Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Żydowska mądrość w biznesie. Jak odnieść prawdziwy sukces dzięki lekcjom z Tory i innych starożytnych tekstów

Cena: 34,90 zł

Słownik - Ubezpieczenia

Wpisz szukane słowo

Odpowiedzialność cywilna:


Odpowiedzialność za szkody wyrządzone osobie lub mieniu, jaką ponosi strona zobowiązana ...

zobacz pozostałe hasła...

2009-09-02 05:59 Źródło: Rynek Zdrowia

Rynek Zdrowia

Wygląd dla ubezpieczonego


Te zabiegi kojarzą się najczęściej z poprawą zewnętrznej atrakcyjności i wewnętrznego samopoczucia: botoksowe iniekcje, silikonowe implanty, liposukcja i liftingi najróżniejszych części ciała.


Tymczasem rękom chirurgów plastycznych, wykonujących zakontraktowane w NFZ procedury, poddają się ludzie, którym medycyna pozwala względnie normalnie funkcjonować. Minimalizacja lub likwidacja, przykładowo, rozszczepów czaszkowo-twarzowych, zniekształceń pooparzeniowych czy ponowotworowych to nie celebryckie widzimisię, ale prawdziwa konieczność.

Chirurgia plastyczna, specjalność szczegółowa chirurgii, to dziedzina medycyny zajmująca się korektą rzeczywistych lub odczuwanych defektów ciała. Z grubsza rzecz biorąc, w Polsce w pierwszym przypadku procedury mogą być refundowane przez ubezpieczyciela.

W drugim - trzeba płacić za nie z własnej kieszeni. I w jednym, i w drugim przypadku chirurgia plastyczna ściśle powiązana jest z takimi dziedzinami medycyny, jak: chirurgia dziecięca, laryngologia, neurochirurgia, okulistyka, ortopedia, traumatologia, a także fizjologia, immunologia, patologia, psychologia, psychiatria czy rehabilitacja.

Nie wyjeżdżamy

- Do refundacji kwalifikują się wyłącznie zabiegi przeprowadzane w placówkach mających kontrakt z NFZ. I tylko te przypadki, które są następstwem: wady wrodzonej, urazu, choroby, leczenia choroby. Do ich wykonania niezbędne jest skierowanie lekarskie - wylicza Edyta Woźniak-Grabowska, rzecznik NFZ.

Często stawia się znak równości między chirurgią plastyczną i medycyną estetyczną. To zbyt daleko idące uproszczenie. Tą ostatnią mogą zajmować się lekarze różnych specjalizacji, na przykład dermatolodzy. Co innego, gdy w grę wchodzi chirurgia plastyczna.

- By zostać "plastykiem", najpierw trzeba było zrobić specjalizację z chirurgii ogólnej, potem szczegółowej. Proces edukacji, zdobywania kwalifikacji zawodowych jest długi, ale praca chirurga plastycznego daje wszechstronną satysfakcję, materialną również... Jesteśmy zrzeszeni w Polskim Towarzystwie Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. My nie musimy wjeżdżać na Zachód, jest nas w Polsce około stu pięćdziesięciu. Prawie każdy z nas prowadzi prywatną praktykę - przyznaje chirurg plastyczny z 8-letnim stażem pracujący w jednym z wiodących w tej branży SPZOZ-ów.

Z pewnością tak jest, skoro w niepublicznych placówkach za usunięcie blizny płaci się do kilku tysięcy złotych.
Nierzadko jednak prywatne centra medyczne, gabinety czy kliniki mają podpisane umowy z NFZ.
Katalog wymaga korekty

- Kontrakty z ubezpieczycielem podpisujemy już od 9 lat. Umowa dotyczy również lecznictwa zamkniętego, zabiegów wykonywanych w ramach procedur jednego dnia - wyjaśnia dr Krystyna Straszak, specjalista chirurgii plastycznej (od 10 lat) z warszawskiego Jolly Med.

W ubiegłym roku NFZ na kontraktowanie procedur zakwalifikowanych do chirurgii plastycznej wydał 53 411 083 zł. Suma ta uwzględnia:

* hospitalizację - 45 307 603 zł
* hospitalizację planową - 3 729 261 zł
* zespół chirurgi jednego dnia - 4 374 219 zł.

