REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W 2013 r. możliwe załamanie sprzedaży mieszkań

2012-04-16 07:00
publikacja
2012-04-16 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Zarówno ilość, jak i wartość udzielonych kredytów hipotecznych wracają do poziomów z początku 2010 roku. To nie tylko efekt zaostrzonych kryteriów udzielania kredytów, ale również wygasającego rządowego programu Rodzina na swoim. Jeśli rząd nie wymyśli dobrego, nowego projektu, czeka nas olbrzymia zapaść - mówi Jarosław Skoczeń z agencji nieruchomości Emmerson.


Tendencja spadkowa rozpoczęła się w połowie ubiegłego roku. W IV kwartale liczba nowo udzielonych kredytów wynosiła blisko 52 tys., a ich wartość przekroczyła 10 mld zł. Do końca czerwca 2011 roku udzielono ich 62 tys. o łącznej wartości 13,4 mld zł.

Na mniejszą chęć Polaków do kupowania mieszkań wpływają ostrzeżenia o zbliżającym się spowolnieniu gospodarczym oraz coraz ostrzejsze kryteria przyznawania kredytów. Wszystko wskazuje na to, że taki trend utrzyma się również w tym roku.

 - Myślę, że IV kwartał 2012 to będzie jeszcze niezła sprzedaż. Natomiast I kwartał 2013 pokaże nam, jak głęboko spadamy ze sprzedażą mieszkań - prognozuje Jarosław Skoczeń z agencji nieruchomości Emmerson.

Komentuje Jarosław Ryba, analityk obszaru Inwestowanie Bankier.pl

Olbrzymia zapaść? Czekamy

"Jeśli rząd nie wymyśli dobrego, nowego projektu, czeka nas olbrzymia zapaść", mówi osoba zarabiająca na prowizji od cen sprzedaży mieszkań. W takim samym tonie codziennie w mediach wypowiadają się pozostali przedstawiciele branży. Nie dajmy się zwariować. Żaden nowy program rządowych dopłat dla deweloperów nie jest potrzebny, a "olbrzymia zapaść", to to co po latach cen z kosmosu, jest rynkowi po prostu potrzebne.

Jego zdaniem będzie to efekt wygaszanego w tym roku programu Rodzina na swoim.

 - W tym roku cały czas działa projekt rządowy, chociaż zdecydowanie obniżono progi. Np. w Warszawie mamy 5,8 tys. zł, a mieliśmy ok. 7 tys. za metr kwadratowy. W województwie mazowieckim mamy w tej chwili ok. 4,3 tys. zł, a było ponad 5 tys. Coraz trudniej się załapać w te widełki i coraz trudniej firmom deweloperskim dopasować swoje ceny, żeby można było skorzystać z tego programu - mówi Jarosław Skoczeń.

Wakacje na giełdzie

W ostatnim czasie kredytobiorcy ożywili się w tym segmencie rynku. Według danych Banku Gospodarstwa Krajowego w marcu udzielono ponad 3,2 tys. kredytów z dopłatą, czyli blisko 1 tys. więcej niż w lutym.



 - Jeżeli rząd nie wymyśli naprawdę dobrego projektu, który będzie pomagał młodym rodzinom, żeby pozyskiwać nowe mieszkania, to będzie olbrzymia zapaść. Jeżeli będzie zapaść w zakupie nowych mieszkań, to będzie zapaść we wszystkich działach gospodarki, bo budownictwo oddziałuje na wszystko - podkreśla Skoczeń.

Szczególnie, że wiele firm, które dotąd realizowały inwestycje infrastrukturalne, związane z Euro 2012, starają się przebranżowić na budownictwo mieszkaniowe.

 - Jeżeli ten sektor nie będzie działał, nie będzie miał nabywców, to automatycznie wzrośnie bezrobocie - ostrzega analityk Emmersona.


/ newseria.pl


Komentuje Malwina Wrotniak, analityk obszaru Finanse osobiste Bankier.pl

W Polsce bez drabiny mieszkaniowej

Mimo ogromnej popularności programu Rodzina na swoim, w najbliższym czasie nie zanosi się na narodziny jego potomka. Kredyty z dopłatami mocno zamieszały na rynku kredytów hipotecznych, choć były ledwie pojedynczym programem pomocowym dla debiutujących na rynku nieruchomości. Są tymczasem w Europie rynki, gdzie funkcjonuje nie jeden, ale kilka równoległych systemów wsparcia dla tych, których nie stać na zakup mieszkania za gotówkę czy choćby na kredyt. Przykładem Wielka Brytania, gdzie obywatelom dano wybór: w zależności od sytuacji domowej i zasobności portfela, trafiają do mieszkań socjalnych, czynszowych, na poły czynszowych, wreszcie - w ostatnim kroku - decydując się na zakup na własność. Ten wielostopniowy system określa się mianem "drabiny mieszkaniowej".



Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spółka polskich naukowców wyceniona na 500 mln USD. Rzuca wyzwanie OpenAI i Anthropicowi
Tematy

