Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zajmie się sprawą łamania prawa antymonopolowego przez giganta Apple.
Producent w 2011 roku został oskarżony przez użytkowników iPhone'ów, którym nie podoba się fakt, że instalacja aplikacji może odbywać się tylko i wyłącznie za pośrednictwem App Store. Apple tłumaczy, że na pierwszym miejscu są tu względy bezpieczeństwa - dzięki tym ograniczeniom użytkownicy jego produktów są o wiele mniej narażeni na problemy, które powoduje złośliwe oprogramowanie, niż użytkownicy urządzeń z Androidem.
Przeczytaj także
Ten medal ma jednak dwie strony. Klienci Apple'a argumentują, że o wiele bardziej jest dla nich dotkliwy fakt pobierania przez firmę 30-procentowej marży za każde pobranie poczynione w App Store. Dotyczy to zarówno opłat za jednorazowe kupno aplikacji, jak i subskrypcję oraz mikropłatności.
Klienci Apple wydali w App Store prawie 27 miliardów dolarów tylko w ciągu pierwszej połowy 2018 roku.
Aktualnie Sąd Najwyższy USA przesłuchuje przedstawicieli Apple, pracowników administracji rządowej oraz oskarżycieli. Sędziowie nie są jednomyślni.

Złośliwa aplikacja w App Store. Użytkownicy iOS mogli stracić 479 zł
Jak dotąd większość złośliwych aplikacji dotyczyła systemu Android, jednak tym razem to użytkownicy systemu iOS mogli paść ofiarą oszustów. Aplikacja dostępna w App Store wykorzystywała czytnik linii papilarnych, aby potwierdzić zakup abonamentu na kwotę 479 zł.
KWS


























































