Andrzej Sadowski wskazuje, że najlepszym przykładem na negatywne efekty ekonomiczne dużej ilości dni wolnych od pracy jest Francja, której gospodarka jest coraz słabsza. Dlatego też w Polsce, będącej krajem na dorobku, należy przyjąć status quo i nie zmieniać ilości świąt, bowiem każde z nich jest dodatkowym kosztem dla przedsiębiorców.