Naprawienie takiej szkody przez zakład ubezpieczeń w ramach ubezpieczenia OC byłoby jednak sprzeczne z jego istotą – nie występuje tu zobowiązanie względem osoby trzeciej. Należy jednak stanowczo zaakcentować, że wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela za szkody wyrządzone posiadaczowi samochodu ogranicza się do szkód na mieniu. Innymi słowy, nie ma podstaw do odmowy wypłaty za szkodę na osobie właściciela samochodu.

Drugie z wyłączeń dotyczy normalnego ryzyka związanego z prowadzeniem działalności przewozowej. Choć uszkodzenie przewożonych towarów może narazić na szkodę ich właściciela – osobę trzecią niebędącą właścicielem pojazdu, nie objęto ich ubezpieczeniem obowiązkowym, gdyż ze społecznego punktu widzenia nie było to niezbędne. Przewoźnicy mogą skorzystać w takim wypadku z ubezpieczenia dobrowolnego. Należy jednak podkreślić, że wyłączenie to dotyczy jedynie odpowiedzialności cywilnej samego przewożącego. Jeżeli jednak dojdzie do zderzenia samochodów, zawinionego przez nie-przewoźnika, to za zniszczenie przewożonych towarów będzie odpowiadał ubezpieczyciel drugiego uczestnika zdarzenia i nie będzie mógł wyłączyć swej odpowiedzialności opierając się na art. z art. 38 ust. 1 pkt 2.

Jak pokazują przytoczone przykłady, prawo przewiduje wyłączenia ochrony ubezpieczeniowej, z jakiej korzysta poszkodowany. W takich sytuacjach może on swoje roszczenia skierować wprost do podmiotu ponoszącego odpowiedzialność cywilną, jednakże ich wyegzekwowanie może wymagać wystąpienia na drogę postępowania sądowego. Tymczasem likwidacja szkody przez zakład ubezpieczeń jest dla poszkodowanego z założenia szybsza i tańsza.

Z tych też względów w pewnych sytuacjach, niemieszczących się w normalnym ryzyku związanym z ruchem pojazdu, ustawodawca nie wyłączył ochrony poszkodowanych, jednakże dał ubezpieczycielowi możliwość wystąpienia do sprawcy z roszczeniem regresowym. Można zatem powiedzieć, że zachodzi tu wyłączenie ochrony ubezpieczeniowej ubezpieczonego, czyli zgodnie z art. 35 ustawy każdej osoby, która kierując pojazdem mechanicznym w okresie trwania odpowiedzialności ubezpieczeniowej, wyrządziła szkodę w związku z ruchem pojazdu. Jakkolwiek bowiem ubezpieczyciel będzie zobowiązany do naprawienia szkody, to jednak ubezpieczony będzie musiał zwrócić mu środki poniesione na ten cel. Niewątpliwie przesłanką takiej regulacji było zapewnienie jak najszerszej ochrony osobie poszkodowanej przy jednoczesnym napiętnowaniu sprawcy, który ze względów słuszności nie powinien w takich sytuacjach korzystać z ochrony.

Zgodnie z art. 43 ustawy zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:

1) wyrządził szkodę umyślnie lub w stanie po użyciu alkoholu albo pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;

2) wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa;

3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;

4) zbiegł z miejsca zdarzenia.

Użycie przez ustawodawcę w przywołanym przepisie sformułowania „kierujący pojazdem mechanicznym” oznacza, że ubezpieczyciel będzie mógł się domagać zwrotu wypłaconego odszkodowania niekoniecznie od ubezpieczającego, lecz od ubezpieczonego, czyli tej osoby, która kierując samochodem, spowoduje szkodę w enumeratywnie wyliczonych okolicznościach ujętych w powołanym przepisie. Wymaga podkreślenia fakt, że art. 43 ustanawia wyjątek od reguły, tak więc jego postanowienia nie mogą być interpretowane rozszerzająco. Warto zatem sprecyzować przesłanki dające podstawę do roszczenia regresowego zakładu ubezpieczeń.

