Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Cena: 34,90 zł

Słownik

Wpisz szukane słowo

Karta podatkowa:


Uproszczona forma rozliczania podatku dochodo...

zobacz pozostałe hasła...

2009-01-14 07:30 Źródło: POLSKA Dziennik Zachodni

POLSKA Dziennik Zachodni

Rynkowa nadzieja tkwi w niszach


Od działalności w niszy rynkowej zaczynała Teresa Mokrysz, dziś "królowa cappuccino" z firmami w wielu krajach Europy.


A zaczęła od zabielaczy do kawy, których nie było na rynku. Teraz w podobną pustkę inwestują ci, którzy chcą wykorzystać kryzys dla własnych korzyści.

Zakłady Tworzyw Sztucznych ERG w Dąbrowie Górniczej uruchomiły właśnie produkcję folii do pakowania... artykułów higienicznych. Waciki, wata, papier toaletowy, chusteczki higieniczne, dotychczas większość krajowego zapotrzebowania szacowanego na kilkaset ton miesięcznie pokrywał... import. Teraz producenci dostaną rodzimy wyrób.

- Nie jest to co prawda produkt wysokomarżowy, ale pozwala nam na wejście w kolejną niszę rynkową. Tym atrakcyjniejszą, że stabilną - mówi Maciej Błasiak, prezes zarządu ERG SA. - Widzimy, co dzieje się w gospodarce światowej w ostatnich tygodniach, ale obok świadomości zagrożeń, upatrujemy w tym szansy. Pozwoli nam, jeżeli nie na solidne wejście w nowe segmenty rynku, to przynajmniej na zdobycie atrakcyjnych przyczółków. Potem stopniowo będziemy je rozwijać.

Pomysł na biznes rodzi się zwykle pod wpływem pytań ludzi, szukających określonej rzeczy. - Niszę tworzą klienci - uważają Andrzej Arend i Joanna Kostecka, naukowcy z Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Rzeszowskiego, badający powodzenia niszowych projektów w Polsce. - Gotowi są zapłacić wyższą cenę za produkt najlepiej zaspokajający ich szczególne wymagania.

Takie nisze są zbyt małe lub wyspecjalizowane, by przyciągnąć duże konkurencyjne firmy. Dlatego często są obiektem zainteresowania małych i średnich przedsiębiorstw. Takim marginesem niewartym jego zainteresowania jest na przykład wermikultura, czyli produkcja dżdżownic. Dzięki "niszowcom" możliwa stała się uprawa pieczarek o większych kapeluszach, a także trwalszych. Powód: w Polsce kilkanaście wytwórni produkuje już świetne podłoże dla pieczarkarni.

Surowca mają pod dostatkiem: słoma zbóż ozimych, nawóz kurzy, gips przemysłowy i woda. Kiedy kilka lat temu wchodziły w biznes, 80 proc. podłoża pochodziło z importu - z Francji, Holandii, Węgier i Włoch. Dziś już tylko połowa.

POLSKA Dziennik Zachodni
Beata Sypuła




Komentarze do artykułu
 Narzędzia Bankier.pl
  Zestawienie kont firmowych
  Wyszukiwarka kredytów dla firm
  Niezbędnik podatnika i przedsiębiorcy
  Przetargi - wyszukiwarka
  Niezbędnik podatnika i przedsiębiorcy

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: