REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Uczelnie zarabiają miliony na rekrutacji studentów

2009-07-11 07:08
publikacja
2009-07-11 07:08
Dodaj Bankier.pl w Google
Aby wziąć udział w procesie rekrutacyjnym, przyszli studenci musieli wnieść specjalna opłatę. Wysokość tych stawek określiło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Opłata ta nie powinna przekroczyć 85 złotych, a w przypadku kierunków artystycznych - 150 złotych.

Na Politechnice Warszawskiej opłata rekrutacyjna wynosi 85 złotych. W ramach tej kwoty kandydat może podać do pięciu kierunków, których studiowaniem jest zainteresowany.

Na Uniwersytecie Warszawskim ta sama opłata jest o 5 złotych niższa. Tutaj natomiast trzeba płacić za każdy kierunek osobno. O 5 tysięcy miejsc walczy ponad 30 tysięcy osób. Z tytułu wpłat rekrutacyjnych uczelnia otrzyma co najmniej 2 i pół miliona złotych. Rzeczniczka Uniwersytetu Anna Korzekwa powiedziała, że zgodnie z ustawą pieniądze te zostaną przeznaczone na działalność związaną z przyjmowaniem nowych studentów. Jest to przede wszystkim utrzymanie internetowego systemu rejestracji kandydatów oraz koszty związane z przeprowadzaniem rekrutacji.

Te pieniądze mogą być również przeznaczone na przygotowanie informatorów i materiałów promocyjnych,  zachęcających przyszłych studentów do rozpoczęcia nauki na danej uczelni.

Kandydaci mogą składać dowolną liczbę wniosków. Zwiększają w ten sposób swoje szanse na dostanie się na jakieś studia. Niektórzy na procesy rekrutacyjne wydają nawet kilkaset złotych.
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Eol
Jeśli się uczyć, to w renomowanej uczelni. Prywatne - zwłaszcza powiatowe szkółki kształcą armię bezrobotnych oraz emigrantów na zmywaki. Na taką edukacje szkoda kasy i czasu. Lepiej skończyć zawodówkę i zostać hydraulikiem, murarzem, kafelkarzem czy innym robotnikiem tzw. "wykwalifikowanym" - bo to towarzycho jest tak Jeśli się uczyć, to w renomowanej uczelni. Prywatne - zwłaszcza powiatowe szkółki kształcą armię bezrobotnych oraz emigrantów na zmywaki. Na taką edukacje szkoda kasy i czasu. Lepiej skończyć zawodówkę i zostać hydraulikiem, murarzem, kafelkarzem czy innym robotnikiem tzw. "wykwalifikowanym" - bo to towarzycho jest tak rozpuszczone, ze bierze zasiłki dla bezrobotnych, liczy im się staż pracy do emerytury, a tyrają na czarno od świtu do nocy za całkiem przyzwoite pieniądze - nie płacąc ZUS-u ani podatków.
~antydoradca
to policz.
w przeciętnej szkole wyższej masz minimum 3 etaty związane z rekrutacją (policz po 3.000 pensji - więc masz okolo 100.000 rocznie). do tego dochodzi na każdym wydziale komisja policz - 3 miesiące po 300 zlotych razy 10 osób - masz 10.000 zl. Do tego dochodzi informatyka - jakieś 20.000 zł.
Tak więc koszty rekrutacji
to policz.
w przeciętnej szkole wyższej masz minimum 3 etaty związane z rekrutacją (policz po 3.000 pensji - więc masz okolo 100.000 rocznie). do tego dochodzi na każdym wydziale komisja policz - 3 miesiące po 300 zlotych razy 10 osób - masz 10.000 zl. Do tego dochodzi informatyka - jakieś 20.000 zł.
Tak więc koszty rekrutacji to co najmniej 200.000 zł. Jesli dodasz minimum średnio 2 polecone na kandydata i inne koszty - to masz ćwierć miliona.
Czyli na uczelnie musu suę zglosić jakieś 3.000 kandydatów by wyść na ZERO

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki