Dziennikarze gazety, którzy sami sprawdzili pod tym kątem kilka szkół potwierdzają, że w klasach panuje zaduch, bo po W-F uczniowie nie biorą pryszniców. Rzadko kiedy też zmieniają buty i skarpetki, a młodsze dzieci często przychodzą na lekcje brudne.
"Dziennik" zaznacza, że nauczyciele choć problem widzą, nie mają pomysłu, jak z nim walczyć. Dostrzegają go zwłaszcza pielęgniarki, które w odróżnieniu od dawnych higienistek zajmują się bardziej akcjami szczepień, niż sprawdzaniem czystości włosów.
Więcej na ten temat w "Dzienniku."
Dziennik/MagM/jędras
Źródło:IAR





























































