Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Giełda. Podstawy inwestowania. Wydanie II rozszerzone

Cena: 39,90 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.08-0.74%
PKN34.932.28%
KGH122.501.32%
PEO137.804.16%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-29 17:34:59
Wolumen: 199 031 550 akcji
Obrót: 1 367 907 032 zł

Akcje: 194 wzrosło, 146 spadło, 60 bez zmian.

Największe wzrosty:
O2O0.6124.5%
MNC15.5511.1%
CCE0.2210.0%
QNT8.2610.0%
TEL10.189.5%
Największe spadki:
NWN25.07-15.3%
BOW5.20-9.6%
EEF1.53-9.5%
RHD0.93-8.8%
AWB1.37-8.7%
Najwyższe wolumeny:
MDS0.529417410
PXM1.237450537
TPS16.083909513
BRS0.603593329
BIO0.082961714
Najwyższe obroty:
KGH122.50223830746
TPS16.08125352828
PZU302.0098152606
PEO137.8094362584
PKO32.0089414092


2010-01-26 09:45 Źródło: Gazeta Finansowa

Gazeta Finansowa

W 2010 r. czeka nas względna stagnacja


– Mówiąc o gospodarce w 2010 r. olbrzymia większość ekonomistów promienieje optymizmem. Na pozór mają rację, ale nie wolno się dać uśpić. Po drodze czeka nas wiele przeszkód, które mogą tę sielankę zakłócić. Przede wszystkim większość komentatorów wychodzi ze złego założenia, które brzmi: kryzys się skończył. To nie jest prawda. Skończyła się jedynie pierwsza część kryzysu. Ten pierwszy etap był trudny i dla wielu bolesny, ale z długów instytucji prywatnych zrodziły się długi i olbrzymie deficyty państw.

W porównaniu do innych państw jest nieźle

Deficyt budżetowy USA w wysokości ponad 12 proc. groźny jeszcze nie jest, bo nie ma odważnego, który obniżyłby rating temu państwu, ale już na przykład zadłużenie Japonii (zdąża do 200 proc. PKB), czy Grecji (ponad 100 proc.) oraz innych krajów określanych angielskim akronimem PIGS (Portugalia, Irlandia, Grecja i Hiszpania) może bardzo niepokoić.

Jeżeli nie nastąpi kolejna odsłona kryzysu, rok 2010 upłynie w Polsce pod znakiem względnej stagnacji gospodarczej.


Na tym tle Polska z ok. 50 proc. zadłużeniem może być uznana za lidera. Ale i u nas to zadłużenie bez reform będzie rosło i w końcu 2010 r. może przekroczyć krytyczne 55 proc. Ratunkiem byłyby reformy, ale mamy teraz dwa lata wyborcze i reform nie można oczekiwać. Rząd liczy na wpływ 25 mld zł z prywatyzacji, ale wydaje mi się to liczbą fantastyczną. Poza tym kto będzie dużo płacił, jeśli wie, że musimy sprzedać?

Możliwy mniejszy deficyt

Należałoby wreszcie skończyć z kreatywną księgowością i przerzucaniem kosztów z deficytu budżetu do deficytu całych finansów publicznych. Z tego ostatniego właśnie rozlicza nas Unia Europejska. Deficyt nie powinien być większy niż 3 proc. PKB, a już w 2009 r. był dwa razy większy. Warunkiem przyjęcia euro jest właśnie deficyt sięgający maksymalnie 3 proc. W 2010 r. może być gorzej, chociaż na korzyść deficytu budżetu działać będzie to, że realna inflacja będzie większa od założonej, a wzrost PKB będzie większy niż założone 1,2 proc. Szybszy wzrost PKB i większa inflacja podniosą przychody budżetu.

