Autorzy zamachu to grupa "Brygady Islamu" - członkowie syryjskiej opozycji. Atak na polityków rządowych uznali za zwycięstwo nad kręgiem sojuszników prezydenta Asada. Ci, którzy zginęli w atakach to filary reżimu prezydenta - dodają w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku. Brygady Islamu zaprzeczają też, jakoby w zamachu uczestniczył zamachowiec-samobójca. Podłożono jedynie ładunki wybuchowe, a cała operacja była planowana od miesiąca. Do ataku przyznała się też syryjska Wolna Armia. Jej członkowie zapowiedzieli, że atak w Damaszku "to dopiero początek".
W ataku zginął minister obrony Daud Radżiha oraz wiceminister Asser Szałkat, szwagier prezydenta Asada. Ranni są też dwaj inni politycy rządu: stan zdrowia ministra spraw wewnętrznych Ibrahima al-Szaara jest stabilny, a w przypadku szefa wywiadu Hiszama Bechtjara potrzebna była operacja. Od ran w ataku zmarł syryjski generał Hassan Turkmani , były minister obrony.
Dziś Rada Bezpieczeństwa ONZ ma obradować nad sankcjami wobec syryjskich władz. Szanse na zdecydowane działania opinii międzynarodowej są niewielkie, bowiem Chiny i Rosja nadal sprzeciwiają się uchwaleniu rezolucji potępiającej władze Syrii.
Według organizacji praw człowieka, od początku konfliktu w Syrii w walkach zginęło około 17 tysięcy osób.
BBC/AFP/wcześn./IAR/to/dj/nyg
Źródło:IAR




























































