2012-01-27 07:00 Źródło: Łukasz Piechowiak - Bankier.pl
Rezerwa demograficzna zarabia, a rząd i tak nas okrada
Fundusz Rezerwy Demograficznej powstał po to, aby po 2020 roku zabezpieczyć Polaków odchodzących na emerytury. ZUS chwali się, że w 2011 roku zarządzający FRD osiągnęli 1,81% zysku. To lepiej niż wszystkie OFE, ale niestety w żaden sposób nie sprawia, że możemy czuć się bezpieczniej.
Fundusz Rezerwy Demograficznej w 2011 roku wypracował 1,81% stopę zwrotu. Tymczasem OFE w tym samym okresie średnio straciły 4,8%. ZUS podkreśla, że od powstania FRD w 2002 roku, zarządzającym łącznie udało się uzyskać 95% stopę zwrotu – ma to być dowód na profesjonalne zarządzanie, skuteczne politykę inwestycyjną oraz umiejętne przewidywanie trendów na rynku. Warto przy tym zaznaczyć, że obecny portfel FRD w 83% składa się z obligacji skarbowych, 12 stanowią akcje a 5% depozyty bankowe.
Zarządzający FRD podkreślają, że jest to bardzo dobry wynik nawet na tle innych podobnych funduszy, w innych krajach UE. W latach 2002-2009 średnia stopa zwrotu FRD wynosiła 7,6%. Jednak nie można przekreślać OFE. W tym samym okresie, stopa zwrotu Otwartych Funduszy Emerytalnych była wyższa o 0,2pp.
W portfelu hiszpańskiego odpowiednika FRD aż 96% stanowią obligacje skarbowe, tymczasem jego średnia stopa zwrotu w tym samym okresie wyniosła ok. 4,8%. W Irlandii, gdzie 75% środków funduszu zainwestowano w akcje, osiągnięto tylko 4,3% stopę zwrotu. Lepiej od polskiego wypada tylko fundusz norweski, który zarabiał średnio ponad 8% rocznie. Obecnie w Funduszu Rezerwy Demograficznej zgromadzono 12,8 mld zł. Na koniec 2012 roku wartość aktywów ma wynieść 16,8 mld zł.
Fundusz Rezerwy Demograficznej powstał w 2002 roku po to, by gromadzić w nim środki na wypłatę emerytur po 2020 roku, gdy w wyniku kompensacji wyżu demograficznego liczba osób pobierających emerytury może wzrosną o 60%. Jest to jedyny fundusz ZUS dysponujący gotówką i inwestujący ją.
Powstaje on ze środków, które pozostają w ostatnim dniu każdego roku na rachunku funduszu emerytalnego w FUS. Są one pomniejszone o kwotę niezbędną na zapewnienie wypłat świadczeń przypadających na pierwszy miesiąc kolejnego roku. Ponadto FRD jest zasilany ze środków pochodzących z prywatyzacji oraz z tytułu odpisu części składek na ubezpieczenia społeczne wpłacanych przez Zakład do FRD.
Wykorzystanie środków nie mogło nastąpić wcześniej niż po 1 stycznia 2009 roku. Gdyby rząd nie skorzystał z tej możliwości, obecnie na koncie FRD byłoby potencjalnie 29 mld zł. Tymczasem rząd w 2010 roku przelał do FUS 7,5 mld zł, a w 2011 roku – 4 mld zł. Wg planu na 2012 rok rząd podejmie z FRD jeszcze 2,9 mld zł. Oznacza to, że w ciągu trzech lat budżet zyska ponad 14 mld zł kosztem przyszłych emerytów.
To bardzo niebezpieczna sytuacja. Chociaż pod względem prawnym uszczuplanie FRD jest jak najbardziej legalne, to trudno nazwać to działania odpowiedzialnym. Strona rządowa podkreśla, że musi w ten sposób ratować dziurę w FUS, która wynika z niekorzystnych warunków demograficznych. Jednak obecna sytuacja demograficzna nie jest wcale taka zła – na koniec 2011 roku w Polsce było 16,2 mln zatrudnionych Polaków. Po 2020 roku pracujący urodzeni w czasie wyżu z drugiej połowy lat 50 zaczną masowo odchodzić na emeryturę. To właśnie dla nich stworzono FRD, po to by zbyt nie obciążać w składkami na ZUS młodego pokolenia Polaków.
Teoretycznie finansowanie FUS ze środków FRD nie byłoby konieczne, gdyby rząd odpowiednio zmniejszył wydatki z budżetu państwa. Niestety politycy zarządzający budżetem mają to do siebie, że ambitne plany długookresowe przekładają nad doraźne łatanie dziur. Wychodzą z założenia, że w 2020 roku nikt nie będzie pamiętać o tym, kto rządził 10 lat wcześniej. Stracą na tym przede wszystkim młodzi ludzie, którzy powoli powinni się pogodzić z tym, że nigdy nie dożyją emerytury. Chyba, że w FRD nagle zacznie osiągać stopę zwrotu na poziomie 100% rocznie.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Fundusz Rezerwy Demograficznej w 2011 roku wypracował 1,81% stopę zwrotu. Tymczasem OFE w tym samym okresie średnio straciły 4,8%. ZUS podkreśla, że od powstania FRD w 2002 roku, zarządzającym łącznie udało się uzyskać 95% stopę zwrotu – ma to być dowód na profesjonalne zarządzanie, skuteczne politykę inwestycyjną oraz umiejętne przewidywanie trendów na rynku. Warto przy tym zaznaczyć, że obecny portfel FRD w 83% składa się z obligacji skarbowych, 12 stanowią akcje a 5% depozyty bankowe.
Zarządzający FRD podkreślają, że jest to bardzo dobry wynik nawet na tle innych podobnych funduszy, w innych krajach UE. W latach 2002-2009 średnia stopa zwrotu FRD wynosiła 7,6%. Jednak nie można przekreślać OFE. W tym samym okresie, stopa zwrotu Otwartych Funduszy Emerytalnych była wyższa o 0,2pp.
W portfelu hiszpańskiego odpowiednika FRD aż 96% stanowią obligacje skarbowe, tymczasem jego średnia stopa zwrotu w tym samym okresie wyniosła ok. 4,8%. W Irlandii, gdzie 75% środków funduszu zainwestowano w akcje, osiągnięto tylko 4,3% stopę zwrotu. Lepiej od polskiego wypada tylko fundusz norweski, który zarabiał średnio ponad 8% rocznie. Obecnie w Funduszu Rezerwy Demograficznej zgromadzono 12,8 mld zł. Na koniec 2012 roku wartość aktywów ma wynieść 16,8 mld zł.
Przejadamy pieniądze własnych wnuków
Fundusz Rezerwy Demograficznej powstał w 2002 roku po to, by gromadzić w nim środki na wypłatę emerytur po 2020 roku, gdy w wyniku kompensacji wyżu demograficznego liczba osób pobierających emerytury może wzrosną o 60%. Jest to jedyny fundusz ZUS dysponujący gotówką i inwestujący ją.
Powstaje on ze środków, które pozostają w ostatnim dniu każdego roku na rachunku funduszu emerytalnego w FUS. Są one pomniejszone o kwotę niezbędną na zapewnienie wypłat świadczeń przypadających na pierwszy miesiąc kolejnego roku. Ponadto FRD jest zasilany ze środków pochodzących z prywatyzacji oraz z tytułu odpisu części składek na ubezpieczenia społeczne wpłacanych przez Zakład do FRD.
Wykorzystanie środków nie mogło nastąpić wcześniej niż po 1 stycznia 2009 roku. Gdyby rząd nie skorzystał z tej możliwości, obecnie na koncie FRD byłoby potencjalnie 29 mld zł. Tymczasem rząd w 2010 roku przelał do FUS 7,5 mld zł, a w 2011 roku – 4 mld zł. Wg planu na 2012 rok rząd podejmie z FRD jeszcze 2,9 mld zł. Oznacza to, że w ciągu trzech lat budżet zyska ponad 14 mld zł kosztem przyszłych emerytów.
To bardzo niebezpieczna sytuacja. Chociaż pod względem prawnym uszczuplanie FRD jest jak najbardziej legalne, to trudno nazwać to działania odpowiedzialnym. Strona rządowa podkreśla, że musi w ten sposób ratować dziurę w FUS, która wynika z niekorzystnych warunków demograficznych. Jednak obecna sytuacja demograficzna nie jest wcale taka zła – na koniec 2011 roku w Polsce było 16,2 mln zatrudnionych Polaków. Po 2020 roku pracujący urodzeni w czasie wyżu z drugiej połowy lat 50 zaczną masowo odchodzić na emeryturę. To właśnie dla nich stworzono FRD, po to by zbyt nie obciążać w składkami na ZUS młodego pokolenia Polaków.
Teoretycznie finansowanie FUS ze środków FRD nie byłoby konieczne, gdyby rząd odpowiednio zmniejszył wydatki z budżetu państwa. Niestety politycy zarządzający budżetem mają to do siebie, że ambitne plany długookresowe przekładają nad doraźne łatanie dziur. Wychodzą z założenia, że w 2020 roku nikt nie będzie pamiętać o tym, kto rządził 10 lat wcześniej. Stracą na tym przede wszystkim młodzi ludzie, którzy powoli powinni się pogodzić z tym, że nigdy nie dożyją emerytury. Chyba, że w FRD nagle zacznie osiągać stopę zwrotu na poziomie 100% rocznie.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
- Rezerwa demograficzna zarabia, a rząd i tak nas okrada Autor: ~vidmo 2012-01-27 11:36
- gdzieś czytałem że średni okres pobierania emerytury w naszym kraju wynosi 2 lata, zastanawiające jest dla czego o te 2 lata podwyższono wiek emerytalny - pewnie liczą że kasa na emerytury nie będzie (..)
- Rezerwa demograficzna zarabia, a rząd i tak nas okrada Autor: ~arekf 2012-01-27 11:17
- Wystarczy tam zatrudnić Vincenta, dla niego stopa zwrotu 100% to żaden problem, przynajmniej do czasu pierwszej rzetelnej kontroli :)
- FRD zarabia, a rząd i tak nas okrada Autor: ~23n 5 ynm 2012-01-27 09:45
- następna wpadka donalda--czy to prawda ,że od 1 stycznia trzeba mieć tylko 1 zródło dochodu i emeryci wpadną w półapke finansową. -dlaczego tego media nie nagłasniają
- FRD zarabia, a rząd i tak nas okrada Autor: ~50+ 2012-01-27 08:10
- A podwyższanie wieku emerytalnego-to też w celu aby niewielu dożyło wieku emerytalnego. Kto z Was wyobraża sobie szukanie pracy po 60 tce a kto jeszcze będzie się nadawał w/g pracodawcy do pracy, po 5 (..)








Dodaj komentarz