Ale po siedmiu miesiącach od tych deklaracji wciąż niewiele firm może skorzystać z rządowego programu - pisze "Rzeczpospolita". Nieoficjalnie gazeta dowiedziała się, że kośćmi niezgody są zbyt wysoka marża, której spodziewa się BGK oraz to, że banki wolałyby gwarancje nie na połowę wartości kredytu, ale na 75 procent.
"Zaproponowana cena gwarancji jest wysoka - 2 procent w ciągu roku, i trzeba ją zapłacić z góry - tłumaczy dyrektor jednego z banków. Podkreśla, że to miała być pomoc dla firm, a nie drogi instrument finansowy.
BGK broni się przed takimi zarzutami, mówiąc, że zaproponował opłatę rynkową, bo to wymusza na nim odpowiednia ustawa.
"Rzeczpospolita"/kry/to/
Źródło:IAR


























































