A ten „wymiar” jakoś w Polsce kuleje. Obecnej sytuacji nie wytrzymują psychicznie nawet notoryczni kryminaliści, którzy „nie trzymają ciśnienia” i wieszają się w celach jeden po drugim, zawsze wtedy, gdy akurat kamera się zepsuje, albo obserwuje inne pole widzenia. A politycy wówczas wpadają w swój żywioł, czyli pewien stan amoku.
Właśnie usłyszałem, że Prezydent Kaczyński nie wierzy w trzykrotne samobójstwo kolejnych podejrzanych lub skazanych w sprawie uprowadzenia i zamordowania Krzysztofa Olewnika. Ja nie wierzyłem już nawet w pierwsze, ale tak się śmiesznie składa, że miało ono miejsce za czasów… rządu PiS. Ale jak polityczny atak to i polityczna obrona. Pan Minister Zbigniew Ćwiąkalski, zanim jeszcze zobaczył ten sznurek, na którym powiesił się skazany, stwierdził, że nie widzi podstaw do przypuszczeń, że to nie było samobójstwo. Więc jego dymisja dała Kancelarii Prezydenta powód do stwierdzenia, że widocznie jakieś podstawy były.
Co zatem trzeba zrobić z tym bałaganem? Już o tym wiele razy pisałem. Teraz powtórzę.
Więcej na blogu Roberta Gwiazdowskiego! Zapraszamy!



























































