REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W ośmiu województwach na jedną ofertę zatrudnienia przypada 3-7 tys. osób

2008-04-11 08:23
publikacja
2008-04-11 08:23
Dodaj Bankier.pl w Google
Duże miasta nie mają już problemu z bezrobociem. Są jednak powiaty gdzie jest rozpaczliwie wysokie. Niestety nie da się szybko tego zmienić -- twierdzą eksperci. Na Mazowszu bezrobocie przekracza nawet 33 proc.

W wielu miejscach w Polsce, mimo ogólnej poprawy na rynku pracy, mamy wręcz kosmiczne, porażające czarne dziury bezrobocia. Takie monstrualne przepaście występują między innymi w woj. mazowieckim, gdzie stopa bezrobocia należy do najniższych w kraju i w lutym wyniosła 9,1 proc. Jednak w tym samym czasie, jak wynika z danych GUS, aż osiem powiatów miało w tym regionie bezrobocie przekraczające 20 proc.

-- W powiecie szydłowieckim stopa bezrobocia jest niebotyczna, wynosi 33,7 proc. i jest najwyższa w kraju. Pod tym wzgędem gorzej niż na Mazowszu jest tylko w trzech województwach: warmińsko -- mazurskim, zachodniopomorskim i kujawsko -- pomorskim. Porażające są także inne dane. Według GUS w co piątym powiecie stopa bezrobocia jest rozpaczliwa, bo przekracza 20 proc.

Ponadto w końcu ubiegłego roku w 33 powiatach, które miały gigantyczne bezrobocie nie było żadnej oferty pracy, w 28 na jedną ofertę przypadało ponad tysiąc osób, a w ośmiu powiatach od trzech do nawet ponad siedmiu tysięcy.

Eksperci są zgodni, czarnych dziur nie da się szybko zasypać. --- Podejrzewam, że na obszarach popegerowskich, nawet gdyby przyszły tam ogromne inwestycje to duża część bezrobotnych nie pofatygowałaby się do pracy --- mówi prof. Janusz Czapiński z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że oni się już przywyczaili do życia na zasiłkach społecznych. --- Wynajmują się tylko od czasu do czasu na godziny --- podkreśla Czapiński. Jego zdaniem w innej sytuacji są województwa w środkowej i wschodniej Polsce.

--- Ich wysokie bezrobocie związane jest z niedostakiem inwestycji tworzących nowe miejsca pracy oraz małą mobilnością bezrobotnych --- twierdzi Czapiński. A inwestycji tych jest mało z kilku powodów. --- Przede wszystkim dlatego, że tam gdzie przez długi czas bezrobocie było wysokie duża część osób straciła kwalifikacje, ponieważ nie wykonywała swojego zawodu w praktyce. Inni przyzwyczaili się do uzyskiwania dochodów z opieki socjalnej lub z pracy w szarej strefie i nie są zainteresowani legalnym zatrudnieniem --- ocenia Andrzej Rzońca, wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jego zdaniem wszytko to zniechęca przedsiębiorców do lokowania inwestycji na terenach o wysokim bezrobociu. ---Powstało więć błędne koło, które trudno przerwać, ale z czasem musi do tego dojść, gdy wyczerpią się rezerwy kadrowe na terenach, które są dziś najbardziej atrakcyjne dla biznesu.

Jednak Janusz Czapiński uważa, że to za mało, ponieważ barierą dla inwestycji jest także zły stan infrastruktury, zwłaszcza drogowej. --- Pod tym wględem są jeszcze powiaty praktycznie odcięte od świata --- mówi Czapiński. Ale nawet zmiana tego stanu rzeczy jego zdaniem nie wystarczy. --- Aby zachęcić przedsiębiorców do inwestycji lokalne władze powinny przygotować porządne plany zagospodarowania przestrzenego oraz szybko podejmować decyzje związane z ich przedsięwzięciami --- twierdzi prof. Mieczysław Kabaj z Instytytu Pracy i Spraw Socjalnych.

Dodaje, że z kolei urzędy pracy powinny dofinansowywać przenosiny bezrobotnych i ich rodzin do miejsc, w których pracodawcy poszukują ludzi do pracy. Eksperci nie mają watpliwości, że tego rodzaju działania mogłyby stopniowo łagodzić rozpaczliwą sytuację jaką dziś mamy na rynku pracy w wielu miejscowościach.

Janusz Kowalski
Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki