Szef Europarlamentu mówi wprawdzie, że to było przejęzyczenie, ale zaraz dodaje, że niestosowne. Żeby było wszystko jasne - nie ma polskich obozów zagłady, to są niemieckie nazistowskie obozy śmierci. Jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego, który pochodzi z Niemiec podkreślam, że nie powinniśmy robić takich pomyłek, oskarżając kraj, który ucierpiał w wyniku nazistowskiego terroru. Te obozy zagłady były na terytorium Polski, ale to były obozy zagłady okropnej nazistowskiej dyktatury. My w Parlamencie Europejskim jesteśmy świadomi, że to Polacy byli ofiarą - powiedział szef Europarlamentu Martin Schulz.
Informacyjna Agencja Radiowa/Beata Płomecka/Bruksela/łut/
Źródło:IAR



























