Tak zwane wykonanie w zakresie chirurgii plastycznej w 2009 roku (stan na 26.05.2009 r.) wynosiło 14 996 542 zł.

- Oczywiście, katalog wymaga korekty. Mam nadzieję, że w lipcu dojdzie w tym względzie do korzystnych zmian. Co prawda nie mam od kolegów ordynatorów sygnałów o tym, że kontrakty są dramatycznie zaniżane, ale prawdą jest, że do jednych procedur szpital dopłaca, na innych zarabia - tłumaczy prof. Andrzej Zieliński, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii plastycznej.

- W niektórych przypadkach trzeba specjalnie wnioskować do NFZ. Przykład: gigantomastia, czyli przerost tkanki łącznej piersi. W określonych przypadkach zmniejszenie piersi jest refundowane, ale płatnik nie pokrywa kosztów kilkugodzinnej operacji. Tego nie da się zrobić za tysiąc złotych. W takich przypadkach trzeba pisać specjalny wniosek do NFZ o uwzględnienie rzeczywistych kosztów - dodaje prof. Zieliński. Za taki zabieg wykonywany w komercyjnej placówce płaci się od 7 tys. złotych wzwyż...

Tradycyjnie jednak, najbardziej skomplikowane leczenie inwazyjne, wymagające dłuższej niż dzień hospitalizacji, wykonuje się w wyspecjalizowanych SPZOZ-ach lub w innych szpitalnych oddziałach chirurgii plastycznej. Największe, wręcz referencyjne placówki z klinikami chirurgii plastycznej to:

* Centralny Szpital Kliniczny Ministerstwa Obrony Narodowej
* Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich
* Specjalistyczne Centrum Medyczne w Polanicy Zdroju
* Szpital Dębniki w Gdańsku
* Szpital Uniwersytecki im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy
* Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 im. w Łodzi
* Zachodniopomorskie Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń i Chirurgii Plastycznej w Gryficach.

Dobry pacjent, bo jednodniowy

Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. N. Barlickiego w Łodzi. W tutejszym Oddziale Klinicznym Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej rocznie wykonuje się ok. 1,2 tys. operacji, głównie rekonstrukcyjnych. Dwadzieścia łóżek dla osób dorosłych i dziewięć dla dzieci.

-Jak można zakwalifikować do medycyny plastycznej, na przykład, "duże zabiegi wewnątrzczaszkowe"? - pyta prof. Julia Kruk-Jeromin, kierownik Kliniki Chirurgii Plastycznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, także prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. - Albo wycena niektórych procedur. Za rekonstrukcję piersi po amputacji, gdzie sama proteza kosztuje 1250 złotych, pacjentka jest hospitalizowana przez trzy dni, a w operację jest zaangażowany sztab specjalistów - szpital dostaje od NFZ mniej niż 3 tysiące złotych! W skrócie: jako szpital dopłacamy do takich skomplikowanych zabiegów.
- Straty wyrównujemy na pacjentach jednodniowych - zabieg i w tym samym dniu pacjent wraca do domu. Nie wspomnę już o tym, że nie tylko leczymy, ale i uczymy przyszłych, być może, chirurgów plastycznych, a za to NFZ nie płaci ani grosza - zaznacza prof. Julia Kruk-Jeromin.

W Łodzi wykonują rekonstrukcję twarzy zdeformowanej wskutek zespołu Parry’ego- -Romberga. Skutkuje on postępującą atrofią mięśni twarzy. Za taką operację, polegającą, w skrócie, na wieloetapowym przeszczepianiu mięśni, w USA trzeba zapłacić... 200 tys. dolarów.

Procedury niekoniecznie doszacowane

Leczenie oparzeń jest tyleż skomplikowane, co kosztowne. Chirurgia plastyczna, zwana również rekonstrukcyjną, to głównie autogeniczne przeszczepy naskórka. Istotę leczenia można sprowadzić do zasady: zamienić rany oparzeniowe na chirurgiczne. Dopiero gdy to się uda, w proces włącza się chirurgia rekonstrukcyjna.