Spowodowanie szkody umyślnie z oczywistych względów nie powinno skutkować przejęciem zobowiązań sprawcy przez zakład ubezpieczeń, ponieważ w takich sytuacjach nie zachodzi zdarzenie losowe, objęte ochroną ubezpieczeniową, lecz świadome i celowe działanie ubezpieczającego nakierowane na wyrządzenie szkody. Musimy mieć tu zatem do czynienia z wyrządzeniem szkody przez zawinione działanie kierującego. Wina może mieć jednak dwojaki charakter: umyślny lub nieumyślny. Wina nieumyślna występuje w postaci lekkomyślności, kiedy to sprawca szkody przewidywał możliwość wystąpienia szkody, lecz bezpodstawnie liczył, że do niej nie dojdzie oraz w postaci rażącego niedbalstwa, co przejawia się w braku przewidywania możliwości spowodowania szkody, choć sprawca mógł i powinien był taki skutek swoich działań przewidzieć. Wina umyślna natomiast występować może w zamiarze bezpośrednim, gdy działanie kierującego pojazdem nastawione było na wyrządzenie szkody, lub w zamiarze ewentualnym, gdy kierujący co prawda nie miał zamiaru wyrządzić szkody, lecz przewidywał możliwość jej spowodowania i godził się z tym. Umyślne spowodowanie szkody nie może jednak pogarszać sytuacji poszkodowanego, odbierając mu ochronę ubezpieczeniową.

W związku z tym na ubezpieczycielu spoczywa obowiązek naprawienia szkody, ale przysługuje mu roszczenie regresowe do sprawcy. Zdarzenia drogowe skutkujące szkodą na osobie stanowią zazwyczaj czyny będące wykroczeniami lub przestępstwami przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Daje to ubezpieczycielowi możliwość oparcia roszczeń regresowych do sprawcy wypadku na ustaleniach dokonanych w sprawie karnej. Skazujący wyrok w sprawie karnej zgodnie z art. 11 k.p.c. ma charakter wiążący co do ustalenia winy. Należy zatem rozważyć, kiedy skazanie sprawcy, który wyrządził szkodę na osobie będzie dawało ubezpieczycielowi podstawy do wystąpienia z roszczeniem regresowym.

W związku z tym wymaga analizy treść art. 177 kodeksu karnego, penalizującego spowodowanie wypadku drogowego, skutkującego obrażeniami ciała powyżej 7 dni lub śmiercią poszkodowanego. Nawet pobieżna lektura kodeksu jasno wskazuje, że skazanie kierowcy za popełnienie czynu z art. 177 k.k. nie daje podstaw do wystąpienia do niego z regresem ubezpieczeniowym. Zgodnie bowiem z tym przepisem karze podlega ten, kto naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1 (art. 177 § 1 k.k.), poniosła śmierć albo ciężki uszczerbek na zdrowiu (art. 177 § 2 k.k.). Konstrukcja tej normy przewiduje więc, że naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym może mieć zarówno charakter umyślny, jak i nieumyślny. Nie to jest jednak istotne dla tego, aby rozważać możliwość wystąpienia z regresem. Tu zasadnicze znaczenie ma druga część normy, gdzie penalizuje się jedynie nieumyślne spowodowanie wypadku, a to on właśnie jest bezpośrednią przyczyną szkody. Jeżeli zatem kierujący świadomie i celowo naruszy zasady ruchu drogowego, np. poprzez jazdę z nadmierną prędkością, ale liczy, że jego brawurowa jazda nie spowoduje wypadku, to skutek owej jazdy jest objęty winą nieumyślną sprawcy.

Również popełnienie przestępstwa określonego w art. 178 k.k. w zw. z art. 177 k.k. czyli spowodowanie obrażeń ciała powyżej dni 7, ciężkich obrażeń ciała, jak również śmierci innej osoby przez kierującego znajdującego się pod wpływem alkoholu ma charakter mieszany (umyślne lub nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa i nieumyślne spowodowanie wypadku). Należy jednak zauważyć, że okoliczności kwalifikujące ten typ przestępstwa tj. kierowanie pod wpływem alkoholu, jak i ucieczka z miejsca zdarzenia stanowią odrębne podstawy do wystąpienia z roszczeniem regresowym. Reasumując: skazanie kierowcy za popełnienie czynu z art. 177 k.k. nie pozwala ubezpieczycielowi na domaganie się zwrotu przez niego wypłaconego odszkodowania, zaś skazanie za czyn z art. 178 k.k. taką możliwość stwarza.

dokończenie w GU28

Bartłomiej Krupa

Autor jest doktorantem na Wydziale Prawa Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, rzecznikiem prasowym i trenerem.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki