Końcówka roku 2011 przyniosła serię zaskakująco dobrych danych z gospodarki amerykańskiej. W grudniu odnotowano dwukrotnie silniejszy niż w listopadzie wzrost zatrudnienia – przybyło 200 tys. nowych miejsc pracy, a stopa bezrobocia nieoczekiwanie spadła z 8,7% do 8,5%. Indeksy ISM zarówno dla sektora przemysłowego jak i sfery usług wzrosły (choć ten drugi słabiej od prognoz), wskazując na lekkie przyspieszenie w całej gospodarce.
| W co warto zainwestować? |
![]() |
Liczby nie zachęcają do przesadnego optymizmu względem amerykańskiej gospodarki, co zresztą potwierdziła „Beżowa Księga”. Ten anegdotyczny raport sporządzany przez regionalne oddziały Rezerwy Federalnej głosi, że w końcówce zeszłego roku gospodarka rozwijała się w tempie „od powolnego do umiarkowanego” w zależności od regionu.
Tylko na tle pogrążającej się w recesji Europy sytuacja gospodarcza USA może jawić się jako dobra. Mimo nieznacznej poprawy europejskich wskaźników PMI recesyjne zjawiska były kontynuowane, co potwierdziły najnowsze raporty Eurostatu. Po dwóch latach wzrostów europejskie fabryki znów zaczęły ograniczać produkcję. W listopadzie roczny spadek wartości produkcji sprzedanej w Hiszpanii sięgnął aż 7%, w Grecji 8,2%, a we Włoszech 4,1%. Na tym tle wyróżniała się Polska, gdzie wzrost produkcji sięgnął 9,9% i był najwyższy w całej Unii.
![]() | Co się dzieje ze strefą euro? |
Problemy polskich handlowców to jednak nic w porównaniu z wyzwaniami, z jakimi muszą się zmagać sprzedawcy z południa Europy. W Grecji sprzedaż spadła o ponad 10%, w Portugalii o 9,2%, Hiszpanii o 7%, a w Belgii i Słowacji po ok. 3%. O ile spadek konsumpcji nie zaniepokoił ekonomistów, to już rewizja danych o PKB strefy euro wywołała konsternację. W trzecim kwartale 2011 roku zamiast raportowanego wcześniej wzrostu o 0,2% kdk przyrost PKB oszacowano na ledwie 0,1% kwartalnie i 1,2% rocznie (poprzednio: 1,4%). Jeszcze większą niespodziankę zafundował niemiecki urząd statystyczny, według którego w czwartym kwartale PKB największej gospodarki strefy euro spadł o 0,25% w ujęciu kwartalnym. W związku z tym rząd RFN zrewidował tegoroczną prognozę wzrostu PKB z 1% do 0,75%.
Dobitne oznaki recesji, zwanej w mediach „kryzysem”, widać już na rynku pracy. Pod koniec 2011 roku bezrobocie rosło praktycznie we wszystkich krajach UE, sięgając 22,9% w Hiszpanii, w której bez pracy pozostaje 49,6% osób do 25. roku życia. W Polsce zatrudnienia nie mógł znaleźć co dziesiąty aktywnie go poszukujący. To podobny odsetek jak we Francji czy na Węgrzech i zbliżony do unijnej średniej (9,8%).
Główny analityk Bankier.pl





























































