|
| fot. www.ikea.com |
Prosto, tanio, ale funkcjonalnie
Początkowo firma zajmowała się sprzedażą… ołówków, piór i rajstop. Sprzedaż odbywała się za pośrednictwem poczty. Dopiero pięć lat od momentu założenia firmy w jej asortymencie pojawiły się pierwsze meble. Fenomen, który zadecydował o popularności IKEI, jest cudowny w swojej prostocie. Głównym założeniem Kamprada było bowiem produkowanie przede wszystkim jak najtańszych i jak najbardziej funkcjonalnych mebli. Stało się to możliwe dzięki wprowadzeniu produktów do samodzielnego skręcania. W praktyce sprzedaż szaf czy krzeseł w częściach wraz z instrukcją ich montażu pozwoliła na znaczną, bo sięgającą 80 procent, redukcje kosztów transportu.
Dzięki temu pomysłowi firma mogła bez przeszkód realizować swoją misję dostępności dla wszystkich, bo, jak przyznaje sam Kamprad, każdy potrafi umeblować willę milionera, ale prawdziwą sztuką jest dopiero funkcjonalnie i tanio urządzić niewielkie mieszkanie. Zapewne właściciel IKEI wychodził z takiego właśnie założenia, meblując swój dom wyrobami własnej firmy.
Szwedzki Szkot
Nie jest to jedyny przejaw skromności (?) szwedzkiego miliardera. Mimo ogromnego kapitału zgromadzonego przez lata pracy w IKEI, Kamprad nie posiada luksusowej willi z basenem, prywatnego odrzutowca czy własnego jachtu. Wręcz przeciwnie. Do pracy w Szwecji dojeżdża dwudziestoletnim volvo lub korzysta z tanich linii lotniczych. Podobno nie stroni też od podróży autobusami. Ciągłe podróże służbowe po świecie pozwalają mu dodatkowo na jeszcze większą redukcję kosztów i kupowanie np. koszul w Wietnamie… za dolara.
Ze względu na skłonność do oszczędzania sam siebie określa mianem szwedzkiego Szkota. Dodatkowo, jeden z trzech najbogatszych tego świata deklaruje publicznie na łamach hiszpańskiego dziennika ABC, że nienawidzi kapitalistów szukających łatwego zysku i niewidzących niczego poza dolarami. Bo, jak twierdzi, firma to nie tylko pieniądze, ale także historia, idee.
Nie tylko dolary
Oprócz typowej działalności komercyjnej Kamprad zajmuje się także pracą charytatywną, którą milioner, jak sam mówi, nie lubi się chwalić. Do swoich pracowników zwraca się per „droga rodzino IKEA”, co dodatkowo podkreślać ma poczucie pełnionej przez firmę misji.
Posłannictwo to realizuje się także, jak przyznaje sam założyciel firmy, przez budowę nowych miejsc pracy i systematyczne podnoszenie poziomu życia mieszkańców danego kraju. W 2007 roku firma stworzyła np 10 000 nowych miejsc pracy.
Ryzyko, które się opłaciło
Pełnienie owej misji nie jest jednak łatwe. Firma rozszerzając produkcję na kolejne rynki, niejednokrotnie napotykała opór. Rozwijając sieć sklepów na przykład w Chinach (gdzie dzierżawa gruntów budowlanych była droższa od ich wartości) czy w Rosji (gdzie IKEA pojawiała się w czasach największego kryzysu ekonomicznego tego kraju po upadku ZSRR), Kamprad podejmował nierzadko duże ryzyko. Ale, jak pokazał czas, ryzyko to wyjątkowo się opłaciło. Analitycy przewidują bowiem, że do 2020 roku chiński oddział firmy będzie w pierwszej piątce pod względem sprzedaży. Jest to dużo osiągnięcie, jeśli liczyć, że meble z firmy Kamprada można kupić dziś w 44 krajach świata, a pomalowane w szwedzkie barwy fasady sklepów wyrastają tak samo dobrze między hipermarketami Europy Zachodniej jak między meczetami w Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej czy w Emiratach Arabskich.
Marzenia chłopca z zapałkami
Po ponad 60 latach pracy i kreowania własnej marki szwedzki milioner mógłby już śmiało myśleć o emeryturze. Nie zamierza jednak składać broni. Jak sam stwierdził, na każdym lokalnym rynku jest miejsce dla sklepu sieci takiej jak IKEA.
Będzie to już jednak zadanie dla synów Kamprada, którzy już dziś współuczestniczą nie tylko w wielkiej meblarskiej globalizacji, ale także w budowaniu marzenia ich ojca. Marzenia o tanim i funkcjonalnym świecie dla każdego.
Przemysław Ziemichód
Ingvar Kamprad
od kilku lat należy do czołówki najzamożniejszych ludzi naszej planety (w roku 2008 zajął 7 miejsce w rankingu najbogatszych tygodnika Forbes z majątkiem sięgającym 31 miionów dolarów). Nazwa jego firmy – IKEA jest akronimem zawierającym w sobie imię i nazwisko jej twórcy (Ingvar Kamprad) oraz miejsce, w którym się wychował. Elmtaryd i Agunnaryd to nazwy farmy oraz parafii, gdzie dorastał szwedzki przedsiębiorca.





























































