2009-08-08 06:00 Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa
Wakacje z Biurem Podróży „Łoś”
|
Wściekłość, rozgoryczenie, uczucie poniżenia w obecności obywateli innych państw. Długie godziny oczekiwania na dalsze informacje, reakcja przedstawiciela polskiej ambasady na zaistniałą sytuację, pomoc w znalezieniu hoteli o niskim standardzie, ułatwiających przeczekanie do czasu wylotu do kraju. W takiej sytuacji może znaleźć się każdy z nas, kto skorzysta z usług tour operatora o wątpliwej reputacji i kiepskiej kondycji finansowej.
Biuro Podróży „Kopernik”, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie przy ul. Dobrowoja 11, zostało wpisane do Rejestru Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych Województwa Mazowieckiego prowadzonego przez Marszałka Województwa Mazowieckiego pod numerem 877 z datą 15 marca 2007 r. Choć w dokumencie rejestracyjnym jako teren działania podało kraj i cały świat, to głównymi kierunkami działania były Egipt i Tunezja. 17 lipca 2009 r., ku zaskoczeniu wielu jego klientów, ogłosiło, iż jest zmuszone złożyć w sądzie wniosek o upadłość. Powód: trudności finansowe spowodowane w ostatnim czasie różnicami kursowymi oraz małymi wpływami i dużymi zaległościami w regulowaniu zobowiązań. Upadłości firm to nic nowego w gospodarce wolnorynkowej, a ich ilość w ostatnich miesiącach wzrasta, o czym świadczy niedawno opublikowany raport Grupy Euler Hermes. Tomasz Starus, główny analityk i dyrektor Działu Oceny Ryzyka w Euler Hermes Polska, podkreśla, że teraz biznes wraca do podstaw – skupia się na efektywności i przynoszeniu zysku, a nie na mirażu stanu posiadania.
Z danych raportu wynika, że w czasach dekoniunktury daje o sobie znać „preferencja” dla wyjścia z kłopotów przez upadłość właśnie w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością, a ta forma działalności ma tę zaletę, że jest dla właścicieli spółki najbezpieczniejsza, gdy chodzi o zakończenie nierentownej działalności (odpowiadają za zobowiązania jedynie do wysokości wkładu). W przypadku Biura Podróży „Kopernik” powody upadłości podane przez zarząd wydają się prawdopodobne, co jednak z oczywistych powodów nie daje żadnej satysfakcji wyrolowanym klientom spółki. Jakby wbrew ich interesom niewypłacalność „Kopernika” jest jak najbardziej na rękę wygłodzonym sezonem wakacyjnym mediom elektronicznym. Dzień w dzień informacja o tym zdarzeniu jest podawana w każdym serwisie informacyjnym, a stacje telewizyjne wciąż polują z kamerą i tatarakiem w dłoniach na poszkodowanych. Najlepsi są ci najbardziej rozwścieczeni, umordowani, poniżeni okolicznościami. Są najbardziej wdzięcznymi obiektami wywiadów telewizyjnych, choć kolejni wyrwani do wypowiedzi tak naprawdę nie są w stanie wnieść nic nowego do sprawy. Jednak temat daje się wałkować do znudzenia, do momentu, gdy pojawi się inny, ciekawszy, bardziej na czasie.
Upadłości biur podróży nie są niczym nowym w naszej rzeczywistości. Zdarzały się właściwie mniej więcej właśnie o tej porze każdego roku, i nie tylko w Polsce. Rok temu miała miejsce spektakularna upadłość trzeciego co do wielkości biura turystycznego Wielkiej Brytanii – XL Leisure Group, pozostawiając na lodzie, a raczej na gorącym piasku około 85 tysięcy klientów. Spragnieni letniego wypoczynku w ciepłych krajach Polacy mieli wątpliwą przyjemność doświadczać identycznych wrażeń związanych z upadłością biur podróży: Aladin, Big Blue, El Greco i Open Travel. Przyczyny zazwyczaj były te same: nieudolność w prowadzeniu biznesu albo celowe działanie na szkodę firmy i jej klientów. W przypadku Open Travel, jednej z największych polskich firm turystycznych, która dysponowała również własnym kanałem telewizyjnym promującym własne wycieczki zagraniczne, sprzedaż trwała do końca, gdy prawie pewne było, że brak jest możliwości wywiązania się z wcześniej zaciągniętych zobowiązań.
Pojawiały się informacje o fałszywych przelewach bankowych i okradaniu przez biuro agentów – pośredników, od których domagano się potwierdzeń wpłat na rezerwację imprez, które następnie anulowano nie zwracając wpłaconych pieniędzy. Podobno kiepska kondycja Open Travel była znana Polskiej Izbie Turystyki oraz towarzystwom ubezpieczeniowym, które odmawiały firmie ubezpieczenia. I cóż z tego? Ano nic, za wszystko zapłacili Bogu ducha winni klienci.
