Proszę otworzyć, komornik

Rok, dwa, a może trzy lata. W swoim nowym mieszkaniu zdążyłeś się już dobrze zadomowić, raty kredytu hipotecznego spłacałeś bardzo regularnie. Od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy złotych co miesiąc oddawałeś do banku. Ale tracisz pracę, masz problemy finansowe a oszczędności topnieją. Do dnia zero, czyli kolejnej raty coraz bliżej a na koncie pustki. Kiedy do Twoich drzwi zapuka komornik?

Na początek rada: jeśli masz jakiekolwiek problemy ze spłatą kredytu, jak najwcześniej zawiadom o tym bank. Niemożność spłacenia kredytu, zwłaszcza w tak trudnym okresie, jak teraz, nie jest żadną ujmą na honorze. Wystarczy do banku zadzwonić z informacją o kłopotach, a jego przedstawiciel będzie starał się Tobie pomóc np. poprzez wydłużenie okresu kredytowania. Bankowi zależy na tym byśmy pieniądze wreszcie oddali. O ile pracujemy, a nasze problemy są przejściowe, bank może zaproponować wakacje kredytowe. Najczęściej nie będziemy musieli spłacać jednej raty a kwota niespłacona zostanie doliczona do pozostałych a czas spłaty może być nieznacznie wydłużony. - Należy pamiętać, że na rozmowy z bankiem nigdy nie jest za późno. Istnieją różne formy zmiany pierwotnych warunków od aneksu do umowy, w którym zmieniane są np. wysokość i termin rat po restrukturyzację i np. konsolidację zadłużenia. – tłumaczy Ewa Szerszeń z ING.

DZIEŃ ZERO - zero środków na koncie

Dziś dzień spłaty. Na koncie zero. Bank nie dostanie swoich pieniędzy. O problemach nie poinformowaliśmy banku.

5-10 dni po dniu zero

Nie łudźmy się. Nikt o naszej należności nie zapomni. Już po kilku dniach zadzwoni do nas przedstawiciel banku. Będzie chciał zapytać o powody niespłacenia raty. Najgorsze co możemy zrobić, to unikać kontaktu z bankiem. To zmniejsza naszą wiarygodność i osłabia pozycję negocjacyjną. A warto z bankiem rozmawiać. Zwłaszcza gdy do tej pory nie mieliśmy problemów ze spłatą i wszystkie zobowiązania regulowaliśmy w terminie. Jeśli jednak nie odbieramy telefonów, chowamy głowę w piasek uciekając od konsekwencji, bank nie będzie czekał.

Pracownik banku zadzwoni do Ciebie jeszcze przynajmniej raz. Potem wyśle pocztą ponaglenie. Nakazuje w nim zapłatę raty najczęściej w ciągu siedmiu kolejnych dni. Realnie bank może zaczekać dwa – trzy tygodnie. Jeśli dłużnik nie wykazuje chęci spłacenia rat, bank zaczyna działać bardziej radykalnie.

2 miesiące po dniu zero

Bank wysyła do ciebie pismo, z informacją o możliwości wypowiedzenia umowy, co wiąże się z koniecznością spłaty całości zadłużenia. W tym momencie to wciąż bankowi może bardziej zależeć na spłacie niż tobie. Wciąż bankowcy mogą być więc gotowi są na restrukturyzację zadłużenia a czasem nawet na umorzenie choć części karnych opłat. Czasem zdarza się tak, że bank monitoruje twoją sytuację. Próbuje ocenić, czy jesteś w stanie spłacać cokolwiek.

3 miesiące po dniu zero

Ty wciąż nie wykazujesz chęci spłacania kredytu, a twój bank przekazuje twoje dane do biura informacji kredytowej. Jeśli tam się znajdą a ty będziesz chciał w przyszłości wziąć kolejny, nawet niewielki kredyt, może to być nie możliwe. Nawet jeśli wreszcie spłacisz zobowiązanie, informacja o problemach ze spłatą będzie widniała w bazie BIK cały czas. Niesolidny dłużnik jest „spalony”. A wystarczyło wcześniej bankowi wspomnieć o naszych problemach.

