Pomysł budowy linii do Lwowa był już wcześniej konsultowany z wiceministrem transportu w poprzedniej koalicji. Jednak, jak przypomina Mirosław Chaberek, po wstępnym zainteresowaniu i poparciu sprawy przez jego resort, sprawa nie miała dalszego ciągu. Według informacji "Pulsu Biznesu", stało się tak z powodu wyborów na Ukrainie. Jak twierdzi gazeta, warto było czekać. Zmiana ekipy rządzącej, przynajmniej za wschodnią granicą, może wyjść planowanej inwestycji na dobre. Poprzednia obsada resortu kolejnictwa w Kijowie bowiem niechętnie zapatrywała się na ten pomysł - pisze "Puls Biznesu".
Projekt wciąż znajduje się w fazie luźnych konsultacji, chociaż nabiera coraz bardziej realnych kształtów - czytamy w dzienniku. Trafił między innymi na biurko dyrektora w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju - Kazimierza Marcinkiewicza. Zdaniem byłego premiera, inwestycja zapowiada się interesująco, a linia kolejowa mogłaby odegrać ważną rolę w usprawnieniu ruchu pasażerskiego i turystycznego.
Więcej w "Pulsie Biznesu".
IAR/"Puls Biznesu"/as/jędras
Źródło:IAR































































