Cały świat pokłada w nim wielkie nadzieje. Nie ma co się dziwić – ludzie mają naturalną skłonność wierzyć, że zmiana będzie zmianą na lepsze. W końcu nie bez przyczyny w Polsce w każdych wyborach głosowaliśmy na kogoś innego. Teraz zrobili tak samo Amerykanie. Ale cudów żadnych nie będzie. Choć powinniśmy mieć nadzieję na taki cud, że gaszenie pożaru benzyną nie spowoduje jeszcze większego pożaru.
Bo jak pożar spowodowany nadpodażą różnych instrumentów pochodnych wobec pieniądza, próbuje się opanować przy pomocy zwiększonej podaży samego pieniądza, to może się on raczej rozprzestrzenić, a nie przygasnąć.
Paradoksalnie, może to być korzystne dla polskiej giełdy. Jak amerykańskie instytucje finansowe już dostaną te papierki z podobiznami kolejnych prezydentów Stanów Zjednoczonych (na razie jeszcze bez Obamy) to w końcu się zorientują, że należy je wymienić na coś bardziej wartościowego i mniej podatnego na spalenie się w ogniu. A wycena akcji na GPW, gdzie niektóre spółki maja więcej pieniędzy na koncie niż wynosi ich wycena giełdowa, zachęcić mogą do zakupów.
Więcej na blogu Roberta Gwiazdowskiego. Zapraszamy!





























































