REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sondaż: Polacy źle o koalicji PO-PSL

2009-04-09 06:00
publikacja
2009-04-09 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Działania koalicji PO-PSL cieszą się poparciem mniejszości Polaków - pisze "Rzeczpospolita", powołując się na wyniki sondażu Instytutu Badania Opinii Publicznej Homo Homini. Żle o poczynaniach koalicji rządzącej wypowiada się 57 procent badanych, dobrze - 42 procent. 1 procent ankietowanych nie ma na ten temat zdania.

53 procent Polaków sądzi jednak, że koalicja PO-PSL przetrwa do końca kadencji. 17 procent uważa, że dobiegnie końca za pół roku, a 12 procent myśli, że potrwa jeszcze rok. Rozejście się dróg Platformy i Ludowców już za miesiąc przewiduje 5 procent badanych, a 4 procent sądzi, że nastąpi to zaraz.

Sondaż telefoniczny przeprowadzono 6 kwietnia na próbie 1000 osób.

"Rzeczpospolita"/IAR/kry/dabr
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
jazgarz
Cóż, skoro Prezydent Lech Kaczyński zniweczył na arenie międzynarodowej kolejny finezyjny plan wielkiego wizjonera i męża stanu światowego formatu Donalda Tuska pozostają nam sukcesy jego rządu w walce z kryzysem.

Tu niemal, co dzień lana jest otucha w nasze serca. Z ust premiera i jego ministrów słyszymy, że świat z uznaniem
Cóż, skoro Prezydent Lech Kaczyński zniweczył na arenie międzynarodowej kolejny finezyjny plan wielkiego wizjonera i męża stanu światowego formatu Donalda Tuska pozostają nam sukcesy jego rządu w walce z kryzysem.

Tu niemal, co dzień lana jest otucha w nasze serca. Z ust premiera i jego ministrów słyszymy, że świat z uznaniem patrzy jak Polska opiera się kryzysowi. Nikt sobie tak nie radzi z kryzysem jak Tusk.

Pewnie to wszystko dzięki temu, że na szczęście, co do polityki gospodarczej i finansowej konstytucja nie zawiera żadnego prawnego kruczka, który umożliwiłby głowie państwa i w tej dziedzinie sypanie piachu w dobrze naoliwione koła rządowego wehikułu.

Za rządów wrażej junty Kaczorów Polska jednak wyraźnie szła w górę w różnych gospodarczych rankingach, więc pewnie teraz jest jeszcze lepiej skoro w walce z kryzysem Tusk jest mistrzem świata i radzi sobie lepiej niż inni?.

A może zamiast spijać ze słodkich usta Tuska czy Chlebowskiego hymny chwalące samych siebie warto czasem zerknąć do nienagłaśnianych informacji typu:

„W rankingu Banku Światowego spadliśmy o cztery miejsca. Gdy nasi politycy opowiadają o reformach, inne kraje po prostu wprowadzają je w życie” - czytamy w “Rzeczpospolitej”.

„Raport przygotowany przez firmę doradczą Pricewaterhouse Coopers oraz Bank Światowy - przedstawia wyniki przekrojowych badań na temat legislacji i praktyki podatkowej na całym świecie z punktu widzenia działalności gospodarczej. Spośród 181 państw, które objął ranking, Polska zajęła 141. miejsce. W Unii Europejskiej gorzej wypadła tylko Rumunia”.

„Jak wynika z opublikowanego we wtorek przez firmę doradczą A.T. Kearney raportu pt. “Foreign Direct Investment (FDI) Polska spadła w 2008 roku o 17 pozycji na 22-ie miejsce w rankingu atrakcyjności dla kadry zarządzającej decydującej o bezpośrednich inwestycjach zagranicznych „(BIZ).

„Polska spadła na 22. miejsce, z 5. w ub.r., w rankingu atrakcyjności dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych - poinformowali we wtorek przedstawiciele firmy A.T.Kearney na konferencji prasowej”.

„W opublikowanym już po raz czwarty rankingu “Forbesa” na najlepsze państwo do inwestowania, po raz drugi z rzędu zwyciężyła Dania. W klasyfikacji gazety Polska zajęła dopiero 43. miejsce, plasując się za większością państw z Europy Środkowo-Wschodniej”.

Ten rząd zajmuje się głównie autoreklamą, a jedyny ranking, który go interesuje to ranking popularności partii politycznych i polityków.

Oni kłamią patrząc nam prosto w oczy. (kokos26)
~ignacy
Już co miesiąc od roku Polscy podatnicy dopłacają , utrzymują Unię Europejską .. to chyba w ramach polityki miłości Wodzósia Tuska Donalda ...?

Tak tragicznej sytuacji nie było nawet za rządów SLD, kiedy to zdołaliśmy pozyskać jedynie 16 proc. dostępnych środków unijnych. Należy przy tym pamiętać, że urzędnicy Leszka Millera
Już co miesiąc od roku Polscy podatnicy dopłacają , utrzymują Unię Europejską .. to chyba w ramach polityki miłości Wodzósia Tuska Donalda ...?

