Po 7 latach możliwości korzystania z uprzywilejowanego zarządzania swoimi inwestycjami giełdowymi - pod względem obciążeń podatkowych - tylko nieliczni oferenci (zaledwie 6 biur i domów maklerskich na 64 podmioty) promują najkorzystniejsze dla swoich klientów rozwiązanie.
O jaki produkt chodzi?
O indywidualne konto emerytalne. Mamy półtora miliona „zwykłych” rachunków inwestycyjnych i zaledwie 15 tysięcy - 100 razy mniej - w formie uprzywilejowanej podatkowo. Proporcje powinny być przecież odwrotne.
Możemy płacić mniejszą daninę dla fiskusa, która jest wyjątkowa bolesna przy inwestycjach w akcje, co więcej niesprawiedliwa - gdy porównamy naszą sytuację do sytuacji osób lokujących swoje oszczędności w innych formach. Jeszcze do końca tego roku inwestor może przenieść ze zwykłego rachunku maklerskiego na rachunek uprzywilejowany kwotę 10077 zł. Po 1 stycznia 2012 można będzie nie tylko podwoić kwotę inwestycji na IKE, ale skorzystać dodatkowo z IKZE - produktu, w którym inwestowanie pieniędzy na giełdzie jest nie tylko wolne od podatku Belki, ale także z odpisem wpłat od podatku dochodowego.
Na czym polega wyjątkowy przywilej podatkowy, z którego nie korzysta większość inwestorów? Posiadając rachunek w formie IKE, kupujemy te same akcje, co na zwykłym rachunku. Ponosimy takie same koszty za prowadzenie rachunku. Biura maklerskie obciążają inwestora takimi samymi opłatami transakcyjnymi. I … uwalniamy się od daniny dla fikusa.
Powiesz: ale ja nie mam zamiaru czekać aż do emerytury z konsumpcją pieniędzy, bo to przecież konto emerytalne! Nie musisz.
| W co warto zainwestować? |
![]() |
A jednak 99% inwestorów korzysta ze zwykłego rachunku maklerskiego. Przykładowy inwestor już dwa razy był zmuszony „bawić się” w niepotrzebną i uciążliwą biurokrację w postaci wypełniania PIT-ów. W dodatku oddał fiskusowi całą masę pieniędzy.
Zupełnie niepotrzebnie
Załóżmy, że w pewnym momencie, po dwóch latach wspaniałych sukcesów inwestycyjnych, spotyka inwestora rok bolesnych strat. Bądźmy obiektywni, taki okres każdego spotyka - prędzej czy później. Przypuśćmy, że poniesie tak głębokie straty, że zyski z poprzednich dwóch lat (brutto) zmaleją do zera. I co z kwotami odprowadzonego podatku w poprzednich dwóch latach? Bezpowrotnie przepadły, oczywiście zupełnie bezzasadnie. Nie napisze do Urzędu Skarbowego prośby o zwrot podatku zapłaconego w poprzednich latach, tłumacząc, że przecież zyski stopniały do zera; racje inwestora nie mają żadnego znaczenia - w świetle niesprawiedliwych przepisów. Trzeci raz zmuszony jest do wypełnienia PIT-u. Tym razem, pełen wstydu i bólu, wykazuje stratę. Pozostaje tylko nadzieja, a nie pewność, że … będzie mógł ją sobie odliczyć od zysków w przyszłości.
A jeżeli te przyszłe zyski nigdy się nie pojawią, albo nie wyrównają poniesionych strat - tych z lat 2008-2009?
| Jeśli nie ZUS, to co? Raport specjalny Bankier.pl Skąd wziąć na emeryturę? Nie licz na wypłatę z ZUS. Sprawdź, jak sam możesz zabezpieczyć swoją przyszłość. | ![]() |
Inwestor bezpowrotnie stracił pieniądze - nie tylko w wyniku niezbyt udanych decyzji inwestycyjnych, nie tylko za sprawą kiepskiej koniunktury giełdowej, ale także ponosząc koszty podatku Belki odprowadzonego w latach prosperity giełdowej (np. 2006-2007). Fiskus zarobił mnóstwo pieniędzy, chociaż, jak później się okazało, inwestor na koniec poniósł straty.
A gdyby skorzystał w tamtym okresie z IKE? Unika podatku Belki do czasu rzeczywistej wypłaty środków - faktycznego zakończenia inwestycji. Jeżeli po 5 latach inwestycyjnej przygody zdecyduje się na likwidację rachunku inwestycyjnego IKE - wypłacając pieniądze na konto ROR, obowiązek rozliczenia się z fiskusem będzie miał tylko raz: na koniec całego 5-letniego okresu. Oczywiście największa korzyść będzie wynikała z tego, że rozliczy się z wyniku jaki osiągnął w całym okresie (np. 2006-2010) a nie w okresach jednorocznych, amortyzując w 100% straty poniesione w latach niezbyt udanych decyzji inwestycyjnych.
A jeżeli po pięciu latach nie zrezygnuje z gry na giełdzie? Zapewne tak będzie, chociaż nie planujemy tak dalekiej przyszłości. A szkoda. Bo gdy tak się stanie, zyska jeszcze więcej, korzystając z „opakowania” IKE. Im dłużej będzie inwestował pieniądze na giełdzie tym korzyść inwestora będzie coraz większa. Co więcej można wypłacić tylko część pieniędzy z rachunku inwestycyjnego (w formie tzw. zwrotu częściowego) i tylko od tej kwoty odprowadzić podatek Belki. Być może z częścią kapitału dotrwa do 60 roku życia. Wówczas zyski zachowuje w całości dla siebie - także po wypłacie pieniędzy i ich konsumpcji; jak się połknie bakcyla giełdowego, to raczej zostaje się zarażonym do końca życia.
Dlaczego aż 99% inwestorów giełdowych traci wyjątkowy przywilej podatkowy, jaki daje IKE w formie rachunku maklerskiego? Dlaczego narażają siebie na wysokie straty, w dodatku na rzecz fiskusa? No właśnie, dlaczego?
Maciej Rogala
Właściciel firmy szkoleniowej EDINEM (Edukacja Emerytalna i Inwestycyjna)
Autor książki: III filar twojej emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość, która właśnie ukazała się na rynku wydawniczym
| Opisana korzyść podatkowa de facto nie jest żadnym przywilejem ani luką prawną. Zasady opodatkowania zysków kapitałowych w formie rachunku maklerskiego są bowiem wyjątkowo niekorzystne w porównaniu do innych form: do formy funduszu inwestycyjnego i polisy ubezpieczeniowej. |































































