W takiej sytuacji znalazło się w tym roku 65 tysięcy osób. Docelowo będzie ich blisko czterysta tysięcy. Rząd Mario Montiego chciał rozwiązać ten problem, wprowadzając jednorazowy podatek w wysokości trzech procent od dochodów powyżej 150 tysięcy euro rocznie. Odezwały się głosy sprzeciwu. Wiceprezes stowarzyszenia przedsiębiorców Aurelio Regina argumentował, że najbogatsi Włosi jako jedyni wydają jeszcze pieniądze, ratując gospodarkę w kryzysie.
Nie dlatego jednak zrezygnowano z opodatkowania najbogatszych. Okazało się, że ludzi, którzy przyznają się do tak wysokich zarobków, jest tylko 150 tysięcy. Dodatkowe ich opodatkowanie przyniosłoby niecałe trzysta milionów euro. A na pomoc dla ofiar reformy systemu emerytalnego potrzebne są trzy miliardy. Zdecydowano się więc na podniesienie ceny wyrobów tytoniowych.
Palaczy jest we Włoszech dziesięć milionów, znacznie więcej niż bogaczy.
IAR/Marek Lehnert/Rzym/OK
Źródło:IAR






























































