2008-03-03 06:33 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Prokuratura wydaje wojnę politycznym przeciekom
Sprawca wycieku stenogramu z utajnionego posiedzenia Sejmu będzie ścigany za złamanie tajemnicy państwowej, a nie służbowej - informuje "Newsweek". Odpowiednie polecenie w tej sprawie wydał szef Prokuratury Krajowej Marek Staszak.
Różnica jest istotna, gdyż za ujawnienie informacji objętych tą klauzulą tajemnicy państwowej grozi kara do ośmiu lat więzienia, a nie trzech jak w przypadku tajemnicy służbowej. W dodatku prokuratorzy będą mogli zaangażować do pomocy służby specjalne, a także zastosować na przykład podsłuchy.
Sprawa związana jest z wystąpieniem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego na niejawnym posiedzeniu Sejmu. W założeniu raport Ćwiąkalskiego miał wyjaśnić, czy za rządów Prawa i Sprawiedliwości służby specjalne stosowały nielegalne podsłuchy. Stenogram z posiedzenia został przekazany dziennikarzom, a jego zapis opublikowała "Rzeczpospolita". Prokuratura Okręgowa w Warszawie sprawdza, czy źródłem przecieku nie był któryś z posłów.
Śledczy uznali początkowo, że ze względu na rangę przekazanych przez Ćwiąkalskiego informacji poszukiwana osoba dopuściła się ujawnienia tajemnicy służbowej. Po interwencji z góry zmienili jednak zdanie. Więcej w "Newsweeku".
"Newsweek"/IAR/kl/dyd
Różnica jest istotna, gdyż za ujawnienie informacji objętych tą klauzulą tajemnicy państwowej grozi kara do ośmiu lat więzienia, a nie trzech jak w przypadku tajemnicy służbowej. W dodatku prokuratorzy będą mogli zaangażować do pomocy służby specjalne, a także zastosować na przykład podsłuchy.
Sprawa związana jest z wystąpieniem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego na niejawnym posiedzeniu Sejmu. W założeniu raport Ćwiąkalskiego miał wyjaśnić, czy za rządów Prawa i Sprawiedliwości służby specjalne stosowały nielegalne podsłuchy. Stenogram z posiedzenia został przekazany dziennikarzom, a jego zapis opublikowała "Rzeczpospolita". Prokuratura Okręgowa w Warszawie sprawdza, czy źródłem przecieku nie był któryś z posłów.
Śledczy uznali początkowo, że ze względu na rangę przekazanych przez Ćwiąkalskiego informacji poszukiwana osoba dopuściła się ujawnienia tajemnicy służbowej. Po interwencji z góry zmienili jednak zdanie. Więcej w "Newsweeku".
"Newsweek"/IAR/kl/dyd
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]
- 19:14
- Kraje UE nie chcą zbyt kosztownych celów oszczędzania energii [PAP]








Dodaj komentarz