"Dziennik" pisze, że plany Wałęsy na 4 czerwca to kolejny cios wymierzony w premiera. Donald Tusk długo walczył, by rocznicę wydarzeń z 1989 roku były prezydent spędził u jego boku. Gazeta komentuje, że zyskał tylko tyle, że Wałęsa pojawi się rano na Wawelu, gdzie Tusk zaprosił premierów krajów Grupy Wyszehradzkiej, kanclerz Niemiec i szefów państw dawnego bloku wschodniego.
Potem Wałęsa opuści Tuska, aby przyjąć Ganleya i razem z nim pójść pod stocznię. "Dziennik" zauważa, że z tego powodu Ganley zmienił specjalnie harmonogram paryskiej konwencji Libertas, na której ma wystąpić Wałęsa.
"Dziennik"/IAR/kl/dyd
Źródło:IAR



























