Tak tragicznej sytuacji nie było nawet za rządów SLD, kiedy to zdołaliśmy pozyskać jedynie 16 proc. dostępnych środków unijnych. Należy przy tym pamiętać, że urzędnicy Leszka Millera i Marka Belki mogli tłumaczyć swoje słabe wyniki brakiem doświadczenia w rozmowach z instytucjami UE, a także znikomą aktywnością polskich obywateli i firm, niepotrafiących wtedy jeszcze występować o unijne fundusze.

Dziś – płacąc miesięcznie kilkaset milionów euro składki członkowskiej – nie dostajemy od Unii prawie nic. W czasie ogarniającego Polskę kryzysu może okazać się to dla naszej gospodarki zabójcze.
REKLAMA Czytaj dalej

Jak marnować pieniądze

Doszło do tego, że rząd Donalda Tuska upomniany został parę dni temu przez... Komisję Europejską. Eurokraci zganili nas za słabe wykorzystanie europejskich pieniędzy i brak pomysłów na przyspieszenie rozdziału tych środków. Z czego dokładnie wynikła ta krytyka? Jak wynika z szacunkowych danych o wykonaniu budżetu za 2008 r. – zamiast planowanych 35,3 mld zł, które miały zostać przetransferowane z kasy unijnej do Polski, udało nam się pozyskać jedynie 15,1 mld. Zrealizowano więc zaledwie 43 proc. zakładanych dochodów ze środków unijnych!

Ta statystyka jest jeszcze bardziej przerażająca, gdy zagłębimy się w szczegóły. Aż 15 z 20 mld zł, których zabrakło w budżecie państwa, pochodzić miało z funduszy strukturalnych. Są to ogromne kwoty, przeznaczone przez UE na modernizację naszej gospodarki i infrastruktury; rozdziela się je w ramach gigantycznych programów, m.in. Europejskiego Funduszu Społecznego i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Co ważne: w pozyskiwaniu środków z tych funduszy wcale nie przeszkadza dekoniunktura gospodarcza (przyznała to sama Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego), lecz skomplikowane przepisy i nieudolność urzędników. W tej ostatniej kwestii rząd PO–PSL radzi sobie zdecydowanie najgorzej.

Dowód? „GP” dotarła do najnowszych statystyk (z 30 I 2009 r.) dotyczących wdrażania funduszy strukturalnych na lata 2007–2013. Chodzi przede wszystkim o tzw. programy operacyjne, dzięki którym poziom życia Polaków ma zbliżyć się do standardów zachodnioeuropejskich. I tak: w ramach programu Infrastruktura i Środowisko, który umożliwia pozyskanie aż 124 mld zł, podpisaliśmy po dwóch latach zaledwie trzy (!) umowy o dofinansowanie. Ich wartość wynosi – uwaga – tylko 139 mln zł. W ramach programu Rozwój Europy Wschodniej (do pozyskania 10,2 mld zł) podpisaliśmy ledwie jedenaście umów wartych 459 mln zł, w ramach Innowacyjnej Gospodarki (budżet: 40 mld zł) – otrzymamy środki rzędu 4 mld zł. Wartość umów programu Kapitał Ludzki (50 mld zł) wyniosła zaś 6 mld zł.

Polacy zrzucają się na Unię

Indolencja aparatu urzędniczego odpowiedzialnego za pozyskiwanie i rozdział funduszy unijnych spowodowała jednak nie tylko 20-miliardową „dziurę” w budżecie. Z wyliczeń, jakich dokonaliśmy na podstawie oficjalnych danych Ministerstwa Finansów, wynika jednoznacznie, że w ciągu ostatnich pięciu miesięcy polscy podatnicy dopłacili netto do UE przynajmniej 1,5 mld zł! To bezprecedensowy przypadek w historii naszego członkostwa w tej organizacji.
Statystyki kształtują się następująco:
* wrzesień 2008 r.: środki pozyskane z Unii (Fundusz Spójności, fundusze strukturalne, dochody Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Program Rozwoju Obszarów Wiejskich, dochody Agencji Rynku Rolnego): 133,8 mln euro; składka członkowska: 186,4 mln euro; saldo przepływów finansowych Polska–UE było więc ujemne i wyniosło minus 52,6 mln euro;
* październik 2008 r.: środki pozyskane z Unii: 287,2 mln euro; składka członkowska: 460,8 mln euro; saldo przepływów finansowych Polska–UE: minus 173,6 mln euro;
* listopad 2008 r.: środki pozyskane z Unii: 283,6 mln euro; składka członkowska: 278,8 mln euro; saldo przepływów finansowych Polska–UE: plus 4,8 mln euro;
* grudzień 2008 r.: środki pozyskane z Unii: 315 mln euro; składka członkowska: 425,7 mln euro; saldo przepływów finansowych Polska–UE: minus 110,7 mln euro.

