Rynek ukraiński przypomina początki okresu przemian w Polsce. Jest tam dużo niejasności prawnych, urzędnicy lubią w ogóle nie przestrzegać przepisów i są w tym bezkarni – zwraca uwagę Andrzej Arendarski, prezes KIG. Polski inwestor powinien brać to pod uwagę, bilansując to jednak z korzyściami, jakimi są olbrzymi rynek i tania siła robocza – dodaje Arendarski.