Eksperci WHO są bardzo ostrożni w ocenie sytuacji, twierdzą jednak, że w niektórych rejonach na półkuli północnej pandemia osiągnęła wartość szczytową. W USA na przykład choroba rozprzestrzenia się teraz wolniej niż w ostatnich tygodniach. Podobnie jest w części regionów zachodniej Europy. Jednak w wielu krajach, na przykład w Kanadzie, Norwegii, Izraelu czy w środkowej Azji, liczba chorych wciąż szybko rośnie.
WHO zaznacza, że nawet jeśli pandemia powoli będzie się kończyć, istnieje możliwość pojawienia się drugiej fali zachorowań. Tak było w przypadku pandemii sezonowej grypy w 1957. Jednocześnie eksperci badają pierwsze przypadki groźniejszych mutacji wirusa, w tym odmian prawdopodobnie odpornych na leki, zapewniają jednak, że na razie nie ma powodów do niepokoju.
Źródło:IAR































