Podsumowując, w ciągu ostatnich czterech miesięcy 2008 r. straciliśmy na członkostwie w UE około 332,1 mln euro, co daje gigantyczną kwotę 1,5 mld zł.
REKLAMA Czytaj dalej

To oczywiście tylko saldo samych transferów pieniężnych, w którym nie uwzględnione zostały np. ogromne koszty utrzymywania urzędników, których praca – pozyskiwanie funduszy unijnych – od kilkunastu miesięcy nie przynosi zadowalających efektów (co ciekawe, pod rządami „antyunijnego” PiS wykorzystanie tych środków było znacznie lepsze, a Komisja Europejska chwaliła nas za postępy). W 2008 r. wydaliśmy m.in. 265 mln zł na samo funkcjonowanie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, a pamiętajmy, że jeszcze więcej pochłonęły różne agencje „unijne” oraz terenowe i samorządowe jednostki wdrażania funduszy strukturalnych (np. Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych, utworzona za 40 mln zł, załatwiła w zeszłym roku... sześć z 2,4 tys. wniosków o dofinansowanie).

Król Donald Szczodry

28 stycznia 2009 r. „Gazeta Wyborcza” napisała, że rząd Donalda Tuska – upomniany przez Komisję Europejską za fatalny stan wykorzystania unijnych środków – ma już pomysł, jak usprawnić ich pozyskiwanie. Wszystkie firmy ubiegające się o dofinansowanie z eurofunduszy będą mianowicie dostawać z budżetu państwa 20 proc. dotacji, o którą się starają. Ma im to pomóc w wyłożeniu własnych środków na współfinansowaną przez UE inwestycję (własny wkład jest obowiązkowy). Choć pomysł jest dobry i sprawdzony – nasuwa się pytanie: skąd Ministerstwo Finansów weźmie pieniądze na jego realizację? Czyżby Donald Tusk i minister Jacek Rostowski w oczekiwaniu na kolejny cud zapomnieli o 28-miliardowej „dziurze” budżetowej, która z miesiąca na miesiąc będzie się jeszcze powiększać?

Całkiem możliwe, bo ostatnie pół roku działalności obu polityków to istny festiwal finansowej beztroski i międzynarodowego „szpanu”. Najpierw zlekceważono ogólnoświatowy kryzys ekonomiczny i wydrwiono tych, którzy dostrzegali w Polsce jego pierwsze objawy: zwolnienia grupowe oraz znaczące zmniejszenie nakładów na inwestycje. Choć już we wrześniu 2008 r. wpływy do budżetu były niższe o 5 mld zł, niż zakładano – a więc Ministerstwo Finansów musiało doskonale zdawać sobie sprawę z nadchodzącej zapaści – Polacy nadal karmieni byli propagandą sukcesu.

Nastąpiła seria efektownych pożyczek krajom od nas bogatszym. W listopadzie 2008 r. jako państwo, któremu rzekomo nie groził kryzys (a PKB na jedną osobę wynosi 17,8 tys. dol.), pożyczyliśmy 200 mln dol. pogrążonej w recesji Islandii (gdzie PKB per capita to 42,6 tys. dol.). Rzecznik Ministerstwa Finansów Magdalena Kobos tłumaczyła wówczas, że „Polskę stać na taki gest, bo nasze finanse mają solidne podstawy”. Dwa miesiące później postanowiliśmy udzielić pomocy Łotyszom (PKB na osobę: 18,5 tys. dol.), pożyczając im 100 mln euro. W tym czasie wydaliśmy lekką ręką ponad 90 mln zł na konferencję klimatyczną w Poznaniu, a szef Kancelarii Premiera Sławomir Nowak zapowiedział, że w 20.

rocznicę „okrągłego stołu” rząd zafunduje Polakom „koncert, jakiego w Polsce jeszcze nie było” (na kosztującej kilkadziesiąt milionów złotych imprezie wystąpić mają światowe gwiazdy, m.in. Elton John, Tina Turner i Beyonce).

Dziś okazuje się, że jesteśmy jeszcze zamożniejsi, niż wynikałoby to z ambitnych planów Nowaka. Na skutek nieudolności rządu Donalda Tuska prawie od pół roku dopłacamy do bogatej Unii Europejskiej i nic na razie nie wskazuje, by w najbliższych miesiącach tendencja ta miała się odwrócić.

Grzegorz Wierzchołowski
~reno
Komentarz godny rasowego pisotłumoka !
~real
tak czy siak - Platforma tonie
i utonie
amen.
~ignacy odpowiada ~real
...czyli Polacy nie lubią , nie ufają, zawiedli się na rządach PO-PSL i będą chętnie głosowali na to dziadostwo w najbliższych wyborach !?
~Nowy
Wez czlowieku zachowaj chociaz namiastke przyzwoitosci.Nie wiesz co napisac ? to nie pisz i nie obrazaj nikogo.
~szwarctapeta
Tyle samo luda podobno wg GFK Polonia chce głosować na POstkomunistów , czyli im gorzej tym dla POstkomuny lepiej. ( GFK Polonia to ci co się pomylili w swoich rankingach w wygranych wyborach przez PiS coś około 28% - GFK Polonia wieściła dużą przegraną PiSu :-) )

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki