REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Specjaliści uciekają z Sił Powietrznych

2009-03-02 06:00
publikacja
2009-03-02 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Ubywa wojskowych lotników - pisze "Rzeczpospolita". Brakuje co czwartego pilota, odchodzą technicy wyszkoleni w Stanach Zjednoczonych do obsługi F-16. Gazeta dodaje, że w zatrzymaniu kadry pomóc ma nowy system motywacyjny.

W ubiegłym roku z Sił Powietrznych do rezerwy odeszło 132 specjalistów tak zwanej grupy inżynieryjno-lotniczej, w tym obsługa samolotów F-16, której wyszkolenie - za jedną osobę - kosztowało od pół miliona do miliona złotych. Wakaty sięgają tu 15 procent. W tym roku odchodzą kolejni - w trakcie wypowiedzenia jest 24 żołnierzy.

"Rzeczpospolita" wyjaśnia, że do grupy inżynieryjno-lotniczej należą żołnierze obsługujący i naprawiający maszyny, utrzymujący pas startowy. Dzięki nim piloci mogą latać.

Jeszcze gorzej jest z lotnikami: obecnie do pełnego stanu brakuje 23 procent. Żołnierze wracają do cywila, gdzie otrzymują znaczenie lepsze warunki pracy, zatrudniają ich głównie tanie linie lotnicze.

"Rzeczpospolita" dodaje, że MON od prawie dwóch lat próbuje zatrzymać kadrę. Stworzono cały pakiet dodatków motywacyjnych dla techników i lotników.

"Rzeczpospolita"/kry/lm
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~gg
zasada popytu i podarzy jest prosta. Zapewne służba personelu lotniczego jest trudniejsza i wymaga specjalnych umiejętności. By nie uciekali do magazynów, sztabów i cywila trzeba im dać dodatek do pensji. Może 1 tys PLN. Może 2tys. A jak będą dalej uciekac to jeszcze więcej... Lotnictwo to droga rzecz i jak się chce je mieć, to trzeba zasada popytu i podarzy jest prosta. Zapewne służba personelu lotniczego jest trudniejsza i wymaga specjalnych umiejętności. By nie uciekali do magazynów, sztabów i cywila trzeba im dać dodatek do pensji. Może 1 tys PLN. Może 2tys. A jak będą dalej uciekac to jeszcze więcej... Lotnictwo to droga rzecz i jak się chce je mieć, to trzeba płacić. Pilotów, inżynierów i techników jest w skali armii zaledwie gastka i znaczne podwyżki dla nich nie zniszczą budżetu MON. Dużo gorsze skutki dla bezpieczeństwa lotów w naszych śmigłowcach i samolotach ma oszczędzanie na wszystkim i personelu też. Będzie kasa przyjdą najlepsi. Splendorem dzieci nie nakarmią. A jeden zaoszczędzony pilot z samolotem to przecież ze 300 000 000 PLN - brutalne?
(4,8 mld$/48f-16)
Taniej jest zatem podnieść im płace. Wszyscy będą zadowoleni i podatnik też..

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki