REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Supermarkety nakręcają spiralę wzrostu cen

2008-04-05 08:01
publikacja
2008-04-05 08:01
Dodaj Bankier.pl w Google
W ostatnich miesiącach zdążyliśmy się przyzwyczaić do podwyżek cen żywności i uznaliśmy je za nieuchronne, a handlowcy to wykorzystują. Teraz, kiedy w ciągu pół roku o kilkadziesiąt procent potaniało na giełdach mleko, masło, sery, a także o kilka procent wieprzowina i wołowina - klienci sklepów prawie zupełnie tego nie odczuwają. Handlowcy podnoszą bowiem swoje marże i za wszelką cenę starają się utrzymać ceny.

Najbardziej spadła cena masła: o ile w październiku mleczarnie sprzedawały kilogram za 14,9 zł, to dziś dostają za nie tylko 9-10 zł netto - wynika z danych Departamentu Rynków Rolnych Ministerstwa Rolnictwa, który monitoruje rynek rolny. - Ceny nabiału powróciły do poziomów ubiegłorocznych - mówi Marek Murawski, szef zespołu ekspertów w Krajowym Związku Spółdzielni Mleczarskich. Spadły także ceny zbytu serów, nawet o 30 proc., a mleko w proszku jest tańsze niż przed rokiem.

Tymczasem klienci hipermarketów i osiedlowych sklepów nie odczuwają znaczących obniżek. Na przykład wg najnowszych danych GUS, masło wciąż jest o ok. 20 proc. droższe niż przed rokiem, a jego ceny w styczniu i lutym spadły łącznie zaledwie o ok. 4,7 proc.

W osiedlowych sklepach na warszawskim Bemowie kostka 200-gramowa kosztuje 4,5-5 zł. Tymczasem przed rokiem, jak podaje GUS, za kostkę płaciliśmy średnio w kraju ok. 3,03 zł. Podobnie wysokie ceny wciąż utrzymują się w przypadku większości produktów nabiałowych w największych sieciach Carrefour i Tesco. %07- Mleko pasteryzowane w kartonie kosztuje dziś w małym osiedlowym sklepie 2,48 zł, a pamiętam, jak jeszcze w czerwcu ubiegłego roku płaciłam za nie 1,79 zł - skarży się Joanna Gajda z Krakowa.

Drobni sklepikarze twierdzą z kolei, że to nie oni podnoszą marże, ale hurtownicy, z których usług muszą korzystać. Bo hurtownie, które od kilku lat coraz bardziej konsolidują się, zyskują coraz większe znaczenie na polskim rynku. - W hurtowniach ceny nie spadają, sprzedaję zaledwie kilka kilogramów masła dziennie. A o zaopatrywaniu się bezpośrednio u producentów, tak jak duże sieci handlowe, mogę tylko pomarzyć - mówi właściciel małego sklepiku w Łodzi.

Wielkie sieci i hurtownie wykorzystują sytuację. - Kiedy ceny rosną, zwykle szybko podnoszą ceny, natomiast gdy spadają, są mniej skłonne do obniżek i starają się przesuwać je w czasie - tłumaczy Dariusz Winek, analityk BGŻ.

Zdaniem Marka Murawskiego z krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, sieci takie jak Tesco czy Carrefour oraz sieci dystrybucyjne, do których należy już łącznie około połowy rynku, prowadzą swoją politykę cenową zmierzającą do stopniowego podnoszenia marż. Postępująca %07konsolidacja wśród hipermarketów oraz sieci hurtowych umacnia ich pozycję na rynku i zmniejsza konkurencję. Hipermarkety próbują także powetować sobie kilkunastoprocentowe ubiegłoroczne podwyżki płac pracowników. - Dziś rynkiem rządzą handlowcy. Daleko nam wprawdzie do takiej sytuacji jak w Wielkiej Brytanii, gdzie marże są kilkakrotnie wyższe niż w Polsce, ale sieci takie jak Tesco będą coraz bardziej dążyły do tego, by jak najwięcej uszczknąć dla siebie - mówi Marek Murawski.

Wysokie ceny żywności w drugiej połowie ubiegłego roku wpłynęły na ograniczenie popytu. - Drogie masło konsumenci zaczęli zastępować tańszymi margarynami - mówi dr Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. - Ożywienie popytu nastąpi dopiero, kiedy zostaną zrewaloryzowane emerytury.

Mleczarnie już zaczynają szacować tegoroczne straty. Nie mają wątpliwości: hossa na światowych giełdach się skończyła - ceny na światowych rynkach spadły do ubiegłorocznych poziomów. Złożyło się na to wiele czynników: Nowa Zelandia, która w ubiegłym roku przeżywała klęskę suszy, znów stała się liczącym się eksporterem, a w Unii Europejskiej pojawiła się nadpodaż produktów, bo Komisja Europejska cofnęła dotacje do eksportu przetworów mlecznych.

Eksporterom nie sprzyja też znacznie większa niż przed rokiem siła polskiej waluty. Topnieją także zyski rolników: już dziś ceny mleka spadają w tempie 10 gr miesięcznie i jak przewidują przedstawiciele mleczarzy - już w maju powrócą do poziomów ubiegłorocznych.

Zarabiają za to handlowcy.

POLSKA Dziennik Zachodni
Joanna Pieńczykowska
Źródło:
Tematy

Komentarze (31)

dodaj komentarz
~Martin24
A podobno supermarkety tak chcą zniszczyć małe osiedlowe sklepiki, że oferują bardzo niskie ceny, aby mali polscy przedsiębiorcy sobie nie poradzili. Taki artykuł był tu niedawno. To zdecydujcie się w końcu! Bo zauważyłem, że coraz gorsze są te artykuły pisane przez jakichś bezmózgowych pseudo dziennikarzy. Zupełnie nie potraficie A podobno supermarkety tak chcą zniszczyć małe osiedlowe sklepiki, że oferują bardzo niskie ceny, aby mali polscy przedsiębiorcy sobie nie poradzili. Taki artykuł był tu niedawno. To zdecydujcie się w końcu! Bo zauważyłem, że coraz gorsze są te artykuły pisane przez jakichś bezmózgowych pseudo dziennikarzy. Zupełnie nie potraficie ocenić sytuacji w skali makro i nie ważne jest czy ceny będą szły w górę czy w dół to zawsze przedstawicie to w dobrym lub złym świetle w zależności od swojej potrzeby i potrzeby redaktora naczelnego. Skoro marże są wysokie i supermarkety nie chcą ich obniżać tzn., że jest to niezwykle pozytywna informacja dla małych sklepów, które są w stanie konkurować.
~hmm
Supermarkety maja coraz wieksze koszty, w wiekszosci musza placic podatki tzn ze to normalnieje.
Male sklepy na tym zyskaja.
~Szkodnik odpowiada ~hmm
Najbardziej to zyskajom sklepy GieeSoskie w kazdej wiosce pod Kielcami
~dsr odpowiada ~Szkodnik
Nie wybrzydzać, tylko jeść wszystko to co się kupiło. I wyrabiać refleks, aby zdążyć nabić na widelec uciekający z talerza kawałek mięsa. I proszę zauważyć, że robaki, to świeże białko dokładane przez supermarkety ekstra i na razie nie trzeba do tego towaru dopłacać, ale czasy promocji mogą się niedługo skończyć i z łezką w oku będziecie Nie wybrzydzać, tylko jeść wszystko to co się kupiło. I wyrabiać refleks, aby zdążyć nabić na widelec uciekający z talerza kawałek mięsa. I proszę zauważyć, że robaki, to świeże białko dokładane przez supermarkety ekstra i na razie nie trzeba do tego towaru dopłacać, ale czasy promocji mogą się niedługo skończyć i z łezką w oku będziecie wspominać darmowe dodatki do jedzenia.
~hmm odpowiada ~dsr
12 wolnych dni to strata ok 20 dni normalnego handlu. Musza to sobie zrewanzowac.
To sa naturalne konsekwencji wczesniejszych decyzji.
~balcerek
Ceny rosną, bo rosną koszty transportu i płace . Marże ciągle spadają, bo jest coraz większa konkurencja. Kto ma sklep to dokładnie wie o czym piszę.
~targel
Ten sam temat, dwa wątki, dwie różne przyczyny! A niech takich znawców kule biją!!!!!!!!!
~nikt
W USA nikt by się nie dziwił, że jakaś firma ośmiela się zarabiać i nie obniża cen, kiedy nie musi. Bo to właśnie jest normalne. Opisany w tym artykule prceder znany jest (a przynajmniej powinien być :-) każdemu studentowi ekonomii, gdzie mówie się, iż ceny nie są elastyczne w "dół". Tzn. nominalne ceny mają tendencje W USA nikt by się nie dziwił, że jakaś firma ośmiela się zarabiać i nie obniża cen, kiedy nie musi. Bo to właśnie jest normalne. Opisany w tym artykule prceder znany jest (a przynajmniej powinien być :-) każdemu studentowi ekonomii, gdzie mówie się, iż ceny nie są elastyczne w "dół". Tzn. nominalne ceny mają tendencje do wzrostu lub stabilizacji, a rzadko kiedy spadają. Zmianom ulegają natomiast cen względne i relacje między płacami a kosztami towarów.
~Wiekowe Lanie wody
Kara musi być dotkliwa ! A szaman T Rydzyk poniżył autentycznie Naród i Urząd Prezydenta co ? Jakoś Kaczyńskich nie bolało ! Czy Kurski tego nie słyszał ! To ci tupet i totalne zakłamanie !
A kler jak widać przykładu nie daje ! Sam grabi kasę Państwa ! Oszukańcze fikcyjne darowizny znacznie umniejszające budżet PAŃSTWA ! I skąd
Kara musi być dotkliwa ! A szaman T Rydzyk poniżył autentycznie Naród i Urząd Prezydenta co ? Jakoś Kaczyńskich nie bolało ! Czy Kurski tego nie słyszał ! To ci tupet i totalne zakłamanie !
A kler jak widać przykładu nie daje ! Sam grabi kasę Państwa ! Oszukańcze fikcyjne darowizny znacznie umniejszające budżet PAŃSTWA ! I skąd biedny i ciemny plebs ma brać dobre wzorce ! A dlaczego Izby Skarbowe tej patologii nie kontrolują ! ????

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki