REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sądy coraz częściej odmawiają odpraw dla menedżerów

2007-03-08 06:39
publikacja
2007-03-08 06:39
Dodaj Bankier.pl w Google
Sądy coraz częściej odmawiają wypłaty wysokich odpraw dla zwalnianych z pracy menedżerów - pisze "Rzeczpospolita". Werdykty takie są uzasadniane ważnym interesem społecznym.

Gazeta przyznaje, że pieniądze, jakie dostają menedżerowie usuwani z władz spółek, porażają. Były szef Telekomunikacji Polskiej Marek Józefiak otrzymał na przykład 5 i pół miliona złotych, a były prezes Orlenu Igor Chalupec półtora miliona. Nieraz jednak spółki odmawiają wypłaty odpraw, zapisanych w kontraktach menedżerów, a zwalnianych odsyłają do sądów. Te odmawiają wypłaty odpraw, powołując się na zasady współżycia społecznego i społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa. Według tych zasad, bardzo wysokie odprawy przekraczają granice godziwości.

Nie wiadomo więc, czy Jacek Walczykowski, który przez 19 dni był prezesem PKN Orlen, otrzyma 6 milionów odprawy. "Nie ma znaczenia, czy pracowałem dzień, trzy miesiące czy sześć lat" - mówi Walczykowski. "Liczy się kontrakt, którego zerwanie było obarczone określonymi konsekwencjami".

"Rzeczpospolita" 08 03/Siekaj/pul
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~jsr
JESTEM za ograniczeniem holendarnie wysokich odpraw , ale czy sądy nie łamią prawa .
Umowa podpisana powinna obowiązywać > A może tak do prokuratury zgłosić takie umowy i rozliczyć tych co je podpisują w imieniu spółki. TO ONI PRZEKRACZAJĄ SWOJE UPRAWNIENIA ! rozdając nie swoje pieniądze ! A MOŻE SĄDY orzekłyby, że te odprawy
JESTEM za ograniczeniem holendarnie wysokich odpraw , ale czy sądy nie łamią prawa .
Umowa podpisana powinna obowiązywać > A może tak do prokuratury zgłosić takie umowy i rozliczyć tych co je podpisują w imieniu spółki. TO ONI PRZEKRACZAJĄ SWOJE UPRAWNIENIA ! rozdając nie swoje pieniądze ! A MOŻE SĄDY orzekłyby, że te odprawy powinni wypłacić ci co się na nie zgodzili !
ZŁODZIEJOSTWO i KOLESIOSTWO nadal w Rzeczypospolitej obowiązuje , NIESTETY !
a może szkoda, że ja nie mam takiej okazji !
~nowy
dokładnie tak, jest cos takiego jak "działanie na szkode spółki" i tym powinni się zająć prokuratorzy a nie sądy podważać dobrowolnie zawarte umowy. jakby paru takich co w im. spółki podpisało tego rodzaju kontrakt menagerski poszło do pudła na parę latek, to może by się na drugi raz zastanowili. bo niech mi nikt nie powie,dokładnie tak, jest cos takiego jak "działanie na szkode spółki" i tym powinni się zająć prokuratorzy a nie sądy podważać dobrowolnie zawarte umowy. jakby paru takich co w im. spółki podpisało tego rodzaju kontrakt menagerski poszło do pudła na parę latek, to może by się na drugi raz zastanowili. bo niech mi nikt nie powie, ze zawarcie w kontrakcie takiej kosmicznej odprawy nie jest działaniem na szkodę spółki.
~wir
teraz wiadomo skąd w głupim państwie taka średnia wynagrodzeń- beneficjeńci złodzieryzacji + prezesiątka + członkowie zarządów+chore pensje dla urzędników w gminach i miastach i mamy średnią.A ja wyjeżdżam i nie wracam do państwa gdzie złodzieje kolesie i okrągły stół i gruba kreska rządzi dalej,Jedyna szansa dla biedeoty i ambitnych teraz wiadomo skąd w głupim państwie taka średnia wynagrodzeń- beneficjeńci złodzieryzacji + prezesiątka + członkowie zarządów+chore pensje dla urzędników w gminach i miastach i mamy średnią.A ja wyjeżdżam i nie wracam do państwa gdzie złodzieje kolesie i okrągły stół i gruba kreska rządzi dalej,Jedyna szansa dla biedeoty i ambitnych a uczciwych to wyjazd.
~praworządny
za Hitlera sądy niemieckie podawały jako uzasadnienie wyroku "das gesunde Volksempfinden" (= dosłownie +/- "zdrowe poczucie narodowe"), proponuję to lepiej przetłumaczyc i stosować w PRL-bis, bo ; niezależnie od sympatii do pana X, albo jest kontrakt cywilno-prawny; albo nie ma, ktoś go przecież podpisał w imieniu za Hitlera sądy niemieckie podawały jako uzasadnienie wyroku "das gesunde Volksempfinden" (= dosłownie +/- "zdrowe poczucie narodowe"), proponuję to lepiej przetłumaczyc i stosować w PRL-bis, bo ; niezależnie od sympatii do pana X, albo jest kontrakt cywilno-prawny; albo nie ma, ktoś go przecież podpisał w imieniu spółki i ktoś próbuje teraz jednostronnie uniknąć odpowiedzialności z poparciem władz "państwa" i "sądu"! Na miejscu pana X oczywiście szedłbym do Strassburga, bo jest to jawne podważanie zasad państwa prawa przez "sąd".

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki