Informacji o stworzeniu sieci dealerskiej oraz początku sprzedaży nie chce potwierdzić Jan Mazurewicz, który w Marubeni jest odpowiedzialny za wprowadzenie indyjskiej marki na polski rynek. Informuje tylko, że firma poinformuje o szczegółach przedsięwzięcia we właściwym czasie. Z informacji, do których dotarł „WSJ Polska”, wynika jednak, że wrześniowy termin przedstawiciele Marubeni już przekazali dealerom.
Do sprzedaży trafią na początek cztery modele. Będą to dwa rodzaje modelu Indica – hatchback i kombi – oraz pikap TL i SUV Safari. O tym, czy indyjskie samochody znajdą uznanie w oczach polskich konsumentów, decydować będzie ich cena. W przypadku SUV-ów i pikapów będzie ona zbliżona do japońskich marek. Interesującą propozycją może okazać się Indica, której cena w wersji hatchback kształtować ma się w okolicach 30 tys. zł. Wielką niewiadomą będzie popyt na Nano. Pojazd reklamowany jako najtańsze auto świata (w Indiach będzie kosztował ok. 2,5 tys. dol., w bogatszej wersji europejskiej sporo więcej) może się w naszym kraju pojawić w 2009 r.
Tata to największy prywatny wytwórca samochodów i autobusów w Indiach i jeden z największych w Azji. Wraz z Tata Steel i Tata Tea tworzy gigantyczną grupę przemysłową z rocznymi przychodami na poziomie 21,9 mld dol. Stawia to konglomerat na szóstej pozycji wśród prywatnych firm na świecie. W Europie firma stawia pierwsze kroki. Sprzedaje pojazdy tylko we Włoszech, Hiszpanii i Szwajcarii. Plany są jednak bardzo ambitne. Firma niedawno odkupiła od Forda brytyjskie marki Jaguar i Land Rover. Pięć lat temu Tata starała się też o przejęcie żerańskiej FSO.
Marubeni w latach 80. i 90. sprzedawała już w Polsce Nissany, ale kiedy w 2005 r. ich dystrybucję przejął sam japoński producent, Marubeni zawęził działalność do handlu maszynami budowlanymi. Po latach firma przygotowuje jednak wielki powrót do branży motoryzacyjnej. Nie brakuje jednak sceptyków. Można ich znaleźć nawet wśród dealerów, którzy zgłosili Marubeni chęć sprzedaży indyjskich aut w Polsce.
– Spotkanie z dealerami już się odbyło, ale do tej pory nie mamy podpisanych umów. Nie zostały też jeszcze sprowadzone samochody – mówi anonimowo jeden ze sprzedawców. Według niego, jeżeli szczegóły nie zostaną szybko ustalone, to plan rozpoczęcia sprzedaży we wrześniu stanie pod wielkim znakiem zapytania.
Cezary Pytlos
Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat


























































