SLD zgodzi się na podatek importowy
Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) zamierza zgodzić się na wprowadzenie podatku importowego, wynika z informacji "Gazety Wyborczej". Na zastosowanie go od dawna naciskał partner koalicyjny SLD - Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL). Kompromis pomiędzy SLD i PSL miałby polegać na wprowadzeniu podatku importowego na kilka miesięcy, zdaniem SLD najlepiej na sześć, jednak z możliwością przedłużenia, jeśli nie pojawią się negatywne skutki w gospodarce. "To nam wystarczy. Nasi doradcy mówią, że gospodarka tak szybko nie zareaguje, by w ciągu kilku miesięcy nastąpiły istotne zmiany, więc przedłużenie jest pewne", powiedział Gazecie jeden z ludowców. PSL od dawna naciskało na wprowadzenie 5-proc. podatku importowego. Stronnictwo upatruje w nim bowiem rozwiązania problemu dziury budżetowej i sposobu zahamowania importu. Przeciwko podatkowi opowiadał się do tej pory Minister Finansów Marek Belka, ale ostatnio i on jakby złagodził swoje stanowisko. Jesteśmy mocno zdeterminowani w tej sprawie, a prof. Belka wyraźnie mięknie w swoim oporze, powiedział "GW" Bogdan Pęk z PSL. Co prawda w jednym telewizyjnych wywiadów Belka zapewniał, że w jego projekcie budżetu na 2002 r. nie będzie podatku importowego, ale na pytanie czy zostanie wprowadzony, Belka odpowiedział po prostu "nie wiem". Zdaniem analityków podatek ma wiele wad. Przede wszystkim zwiększy inflację. Zdaniem Macieja Relugi, ekonomisty ING Banku - o cały punkt procentowy z 4,5% do 5,5%, a w opinii Janusza Jankowiaka z BRE Banku - 0,6%. Ponadto może pogorszyć bilans w handlu zagranicznym. Co prawda podatek importowy zahamuje import, ale ponieważ aż 80% polskiego importu to import zaopatrzeniowy, to zwiększy koszty produkcji, także eksportowej. kp,bb
Źródło:Polski IntelliNews






























