Wysokie bezrobocie, niskie płace

Twierdzi się, że w 2010 r. PKB w Polsce wzrośnie od 2-3 proc. Są też jeszcze więksi optymiści. Mam jednak wątpliwości. Na początku warto przypomnieć, że Polacy PKB do kieszeni nie wkładają. Ważne jest nie tylko to jak szybko rośnie, ale przede wszystkim to jak jest dzielony, a tutaj dla większości Polaków nie ma dobrych informacji. W Polsce dopiero 4-5 proc. wzrost PKB doprowadza do spadku stopy bezrobocia. W 2010 r. pozostanie ona wysoka, bo 11-12 proc. bezrobocia nie da się uznać za niskie. Dlatego też płace będą rosły ślamazarnie, a płace realne mogą stać w miejscu.

Wyhamowanie eksportu

Z tego też wynika, że popyt wewnętrzny będzie rósł wolno. Jeśli tak, to dla wzrostu PKB potrzebny jest wzrost tzw. eksportu netto, czyli różnicy między eksportem i importem w porównaniu do tej różnicy z zeszłego roku. Pamiętać trzeba o tym, że w 2009 r. znak plus przy danych o PKB wynikał z tego, że eksport netto dodawał trzy punkty procentowe. Gdyby nie ten czynnik, to nie bylibyśmy „zieloną wyspą w morzu czerwieni”. W 2010 r. lekkie ożywienie zwiększy import, a stosunkowo mocny złoty będzie hamował eksport. Cudowny wpływ eksportu netto zniknie, a to ograniczy i tak mizerny wzrost PKB.

Kolejny rok stagnacji

Z tego wniosek, że 2010 r. zapowiada się w Polsce jako kolejny rok stagnacji. Daleko nam do Brazylii czy Chin, gdzie PKB nadal będzie rósł szybko. Może się też okazać, że w UE państwa, które odnotowały spadek PKB w 2009 r. będą wykazywały sporo większe wzrosty.



Nasza wyjątkowość zniknie, ale przeciętny Polak nie będzie miał się gorzej niż 2010 r. Wszystko to przy założeniu, że w drugiej połowie roku kryzys nie uderzy znowu w globalną gospodarkę. A tego nikt nie jest w stanie zagwarantować.

Piotr Kuczyński
Autor jest głównym analitykiem Xelion


Zobacz też:
» Podsumowanie roku 2009 i perspektywy 2010
» Wzrost czynszów o 40 proc. w Londynie do 2012 r.
» Lepiej być nie może




Komentarze do artykułu
W 2010 r. czeka nas względna stagnacja Autor: ~Von brush   2010-01-26 15:22
Dane na: https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/us.html mowią o: 37.5% of GDP (2008 est.) country comparison to the world: 61. Nie sądzę by dług w 2009 był niższy niż ten w (..)
W 2010 r. czeka nas względna stagnacja Autor: ~waledek   2010-01-26 14:44
chyba pan kuczyński sam sobie te opinie wypisuje.
W 2010 r. czeka nas względna stagnacja Autor: ~VVoVV   2010-01-26 12:06
Ja polubilem pana Kuczynskiego jak praktycznie na samym dnie recesji przepowiedzial odbicie gield w tym wigu20 na ok. 2400pkt. Sprawdzilo sie w 100% a co do przesycenia pesymizmem to nie bez powodu tr (..)
ZBOJKOTUJMY DEWELOPERÓW Autor: ~BOJKOT   2010-01-26 11:45
NIE KUPUJMY MIESZKAŃ W 2010 ROKU, TO DEWELOPERZY OBNIŻĄ CENY, KTO Z WAS LUBI PRZEPŁACAĆ
W 2010 r. czeka nas względna stagnacja Autor: ~farsa   2010-01-26 11:39
lubię opinie Pana Kuczyńskiego, ale jednak jego poglądy są nasycone mocnym kolorem pesymizmu
W 2010 r. czeka nas względna stagnacja Autor: ~kac   2010-01-26 11:32
Po "działalności" w WGI ten "analityk" powinien raczej robić coś innego.