2008-03-08 10:19 Źródło: Dziennik.pl
Reforma PKP ma obronić kolej przed zagraniczną konkurencją
Niedochodowe do tej pory przewozy międzywojewódzkie przejdą wkrótce pod
kontrolę PKP Intecity. Dzięki temu radykalnie wzrośnie jakość usług,
które mają stać się porównywalne do standardów zachodnich.
Polskie Koleje Państwowe stoją u progu największej reorganizacji od czasu, gdy państwowego molocha przekształcono osiem lat temu w holding kilkunastu wyspecjalizowanych spółek. Teraz jedna z nich -- PKP Przewozy Regionalne -- zostanie podzielona na dwie części. W strukturze PKP PR pozostaną jedynie połączenia lokalne. Natomiast wyodrębnione ze spółki przewozy międzywojewódzkie przejdą pod kontrolę PKP Intercity. Przed kilkoma dniami zgodę na taką operację wyraziła rada nadzorcza spółki. Dzięki takiej decyzji przewozy międzywojewódzkie mają się stać nie tylko dochodowe, ale także radykalnie podnieść standard podróży. Ten ostatni będzie porównywalny do warunków świadczonych obecnie w pociągach Intercity.
By jednak tak się stało, konieczne są olbrzymie inwestycje. Zarząd PKP Intercity szacuje, że na ten cel potrzeba około 1,5 mld zł. -- Plan inwestycyjny rozpisany jest na cztery - pięć lat. Na tę kwotę składać się będą zarówno pieniądze unijne jak też środki własne i kredyty bankowe -- mówi Czesław Warsewicz, prezes PKP Intercity. Jednocześnie zapowiada, że w razie konieczności firma szukać będzie pieniędzy na giełdzie. Intercity na GPW ma zadebiutować w 2009 r. Co prawda środki z pierwszej emisji akcji mają być przeznaczone na inwestycje w samym Intercity -- ich wysokość szacowana jest na 2,7 mld zł -- jednak spółka nie wyklucza dodatkowych emisji. To z nich pokryto by część inwestycji w przejmowanych przewozach międzywojewódzkich. Dlaczego PKP Intecity tak zależy na przewozach międzywojewódzkich? -- Deklaracje zakupu nowego taboru zwiększają szanse PKP Intercity w rywalizacji z zagranicznymi konkurentami -- mówi prof. Bogusław Liberadzki, były minister transportu, obecnie europoseł. -- Jednak za deklaracjami o poprawie standardu taboru powinny iść także prace nad nowym rozkładem jazdy i nową polityką taryfową -- dodaje.
Jest to szczególnie istotne w kontekście zmian, jakie już niedługo czekają polski rynek kolejowy. Już od 1 stycznia 2010 r. stanie on bowiem otworem przed zagranicznymi przewoźnikami. W ramach liberalizacji kolejowych przewozów międzynarodowych dopuszczalny będzie tzw. kabotaż po drodze. Oznacza to, że np. koleje Deutsche Bahn, obsługujące trasę Berlin-Warszawa, będą mogły zabierać pasażerów na przykład na odcinku Warszawa-Poznań. Zdaniem ekspertów bardzo prawdopodobne jest, że prócz Deutsche Bahn na polskim rynku pojawią się też koleje czeskie i słowackie. Według Liberadzkiego konkurencja stanie się szczególnie ostra na takich trasach jak: Berlin - Warszawa, Praga - Warszawa czy Bratysława - Warszawa. Liberadzki nie wyklucza, że swoich sił w Polsce będą chcieli spróbować również Szwedzi, uruchamiając łączone przewozy kolejowo - promowe.
Widmo rosnącej konkurencji sprawia, że zmiany czekają rownież przewozy lokalne. Jednak ich uzdrowieniem zajmą się samorządy wojewódzkie, które od lat dofinansowują tę część rynku kolejowego. Teraz staną się właścicielem spółki PKP PR. -- Operację chcemy zakończyć do 1 grudnia 2008 r. -- zapowiada Tomasz Pałaszewski, wiceprezes Grupy PKP. Jego zdaniem negocjacje z samorządami w sprawie przejęcia przewozów rewgionalnych są na dobrej drodze i raczej nic nie powinno ich zakłócić.
