2002-03-13 07:42 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Rząd: informacji o UE niewiele
Rząd zapowiedział, że zacznie niebawem kompetentnie i wyczerpująco informować o Unii Europejskiej. Zdaniem naczelnego redaktora "Trybuny" Wojciecha Pieleckiego jest na to najwyższy czas.
Wskaźniki poparcia są wprawdzie obiecujące, bo ponad połowa społeczeństwa do Unii chce, ale najgorzej uwieść się wskaźnikami i spocząć na laurach. Wieś, która najmniej o Wspólnocie wie i najbardziej jej się boi, zadaje strachliwe pytanie: co my z tego będziemy mieli? Myślę, że warto je wziąć poważnie na warsztat, bo jest to pytanie zasadnicze. Korzyści - oto co trzeba przede wszystkim pokazywać, żeby przełamać barierę obaw. Nie agitacja w ogóle, a wykaz realnych pożytków, jakie mieć będą konkretne wsie i miasta.
Nic tak bowiem nie przemawia do wyobraźni, jak zysk z nowego położenia najbliższy ciału. Pielecki podkreśla, że rządowi stratedzy informowania to właśnie uwarunkowanie psychologiczne powinni głównie wziąć pod uwagę. Strach przed nieznanym najlepiej bowiem redukuje się poprzez racjonalny rachunek. A to oznacza, że w dziele promocji Unii swój udział muszą też mieć lokalne władze, a nawet one przede wszystkim - konkluduje publicysta "Trybuny".
(iar/smogo /trela)
Wskaźniki poparcia są wprawdzie obiecujące, bo ponad połowa społeczeństwa do Unii chce, ale najgorzej uwieść się wskaźnikami i spocząć na laurach. Wieś, która najmniej o Wspólnocie wie i najbardziej jej się boi, zadaje strachliwe pytanie: co my z tego będziemy mieli? Myślę, że warto je wziąć poważnie na warsztat, bo jest to pytanie zasadnicze. Korzyści - oto co trzeba przede wszystkim pokazywać, żeby przełamać barierę obaw. Nie agitacja w ogóle, a wykaz realnych pożytków, jakie mieć będą konkretne wsie i miasta.
Nic tak bowiem nie przemawia do wyobraźni, jak zysk z nowego położenia najbliższy ciału. Pielecki podkreśla, że rządowi stratedzy informowania to właśnie uwarunkowanie psychologiczne powinni głównie wziąć pod uwagę. Strach przed nieznanym najlepiej bowiem redukuje się poprzez racjonalny rachunek. A to oznacza, że w dziele promocji Unii swój udział muszą też mieć lokalne władze, a nawet one przede wszystkim - konkluduje publicysta "Trybuny".
(iar/smogo /trela)
Zobacz także
- 2008-03-13
-
- 05:55
- Polacy są za traktatem lizbońskim [IAR]
- 2008-02-28
- 2008-02-21
- 2007-12-13
- 2007-10-11
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-30
-
- 02:08
- Analitycy DM BZ WBK rekomendują "trzymaj" dla akcji TPSA [Rekomendacje analityków]
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]








Dodaj komentarz