W siemianowickim CLO rocznie hospitalizowanych jest nieco ponad tysiąc pacjentów. Co drugim zajmują się chirurdzy plastyczni. Na wykonywane przez nich procedury szpital w tym roku ma ok. 1,8 mln zł (całe Centrum - bez przychodni i komory hiperbarycznej - 11,4 mln zł). I jak w wielu polskich szpitalach, tu także do rozliczania w systemie JGP mają zastrzeżenia.

Za leczenie "poważnych oparzeń skóry III stopnia powyżej 19% powierzchni ciała i przy hospitalizacji dłuższej niż 10 dni" NFZ daje 844 punkty (J11). Za wykonanie procedury J13, jak wyżej, ale bez przeszczepu skóry należy się 412 pkt.

Natomiast za "leczenie oparzeń z wieloma przeszczepami skóry" przewiduje się punktów 178. Natomiast w przypadku braku "współistniejących chorób" liczba punktów spada do 70. Specjalistyczne Centrum Medyczne w Polanicy Zdroju ruszyło latem 2005 r.

W założeniu miało być szpitalem chirurgii plastycznej. Ostatecznie jednak nie stał się placówką monospecjalistyczną. Jesienią 2005 r. zaczął działać oddział chirurgii plastycznej, przejęty od miejscowego Szpitala Chirurgii Plastycznej. Swoją siedzibę ma tu także Klinika Chirurgii Plastycznej wrocławskiej Akademii Medycznej. Jak mówi pełniący obowiązki dyrektora ds. lecznictwa dr Andrzej Mrowiec, w centrum mają "kolejkę na osiem lat do przodu".

-Z prostej przyczyny: miesięcznie wykonujemy 9 tys. punktów, a moglibyśmy przerobić i 15 tysięcy. Przeliczywszy to na pieniądze, obecnie z NFZ dostajemy miesięcznie 450-480 tys. zł. W efekcie oddział chirurgii plastycznej zamyka roczny bilans na niewielkim minusie. Gdybyśmy nie przeprowadzali unikatowych w skali kraju zabiegów, czyli bardzo skomplikowanych, wymagających zaangażowania specjalistów i środków, zatem bardzo kosztownych i niepokrywanych w pełni przez NFZ, to sytuacja wyglądałaby inaczej. I to jest naszym największym zmartwieniem: chcielibyśmy robić więcej, ale NFZ nie ma na to pieniędzy - przyznaje dyrektor Morawiec.

Komercyjne ośrodki chirurgii plastycznej zarabiają bardzo dobrze. Rynek medycyny upiększającej to - szacują znawcy - kilka miliardów złotych rocznie i kilkaset tysięcy pacjentów. Dlaczego publiczne placówki nie mogłyby uszczknąć więcej z tego tortu? Bo prawo jest takie, jakie jest...

Emir Kowalskiemu równy

Logicznie myśląc, jeśli taki referencyjny ośrodek, jakim jest Polanica, przyjąłby pacjenta z Niemiec, gdzie dany zabieg jest sześć razy droższy niż w Polsce, to on byłby zadowolony, gdyby w szpitalu zostawił jedną trzecią tego, co musiałby zapłacić u siebie.

- Mamy zagranicznych pacjentów. Ostatnio nawet z Arabii Saudyjskiej. Nawet gdyby przyjechał do nas szejk, to musi mieć zgodę na wykonanie danego zabiegu od swojego ubezpieczyciela i od naszego NFZ - wyjaśnia dr Mrowiec.

Ale NFZ nie zawsze się zgadza. I nie ma się co dziwić, skoro za ten sam zabieg wykonany u emira czy panów Schmidta albo Kowalskiego, Fundusz zapłaci tyle, ile wynika z jego taryfikatora.

Można byłoby przekształcić ministerialny szpital w spółkę, co umożliwiłoby przyjmowanie komercyjnych pacjentów. Tylko wówczas kogo na początek kolejki, kogo na koniec? Tego, który płaci według taryfikatora NFZ, czy realnego kursu usług medycznych?

Andrzej Bęben




Komentarze do artykułu
 Narzędzia Bankier.pl
  Towarzystwa ubezpieczeń życiowych
  Towarzystwa ubezpieczeń majątkowych
  Instytucje ubezpieczeniowe

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: