Konstytucjonalista Piotr Winczorek sceptycznie odnosi się do zaproponowanych przez premiera zmian w ustawie zasadniczej. Donald Tusk zaproponował zmiany w Konstytucji, które mają w przyszłości zapobiegać konfliktom na linii prezydent - rząd. Prezydent byłby wybierany przez Zgromadzenie Narodowe, a władza wykonawcza byłaby skupiona w rękach szefa rządu. W ocenie Piotra Winczorka powinniśmy mieć prezydenta z silnymi uprawnieniami w sprawie weta czy ratyfikacji różnych umów. Według konstytucjonalisty zmiany proponowane przez ekipę rządzącą są podejrzane i zostaną zablokowane przez prezydenta. W jego ocenie przy okazji planów zmian w ustawie zasadniczej szef rządu będzie starał się pokazać prezydentowi jego miejsce. Tymczasem, jak mówił profesor Winczorek, prezydent i jego otoczenie będą chcieli zrobić to samo. Zdaniem Piotra Winczorka część rozwiązań proponowanych przez rząd, jak na przykład zmniejszenie liczebności parlamentu, brzmi populistycznie. Konstytucjonalista wyjaśnia, że nie zredukuje to wydatków na przykład na straż marszałkową, biura poselskie i całą administrację parlamentarną. Podczas konferencji podsumowującej dwa lata działalności rządu premier Donald Tusk zaproponował też wprowadzenie większościowej ordynacji wyborczej do Senatu i mieszanej ordynacji do Sejmu. Szef rządu nie wykluczył zwiększenia roli Trybunału Konstytucyjnego.