Antyterroryści wytropili uczestników wczorajszego napadu w miejscowości Grabki, niedaleko Szydłowa. Jeden z mężczyzn był ciężko ranny w brzuch i głowę. To efekt strzelaniny, jaka rozegrała się w czasie napadu. Ranny natychmiast został przewieziony do szpitala w Kielcach. „Jego stan jest ciężki, na razie nie odzyskał przytomności” - powiedziała Radiu Kielce nadkomisarz Elżbieta Różańska Komorowicz, rzecznik policji. Drugi z bandytów przebywa w policyjnej izbie zatrzymań, dziś będzie przesłuchiwany.
Na terenie posesji, gdzie bandyci się ukrywali, policja znalazła broń, którą być może napastnicy się wczoraj posługiwali. Policja nadal poszukuje trzeciego ze sprawców.
Przed ujęciem bandytów, policja zlokalizowała samochód, którym przestępcy się poruszali. Auto zostało porzucone w miejscowości Wolica, 8 km od Połańca. O porzuconym samochodzie poinformowała policję anonimowa osoba.
Napad na konwój miał miejsce wczoraj około godz. 13-tej. Konwój, który przewoził pieniądze z oddziału Narodowego Banku Polskiego w Kielcach do banku w Połańcu, został zablokowany przez dwa samochody, w których było trzech napastników. Ubrani byli w kominiarki i kamizelki kuloodporne, mieli broń długą. Ochroniarze konwoju zamknęli się w samochodzie. Wtedy napastnicy otworzyli ogień. Wywiązała się strzelanina. Konwojenci nie odnieśli obrażeń. Bandytom nie udało się ukraść pieniędzy, zbiegli z miejsca srebrnym audi.
M.D.






























