Cezary Pytlos
Więcej na ten temat Dziennik Finansowy
Polskie Koleje Państwowe stoją u progu największej reorganizacji od czasu, gdy państwowego molocha przekształcono osiem lat temu w holding kilkunastu wyspecjalizowanych spółek. Teraz jedna z nich -- PKP Przewozy Regionalne -- zostanie podzielona na dwie części. W strukturze PKP PR pozostaną jedynie połączenia lokalne. Natomiast wyodrębnione ze spółki przewozy międzywojewódzkie przejdą pod kontrolę PKP Intercity. Przed kilkoma dniami zgodę na taką operację wyraziła rada nadzorcza spółki. Dzięki takiej decyzji przewozy międzywojewódzkie mają się stać nie tylko dochodowe, ale także radykalnie podnieść standard podróży. Ten ostatni będzie porównywalny do warunków świadczonych obecnie w pociągach Intercity.
By jednak tak się stało, konieczne są olbrzymie inwestycje. Zarząd PKP Intercity szacuje, że na ten cel potrzeba około 1,5 mld zł. -- Plan inwestycyjny rozpisany jest na cztery - pięć lat. Na tę kwotę składać się będą zarówno pieniądze unijne jak też środki własne i kredyty bankowe -- mówi Czesław Warsewicz, prezes PKP Intercity. Jednocześnie zapowiada, że w razie konieczności firma szukać będzie pieniędzy na giełdzie. Intercity na GPW ma zadebiutować w 2009 r. Co prawda środki z pierwszej emisji akcji mają być przeznaczone na inwestycje w samym Intercity -- ich wysokość szacowana jest na 2,7 mld zł -- jednak spółka nie wyklucza dodatkowych emisji. To z nich pokryto by część inwestycji w przejmowanych przewozach międzywojewódzkich. Dlaczego PKP Intecity tak zależy na przewozach międzywojewódzkich? -- Deklaracje zakupu nowego taboru zwiększają szanse PKP Intercity w rywalizacji z zagranicznymi konkurentami -- mówi prof. Bogusław Liberadzki, były minister transportu, obecnie europoseł. -- Jednak za deklaracjami o poprawie standardu taboru powinny iść także prace nad nowym rozkładem jazdy i nową polityką taryfową -- dodaje.
Jest to szczególnie istotne w kontekście zmian, jakie już niedługo czekają polski rynek kolejowy. Już od 1 stycznia 2010 r. stanie on bowiem otworem przed zagranicznymi przewoźnikami. W ramach liberalizacji kolejowych przewozów międzynarodowych dopuszczalny będzie tzw. kabotaż po drodze. Oznacza to, że np. koleje Deutsche Bahn, obsługujące trasę Berlin-Warszawa, będą mogły zabierać pasażerów na przykład na odcinku Warszawa-Poznań. Zdaniem ekspertów bardzo prawdopodobne jest, że prócz Deutsche Bahn na polskim rynku pojawią się też koleje czeskie i słowackie. Według Liberadzkiego konkurencja stanie się szczególnie ostra na takich trasach jak: Berlin - Warszawa, Praga - Warszawa czy Bratysława - Warszawa. Liberadzki nie wyklucza, że swoich sił w Polsce będą chcieli spróbować również Szwedzi, uruchamiając łączone przewozy kolejowo - promowe.
Widmo rosnącej konkurencji sprawia, że zmiany czekają rownież przewozy lokalne. Jednak ich uzdrowieniem zajmą się samorządy wojewódzkie, które od lat dofinansowują tę część rynku kolejowego. Teraz staną się właścicielem spółki PKP PR. -- Operację chcemy zakończyć do 1 grudnia 2008 r. -- zapowiada Tomasz Pałaszewski, wiceprezes Grupy PKP. Jego zdaniem negocjacje z samorządami w sprawie przejęcia przewozów rewgionalnych są na dobrej drodze i raczej nic nie powinno ich zakłócić.
Cezary Pytlos
Więcej na ten temat Dziennik Finansowy








Dodaj komentarz