„Kopernik” nie jest na pewno ostatnim przypadkiem upadłości biura turystycznego. Prezes firmy, zapewne jak prezesi poprzednio upadłych firm, nie będzie miał sobie nic do zarzucenia, wszak problemy w efektywnym prowadzeniu przedsiębiorstwa przydarzają się w każdej branży, a branża turystyczna, z racji zawirowań gospodarki światowej, przeżywa obecnie trudne chwile. Świadczą o tym choćby promocje hoteli, obniżających o kilkadziesiąt procent odpłatność za pobyt, co nierozerwalnie wiąże się ze zmniejszonym ruchem turystycznym. Roszczenia klientów zaspokoją gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe albo polisa ubezpieczeniowa. Na środki własne przedsiębiorstwa, z których mogą być pokryte roszczenia, raczej nie ma co liczyć, zazwyczaj są zbyt małe. Brak też kolejnych klientów, których wpłatami można byłoby regulować zobowiązania.
Co w tej sytuacji powinni wiedzieć klienci, nie tylko upadłego biura? Po pierwsze, że każda firma, która zamierza prowadzić działalność w zakresie organizowania imprez turystycznych, jak również w zakresie pośredniczenia na zlecenie klientów w zawieraniu umów o świadczenie usług turystycznych, musi być wpisana do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych. Każdą można sprawdzić na stronie www.turystyka.gov.pl. Spełnienie tego obowiązku ma oczywiście jedynie wymiar formalny. Po drugie, wpis do rejestru nie będzie możliwy, gdy biuro nie będzie miało gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo polisy ubezpieczeniowej, które pozwolą na pokrycie kosztów powrotu do kraju, gdy biuro nie będzie w stanie tego uczynić, oraz na pokrycie zwrotu wpłat wniesionych przez klientów, gdy biuro nie wykonało umowy. Umowę ubezpieczenia lub gwarancje biuro musi posiadać w całym okresie prowadzenia działalności. Polisa lub gwarancje pozwalają w pierwszej kolejności w przypadku upadłości biura podróży na pokrycie kosztów powrotu do kraju. Z pozostałej części sumy gwarancyjnej pokrywane są proporcjonalnie zwroty wpłat wniesionych przez klientów. Dotyczy to również wpłat wniesionych przed wyjazdem z kraju.
Biuro Podróży „Kopernik” było ubezpieczone w towarzystwie ubezpieczeń „Europa” SA i na nim spoczywa obowiązek zabezpieczenia roszczeń, gdy chodzi o pokrycie kosztów powrotu do kraju, jak również z tytułu niewykonania umów w zakresie zwrotu wpłat. Minimalną wysokość gwarancji określa rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 14 lutego 2005 r. ws. minimalnej wysokości sumy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej wymaganej w związku z działalnością wykonywaną przez organizatorów turystyki i pośredników turystycznych (Dz.U. Nr 32, poz. 279). Klienci, którzy wykupili imprezy do 14 marca 2009 r., mogą dochodzić swoich roszczeń od TU Europejskie Europäische Reiseversicherung Ag (oddział w Polsce).
Sławomir Dąblewski
esde@wp.pl
Informacji na temat ubezpieczeń szukaj w sekcji Ubezpieczenia Portalu Bankier.pl.
- Re: Wakacje z Biurem Podróży „Łoś” Autor: ~ringo 2012-05-09 22:57
- Dlatego ja też najczęściej wybieram wakacje zagraniczne. W tym roku z biurem Almatur.
- Re: Wakacje z Biurem Podróży „Łoś” Autor: ~been 2009-08-09 12:19
- krzywdząca opinia dla wielu ludzi, którzy robią tam dobrą robotę. To opinia po ubieglorocznych wakacjach w Ostrowie ale pewnie niewiele w tym zakresie sie zmieniło. Polecam knajpke Cechi norcek. Rodz (..)
- Re: Wakacje z Biurem Podróży „Łoś” Autor: ~znawca 2009-08-08 18:52
- Dnia 2009-08-08 o godz. 11:55 ~znad Bałtyku napisał(a): > Dlatego na polskim morzem polscy handlowcy bezczelnie i > wyrafinowanie zdzierają z rodaków skórę, byle tylko się > przez sezon wakac (..)
- Re: Wakacje z Biurem Podróży „Łoś” Autor: ~Sally Brown 2009-08-08 14:40
- Dlatego nie jeżdżę nad polskie morze. Za drogo i niski standard.
- Wakacje z Biurem Podróży „Łoś” Autor: ~znad Bałtyku 2009-08-08 11:55
- Dlatego na polskim morzem polscy handlowcy bezczelnie i wyrafinowanie zdzierają z rodaków skórę, byle tylko się przez sezon wakacyjny nachapać, a potem 10 miesięcy leżeć do góry d***ą.



Dodaj komentarz