Z tego powodu - pisze "Dziennik" - najbliższej kampanii prezydenckiej grożą przekręty. Biznesmeni będą wspierali kandydatów, komitety wyborcze będą tuszowały prawdziwe wydatki, przekraczały limity pieniężne i ukrywały źródła finansowania - tak według gazety może wyglądać kampania.
Żeby zapisy kodeksu mogły obowiązywać w nadchodzących wyborach, musiałby wejść w życie około 15 grudnia - na pół roku przed rozpisaniem wyborów. A to oznacza, że prezydent musiałby podpisać ustawę jeszcze w listopadzie.
"Nie wierzę w takie cuda, że uda nam się do listopada załatwić sprawę z kodeksem wyborczym. Nie ma takiej szansy" - mówi "Dziennikowi" poseł PSL Eugeniusz Kłopotek, wiceszef sejmowej nadzwyczajnej komisji zajmującej się kodeksem.
Złudzeń nie ma też Fundacja imienia Stefana Batorego, która obserwuje prace komisji. Dlatego apeluje, by posłowie znowelizowali przynajmniej ustawę o wyborze prezydenta i uregulowali wszelkie kwestie związane z finansowaniem kampanii.
Więcej szczegółów na ten temat - w "Dzienniku".
"Dziennik"/IAR/kry/dabr
Źródło:IAR



























































