Miller przypomniał, że Sojusz o takie zmiany apelował już w styczniu, co dowodzi że Bartosz Arłukowicz zmarnował 5 miesięcy. Od 1 lipca wchodzą nowe programy lekowe, a w tym czasie być może nie będzie jeszcze nowego prezesa Funduszu - tłumaczył Miller. Jak dodał polityk, nie ma także zastępcy prezesa do spraw medycznych, cała ta machina nie może dobrze funkcjonować.
Jednocześnie Leszek Miller podkreślił, że sama decyzja ministra zdrowia o zmianie prezesa NFZ jest słuszna, bo szef Funduszu zradykalizował koncepcję według której lekarzom nie opłaca się leczyć. Szef Sojuszu zaznaczył też, że na początku roku Paszkiewicz rozpoczął kontraktację usług z placówkami ochrony zdrowia w taki sposób by nieoficjalnie przekształcać placówki publiczne w prywatne.
Wczoraj Rada NFZ przychyliła się do wniosku ministra zdrowia dotyczącego odwołania Jacka Paszkiewicza. Teraz decyzja należy do premiera. Szef rządu dał wczoraj do zrozumienia że wniosek zostanie zaakceptowany.
Informacyjna Agencja Radiowa/Agnieszka Rucińska/nyg
Źródło:IAR




























































