Samolot leciał do Izraela. Po czterdziestu minutach lotu kapitan zauważył, że nie działa jeden ze wskaźników paliwa. Choć tego typu uszkodzenie traktowane jest jako usterka, dowództwo podjęło decyzję o powrocie do Pragi.
Był to kolejny przypadek niesprawności czeskich samolotów rządowych. W grudniu ubiegłego roku kłopoty miał Challenger, na pokładzie którego leciał szef dyplomacji.
Coraz częściej pojawiające się usterki i awarie w samolotach rządowych spowodowały, że czeska Rada Bezpieczeństwa Państwa postanowiła przeznaczyć 135 milionów dolarów na zakup pięciu nowych maszyn.
Źródło:IAR


























