4 miesiące po dniu zero

W tym momencie bankowcy, przekazują wierzytelność firmie windykacyjnej. Konsultanci tej firmy najpierw zadzwonią do ciebie i zapytają o powody braku spłaty. Windykatorzy odpowiadają za tzw. przedsądowe odzyskiwanie. Firma windykacyjna może więc umówić się z nami na rozłożenie zadłużenia na większą ilość rat. Najważniejsze żebyśmy wykazali chęć uregulowania zobowiązania. Jeśli kontakt telefoniczny jest utrudniony, windykatorzy wysyłają monity. Gdy i to nie pomaga i do banku nie wpłynęła ani złotówka raty, najwcześniej po miesiącu, najczęściej po trzech, sprawa wraca do banku. I tu rozpoczyna się procedura sądowa. Częściej zdarza się jednak, że sprawa trafia do windykatora dopiero gdy bank nieskutecznie dochodził należności od klienta. Jeśli jednak te dwie drogi nie doprowadzą do zwrotu kredytu, bank będzie dochodził należności przed sądem.

6 miesięcy po dniu zero

Bank wystawia bankowy tytuł egzekucyjny. To rodzaj dokumentu, który stwierdza istnienie wymagalnej wierzytelności wobec osoby, która kredyt zaciągnęła. Po nadaniu przez sąd klauzuli wykonalności, można zacząć egzekucję sądową przez komornika. Wszystko to może trwać nawet kilka miesięcy. Do tego momentu najczęściej docierają dłużnicy obarczeni spóźnionymi spłatami kredytów gotówkowych albo tych na wziętych na zakup samochodów. Znacznie rzadziej właściciele kredytów hipotecznych. W tym przypadku banki idą na rękę o tyle, że próbują wynegocjować takie warunki spłat, że dłużnik będzie w stanie im podołać. Jeśli i to nie pomaga, sprawa oddawana jest komornikowi, który rozpoczyna egzekucję. W tym momencie koszty kredytu już powiększone są o odsetki karne, opłaty związane z pracą komornika. To wszystko wlicza się w ogólną kwotę zadłużenia.

9 miesięcy po dniu zero

Komornik doręcza wezwanie do zapłaty. Jeśli po dwóch tygodniach dłużnik nie zapłaci, uważa się, że nieruchomość jest zajęta. Wkrótce po tym mieszkanie lub dom znajdzie się na licytacji. Cena wywoławcza to trzy czwarte wartości, którą określa rzeczoznawca. Do końca licytacji wciąż można spłacić zadłużenie. Jeśli to zrobimy, cała procedura się umarza. Licytacji można uniknąć, sprzedając mieszkanie. Sprzedaż mieszkania najłatwiejsza jest w momencie pierwszych oznak problemów finansowych. Kiedy nie rozpoczęła się windykacja, możemy pozbyć się nieruchomości dość łatwo. Gdy windykacja już trwa, nieruchomość możemy sprzedać tylko przy porozumieniu z bankiem. W takim przypadku środki uzyskane ze sprzedaży najpierw trafiają do banku. Takie rozwiązanie wspierał będzie też bank. Ze sprzedaży nieruchomości na wolnym rynku można zwykle uzyskać więcej niż podczas licytacji komorniczej a to oznacza, że jeśli uda się dokonać transakcji, bank odzyska swoje pieniądze. Jeśli i na to nie pójdziemy, najpóźniej po roku od niespłacenia raty, nie będziemy mieli gdzie mieszkać. Szacuje się, że odsetek kredytów straconych w hipotekach to około półtora procent. Zagrożonych jest trochę więcej , około 3-4%. Zdaniem specjalistów w ciągu najbliższych dwóch lat odsetek ten może dojść nawet do do 10 procent.

Szymon Ostrowski

Źródło:
Duża zmienność na rynku? Wykorzystaj to!
CFD są ryzykowne możesz stracić więcej niż depozyt.
Advertisement
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~NIUNIEK

CO ZA GŁUPI CH UJ TO PISAŁ ?

! Odpowiedz
0 0 ~spid108

ZARAZ komornik... po co ??? Przecież można już legalnie ZBANKRUTOWAĆ. !!!,Jest ustawa, są przepisy.Legalnie zgłaszasz bankructwo,jesli wartość zadłużenia przekroczyła wartość nieruchomości np. 3 razy to masz to gdzieś- Bank już niczego od ciebie nie może żądać-może tylko zabrać nieruchomość i nic już do Ciebie nie ma... trzeba tylko zrealizować ten scenariusz z notarialnym na 10 lat wynajęciem mieszkania i bank który Cię wyzyskiwał zrobiony na szaro jest....Ani mieszkania ani kasy ....i Pan Prezes Banku premii 20 000 pln już sobie nie wypłaci....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 pagan_lord

"Bank wystawia bankowy tytuł egzekucyjny. To rodzaj dokumentu, który stwierdza istnienie wymagalnej wierzytelności wobec osoby, która kredyt zaciągnęła. Po nadaniu przez sąd klauzuli wykonalności, można zacząć egzekucję sądową przez komornika."

