Agencja Standard & Poor obniżyła rating Ukrainy do poziomu „CCC-„. Jest to jeden z najniższych możliwych do osiągnięcia ratingów dla kraju, który nie ogłosił niewypłacalności. Jednocześnie w raporcie zaznaczono, że perspektywa jest negatywna.



Agencja zaakcentowała w raporcie swoją obawę o finansową kondycję Ukrainy. Uzasadniając negatywną perspektywę dla naszego wschodniego sąsiada S&P wyraziło zaniepokojenie, że w 2015 roku kraj może ogłosić niewypłacalność. Według analityków aneksja Krymu i okupacja najważniejszych dla gospodarki terenów kraju jest dla Ukrainy na tyle wielkim ciosem, że obecna pomoc finansowa z Europy, USA oraz instytucji ponadnarodowych nie wystarcza na pokrycie strat.
Według szacunków MFW nasz wschodni sąsiad do uniknięcia niewypłacalności potrzebuje szybkiego zastrzyku gotówki w wysokości 15 mld USD. Agencja ostrzega, że jeżeli pomoc z zachodu nie dotrze tam w miarę szybko, to Kijów będzie musiał ogłosić niewypłacalność.
S&P zauważa także, że 10,7 mld USD, które Ukraina dostanie w ramach programu wsparcia ze strony MFW, wystarczy jedynie na pokrycie opłat za gaz z Rosji. Braknie więc pieniędzy na spłatę pozostałych międzynarodowych długów Kijowa.
Według agencji zobowiązania Ukrainy, których termin zapada w pierwszym kwartale przyszłego roku wynoszą ponad 1,6 mld USD. Według szacunków S&P rząd na początku roku będzie dysponował jedynie 1 mld USD. Alternatywą dla międzynarodowej pomocy mogłoby być skorzystanie z rezerw walutowych, jednak te spadają w ostatnich miesiącach w zastraszającym tempie i spadły poniżej poziomu 10 mld USD. Agencja ocenia ten poziom jako nieprawdopodobnie niski, nawet jak na kraj, który walczy z poważnym kryzysem.

FT/Adam Torchała






























