Komentarze (47)

dodaj komentarz
~e-rzecznik Ober-Haus
Ogromna zapaść? Wolne żarty. Rynek na bieżąco się stabilizuje, Rodzina na Swoim przez jakiś czas była rozchwytywana jednakże im dłużej była dostępna na rynku tym mniej osób miało możliwość z niej skorzystania. Ceny również wracają do niższego poziomu więc wielkiej rewolucji na rynku nie należy się spodziewać.
~ubaw po same pachy
"Jeśli rząd nie wymyśli dobrego, nowego projektu, czeka nas olbrzymia zapaść - mówi Jarosław Skoczeń z agencji nieruchomości Emmerson." ......To zdanie powinno być ogłoszone największym hitem strony Bankier.pl, czyli rząd musi za wszelką cenę ratować banksterów i developerów. Od kiedy to rząd musi się troszczyć o nadzwyczajnie "Jeśli rząd nie wymyśli dobrego, nowego projektu, czeka nas olbrzymia zapaść - mówi Jarosław Skoczeń z agencji nieruchomości Emmerson." ......To zdanie powinno być ogłoszone największym hitem strony Bankier.pl, czyli rząd musi za wszelką cenę ratować banksterów i developerów. Od kiedy to rząd musi się troszczyć o nadzwyczajnie bandyckie zyski tej bandy.
~j23
towrzysze!!! to czaran PISowska propganada!!! mieszkania sprzedaja sie bardzo dobrze, wiecej ich ceny rosna i bedą rosnąć, kupijcie zatem poki jest tanio.!!! To sukces naszej gospodarkki i naszego furrera wilekiego kim ir tuska : tanie mieszkania dla młodych, autostary dla kierowców, szpitale dla chorych, lekarstwa dla emerytów .towrzysze!!! to czaran PISowska propganada!!! mieszkania sprzedaja sie bardzo dobrze, wiecej ich ceny rosna i bedą rosnąć, kupijcie zatem poki jest tanio.!!! To sukces naszej gospodarkki i naszego furrera wilekiego kim ir tuska : tanie mieszkania dla młodych, autostary dla kierowców, szpitale dla chorych, lekarstwa dla emerytów .... generalnie obietnice dla naiwnych a kasa dla kolesi: zbycha, bronka, ryska , mirasa i kon-donka! Zaspiewajmy hymn naszego eseldowskiego PO-rnokota: ,,jeszcze bedzie przepieknie , jeszcze bedzie normalnie''!!!!
~risk
Panie analityk Ryba:

Właśnie dołączył Pan do tłumu.
Jak zapewne Pan wie, tłum nigdy nie ma racji.

Przykład:
ceny idą w górę (np. giełda) tłum twierdzi, że tak będzie zawsze i kupuje akcje,TFI itd.
ceny idą w dół (np.giełda) nikt nie kupuje, bo wszyscy sądzą, że tak będzie cały czas.

co ciekawe tłum kupuje
Panie analityk Ryba:

Właśnie dołączył Pan do tłumu.
Jak zapewne Pan wie, tłum nigdy nie ma racji.

Przykład:
ceny idą w górę (np. giełda) tłum twierdzi, że tak będzie zawsze i kupuje akcje,TFI itd.
ceny idą w dół (np.giełda) nikt nie kupuje, bo wszyscy sądzą, że tak będzie cały czas.

co ciekawe tłum kupuje jak jest drogo, nie kupuje jak jest tanio.

Dokładnie jest to zbadane, to nie są wyłącznie moje odkrycia ale empirycznie zbadane zachowania ludzi/tłumu.

U fryzjera słyszę, że nieruchomości spadną a to znak, że dobry okres na zakup właśnie się kończy.

Pozdrawiam wszystkich myślących niezaleznie

~lohohoho
a ty dalej sie nudzisz w tym wrocku?
~energetykon.pl
Tylko jest jedno ale. Jak by było tak jak mówisz to smart money już robiło by zakupy pod przyszłe wzrosty. Tymczasem nigdzie nie widać zakupów, które by równoważyły przyrost mieszkań na rynku.
~obywatel
Załóżmy, że większość ludzi przyzna Ci rację i zacznie uważać, że ceny nieruchomości od dzisiaj będą rosnąć. To po której stronie jest teraz ten tłum?
~perez odpowiada ~energetykon.pl
Najgorzej jak jakis ciec przeczyta dwie ksiazki o gieldzi i stare gieldowe przyslowie uogolnia na wszystkie sfery gospodarki. To tak jakbym nauczyl sie grac w pilke nozna i pozniej twierdzil, ze spalony tez dziala w koszykowce. Zenada
~risk odpowiada ~obywatel
chcesz przez to powiedzieć, że hossa i nowe max. np. na złocie też zrobiły się w 1 dzień?
~Caesar
Oczywiście że będzie załamanie na rynku mieszkań. Bynajmniej nie dlatego że rząd nie będzie kontynuował dopłacania developerom i bankom. Po prostu : mimo "statystyczno-gusowskiego" wzrostu sprzedaży w większości segmentów detalicznych, oraz księgowego wzrostu PKB mamy realnie : wzrost bezrobocia, spadek siły nabywczej ludności Oczywiście że będzie załamanie na rynku mieszkań. Bynajmniej nie dlatego że rząd nie będzie kontynuował dopłacania developerom i bankom. Po prostu : mimo "statystyczno-gusowskiego" wzrostu sprzedaży w większości segmentów detalicznych, oraz księgowego wzrostu PKB mamy realnie : wzrost bezrobocia, spadek siły nabywczej ludności i trwałą emigrację młodych. To kto i za co będzie kupował mieszkania ???? Owszem w Warszawie i może jeszcze 3-4 miastach, rosnąca armia urzędników będzie robiła przejściowo (aż dupnie 10 x mocniej jak w Grecji) - ale reszta kraju zacznie przypominać wschodnie niemieckie opuszczone landy. Nieliczni bogaci i świeżo wzbogaceni (rozwarstwiamy się jak u Bokasy) ogólnokrajowej koniunktury budowlanej raczej nie napędzą...Tymczasem skończy się Euro 2012, a pozostaną do utrzymania i spłacania obiekty oraz rozbudowana pod "unię" biurokracja. A strumień dotacji wyschnie raczej znacząco. Kiedy będzie lepiej ??? Lepiej to już było - dużo się jadło, sporo się piło. A teraz po euro-bankietach zostaną śmieci do posprzątania....

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki