Resort finansów zapowiedział weto do propozycji Ministerstwa Gospodarki, które miały ułatwić życie przedsiębiorcom. Uzasadnienie? Spowodowałyby zmniejszenie wpływów do budżetu państwa o 10,3 mld zł.

foto: Thinkstock
Po przeanalizowaniu „Projektu założeń projektu ustawy o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce” resort jest zaniepokojony możliwymi negatywnymi skutkami zaproponowanych w niej rozwiązań – mówi Małgorzata Brzoza, rzecznik Ministerstwa Finansów. Część propozycji sprowadza się jedynie do zmniejszenia wymiaru podatków, a nie ograniczania obciążeń administracyjnych, czy obciążeń informacyjnych.
Kasowa metoda rozliczania VAT
Resort sugeruje, że rezygnacja z 90 dniowego terminu powstania obowiązku podatkowego mogłaby doprowadzić do zaburzeń w rozliczeniach, licznych nadużyć i zmniejszenia wpływów do budżetu. Co więcej, byłoby to niezgodne z przepisami unijnymi, w których brak jest powszechnej regulacji uzależniającej prawo nabywcy do odliczenia podatku wykazanego na fakturze od dokonania przez niego zapłaty należności z tej faktury.
Dotychczasowe rozwiązanie pokrywa się zaś z regulacjami dotyczącymi kryteriów kwalifikacji do grupy tzw. małych podatników, co reguluje art. 2 pkt 25 ustawy o VAT. Przysługuje im możliwość skorzystania z metody kasowej, zgodnie z którą obowiązek podatkowy powstaje w ich przypadku z dniem otrzymania zapłaty od kontrahenta, nie później niż 90. dnia od dnia wydania towaru lub wykonania usługi.
| »Mały podatnik czyli kto? |
- Z danych resortu finansów, wynika, że w 2011 roku z metody kasowej skorzystało zaledwie 0,6 proc podatników. Ponadto, wiązałaby się ona również z koniecznością rozliczania za jej pomocą zakupów, co nie byłoby szczególnie korzystne dla dużych podmiotów - mówi rzecznik.
Zwrot podatku do 30 dni
Propozycję tę odrzucono, ponieważ ministerstwo uznało, że obecne przepisy w wystarczającym stopniu premiują rzetelnych podatników. Nie widzi więc sensu skracania terminu zwrotu różnicy podatku do 30 dni. Dodaje, że takie przesunięcie dochodów w czasie oznaczałoby zmniejszenie wpływów do budżetu w pierwszym roku funkcjonowania ustawy - o 5 mld zł. Ustalenie krótszego terminu wiązałoby się z poniesieniem dodatkowych kosztów administracyjny wynikających z konieczności uzupełnienia aparatu skarbowego. Z danych ministerstwa wynika bowiem, że w samym 2011 roku skontrolowano ponad 64 tys. okresów rozliczeniowych, z czego w ponad 31 tys. wykryto nieprawidłowości na łączna kwotę 440 mln zł.
Ulga na złe długi
Resortowi finansów nie spodobała się też propozycja skrócenia terminu uprawdopodobnienia nieściągalności wierzytelności ze 180 do 90 dni, ze względu na brak aktywności wierzyciela w dochodzeniu należności. Ministerstwo uważa, że aby skorzystać z ulgi należy spełnić wszystkie warunki - wymienione w art. 89a ust. 2 ustawy o VAT. Dodaje też, że wzajemne wywiązywanie się ze zobowiązań jest elementem prowadzenia działalności gospodarczej, której ryzyko ponosi przedsiębiorca. Narzędzia prawnego dochodzenia wykonania zobowiązań przez dłużnika nie należy zatem normować przepisami ustawy o podatku od towarów i usług. Tak liberalna zmiana wiązałaby się ze zwiększonym udziałem wydatków budżetu państwa w ryzyku gospodarczym i zarazem przyczyniłaby się do podejmowania nieracjonalnych wyborów przez przedsiębiorców.
Resort finansów obliczył, że wprowadzenie wszystkich zmian zaproponowanych przez Ministerstwo Gospodarki, które miały na celu ułatwić życie przedsiębiorcom, spowodowałyby łączny ubytek z budżetu państwa wynoszący około 10,3 mld zł.
Justyna Niedbał
Bankier.pl





























