A to nie jest przypadkiem tak, że BTE sam w sobie jest prawomocny i z założenia ma klauzulę wykonalności i właśnie dzięki niemu bank może nasłać komornika bez żadnej interwencji sądu?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~qaz

bez decyzji sądu BTE to papier toaletowy.

Jeśli bank prosi sąd o nadanie klauzuli kredytobiorca winien brać w tym udział.
Jeśli znajdzie powody, dla których nie można tej klauzuli nadać i sąd się przychyli, to BTE dalej jest tylko papierem toaletowym.

Kiedy MUSISZ być w sądzie gdy bank występuje o klauzulę?

gdy spłacałeś PRAWIDŁOWO kredyt!

po szczegóły odsyłam do Gazety Prawnej - chyba z wczoraj artykuł Gdy bak wypowie ci kredyt, czy coś takiego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 pagan_lord odpowiada ~qaz

Dnia 2009-03-12 o godz. 20:48 ~qaz napisał(a):
> bez decyzji sądu BTE to papier toaletowy.(...)

Rację masz. Źle skojarzyłem fakty, bo trochę już czasu minęło jak się tego uczyłem:) Postanowiłem odesłać się sam do lektury Art 97 prawa bankowego i faktycznie okazało się, że sam się BTE nie uprawomocnia, tylko postępowanie jest przyspieszone i uproszczone.


Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~anty-NWO

TO SKANDAL!!! Obecny system finansowy, który oparty jest o pieniądz dłużny, to największy przekręt na świecie. Banki tworzą pieniądze Z NICZEGO i żądają za taką pożyczkę odsetek. To jest LICHWA!!
Nie może tak dłużej być, że w przypadku, gdy potrzebne są pieniądze na kupno mieszkania/domu, trzeba pożyczyć od 200.000 do 500.000 zł. np. na 30 lat i za taką pożyczkę bankową (otworzoną Z NICZEGO) spłacać bankowi potem kwotę około 2x większą! To jest legalny ROZBÓJ w biały dzień.
Trzeba z tym zrobić porządek. Trzeba odebrać bankom władzę tworzenie pieniędzy i oddać ją w ręce Narodu. To właśnie proponuje "Kredyt Społeczny". Poczytajcie o tym, proszę...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 pagan_lord

"Obecny system finansowy, który oparty jest o pieniądz dłużny, to największy przekręt na świecie."

W sensie, że chcesz promować pieniądz oparty o co?

! Odpowiedz
0 0 ~tq odpowiada pagan_lord

o wymianę 1:1 na dobra które można za niego nabyć.

! Odpowiedz
0 0 ~anty-NWO odpowiada pagan_lord

O zdolność produkcyjną kraju. Poczytaj o Kredycie Społecznym (KS).

Wcale nie jestem wariatem. Wiesz, dlaczego Lincoln, Kennedy i Garfield zostali zamordowani? Oto odpowiedź: http://pieniadz.republika.pl/artykuly/08_artykul4.pdf

KS to rozwiązanie na problemy finansowe i przeciwstawienie się New World Order!

! Odpowiedz
0 0 pagan_lord odpowiada ~anty-NWO

No dobra, trochę potrwa zanim to przeczytam, więc na razie rzeczowo się nie wypowiem. Jednak coś mi tu zalatuje dwiema teoriami stosunkowo przestarzałymi - system oparty na złocie wycofany chyba gdzieś w okolicy I wojny światowej i potępienie dla lichwy, które praktycznie straciło sens z nastaniem merkantylizmu. Na chwilę obecną aktualną zasadą produkcji forsy jest chyba system z Bretton Woods i raczej nic doskonalszego nie wymyślono. No chyba, że w tym artykule jest faktycznie jakieś niesamowicie innowacyjne rozwiązanie - odezwę się później jak będę miał jakieś zdanie na ten temat.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz