2010-02-16 06:00 Źródło: Outsourcing Magazine
Primum non nocere, czyli outsourcing zarządzania szkodowością
Badania prowadzone na świecie pokazują, że około jedną trzecią wypadków drogowych powodują kierowcy firmowi. Przyczyna rzadko leży po stronie stanu technicznego pojazdu – w większości winę za wypadek ponosi człowiek. Jak organizować likwidację szkód komunikacyjnych, kiedy flota samochodowa liczona jest w setkach? Z pomocą mogą przyjść zewnętrzne firmy, profesjonalnie zajmujące się zarządzaniem szkodowością.
Wypadek z udziałem kierowcy auta firmowego pociąga za sobą koszty ekonomiczne, kadrowe, wizerunkowe i moralne. Te pierwsze ponosi nie tylko firma, ale i całe społeczeństwo. To ono opłaca przecież składki ubezpieczeniowe, podatki na leczenie ofiar wypadków oraz na utrzymanie i remonty dróg. Zdaniem Andrzeja Grzegorczyka z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, koszt społeczny jednej zabitej osoby to prawie 1 mln zł, a straty ekonomiczne, jakie powodują wypadki drogowe, znacznie przekraczają 2% produktu krajowego brutto.
Trzeba w tym momencie powiedzieć otwarcie, że poprawa sytuacji na drogach zależy przede wszystkim od zdefiniowania podstawowych elementów skutecznego zarządzania bezpieczeństwem flot samochodowych. Autorzy przewodnika „Bezpieczna flota. Standardy bezpieczeństwa w zarządzaniu samochodami służbowymi” radzą, by wyznaczyć w firmie osobę odpowiedzialną za koordynowanie floty, która będzie nadzorować takie obszary, jak procedury i standardy obowiązujące w firmie, programy motywacyjne, raportowanie o wypadkach, postępowanie wyjaśniające, statystyki i analizy wypadków i ubezpieczenia.
Działania te wymagają jednak sporych nakładów czasowych i budżetowych, a im większa flota, tym trudniej zapanować nad prawidłowością całego procesu. Właśnie dlatego największe floty wolą korzystać z usług wyspecjalizowanych firm, które przejmują wszystkie te obowiązki na siebie.
Kolizja na full service
– Coraz częściej zarządzanie szkodowością to po prostu część kompleksowego pakietu usług w modelu outsourcingu, jaki oferują na rynku flotowym firmy CFM – tłumaczy Andrzej Sobczak, dyrektor operacyjny ALD Automotive Polska. – Polega ona na pełnej obsłudze zdarzeń, takich jak kolizja, wypadek czy kradzież samochodu firmowego. Poddostawca przejmuje w ramach niej formalności związane z dokumentacją zdarzenia, naprawą samochodu oraz odszkodowaniem.
Ponieważ dzisiaj takie działania są już praktycznie standardem, niektóre firmy, jak np. Vessel, zapewniają 24-godzinne call center pełniące rolę doradczą w razie wypadku. Poza obsługą samego zdarzenia, firmy flotowe zapewniają także raporty dotyczące ilości szkód oraz ich zakresu. Można na ich podstawie przeprowadzić skuteczną analizę ryzyka szkodowości, oszacować koszty wypadków i wybrać najlepsze metody ich ograniczenia. Ten ostatni element jest niekiedy celem szkoleń dla kierowców czy doradztwa dla klientów firm flotowych w zakresie doboru samochodów i ich wyposażenia.
Duże znaczenie odgrywa też w szkodowości odpowiednia polityka samochodowa firmy, związana na przykład z rekrutacją kierowców. Przyszły pracodawca powinien bowiem weryfikować nie tylko umiejętności prowadzenia pojazdu przez kandydata, ale również jego predyspozycje psychologiczne. W ING Car Lease realizowany jest „Program Bezpiecznej Jazdy”, wprowadzony do oferty w 2009 r., który zapewnia z kolei działania korygujące – szkolenia merytoryczne i praktyczne. Ich celem jest podniesienie świadomości administratorów flot w zakresie szkodowości, doskonalenie techniki jazdy kierowców, obniżenie kosztów operacyjnych oraz zapobieganie wzrostowi składki ubezpieczeniowej.
Polisa od brokera
Jednak nie tylko firmy z branży CFM oferują usługę zarządzania szkodowością. Czynią to również profesjonalne firmy brokerskie.
– W ramach usługi outsourcingu zarządzania szkodowością mamy pełną kontrolę nad procesem odszkodowawczym – mówi Artur Zych, dyrektor handlowy i wiceprezes BIK Brokers. – Na bieżąco obserwujemy jego kolejne etapy, wiemy, po czyjej stronie pojawiają się ewentualne opóźnienia w składaniu dokumentów. Mamy informacje o każdej złotówce wypływającej z polisy, co przekłada się na łatwiejszą negocjację stawek i co za tym idzie – na cenowo korzystniejszą ofertę ubezpieczeniową dla klienta.
W BIK Brokers auta klientów kierowane są do wybranych, pewnych warsztatów samochodowych, dzięki czemu możliwe jest ścisłe przewidzenie czasu naprawy. Dzięki współpracy istnieje też możliwość analizowania aktualnego stanu floty i profilowania danych.
Trzeba bowiem pamiętać, że nowoczesne zarządzanie szkodowością to dzisiaj połączenie dwóch obszarów działań: likwidacji szkód oraz prewencji zmierzającej do ich minimalizowania. Dla właścicieli flot samochodowych oba te aspekty są równie ważne.
Michał Soćko, fleet manager w firmie Carlsberg, korzystającej z usług LeasePlanu, podkreśla: – Zarządzanie likwidacją szkody musi być nakierowanie na maksymalną pomoc kierowcy-pracownikowi, aby jego wyłączenie z pracy było jak najkrótsze. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że koszt pogiętych blach jest znacznie niższy niż koszt utraconych korzyści związanych z zaangażowaniem pracownika w proces likwidacji szkody. Mój przepis na idealną likwidację szkody to zgłoszenie telefoniczne, interwencja na miejscu szkody, podstawienie samochodu zastępczego, przygotowanie i przesłanie dokumentacji szkody w formie elektronicznej, sprawna naprawa, odstawienie naprawionego auta pracownikowi i odebranie samochodu zastępczego.
Klucz do taniej polisy
A co z kosztami? Eksperci podkreślają, że rachunek jest prosty: aby mniej płacić za ubezpieczenie floty, trzeba mniej szkodzić.
– Kluczem do zmniejszenia kosztów ponoszonych przez firmę na ubezpieczenie floty jest przygotowanie właściwego programu ubezpieczeniowego – stwierdza Artur Sulewski, ekspert Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, dyrektor handlowy LeasePlan Fleet Management. – Podstawowa kwestia to obniżenie szkodowości. Firmy CFM, opracowując program ubezpieczeniowy, w pierwszej kolejności przeprowadzają analizę szkodowości floty klienta. Polega ona na określeniu, czy szkodowość w danej flocie znacząco odbiega od średniej w innych parkach samochodowych w podobnej do klienta branży, jakie mogą być jej przyczyny oraz co należy uczynić, aby ją zmniejszyć.
Dysponując dokładnymi danymi, ubezpieczyciel sprawdza, jakiego rodzaju odmowy wypłat odszkodowań spotkały klienta ze strony zakładu ubezpieczeń, jakie były ich przyczyny i czy są to straty, którym można zapobiec, czy raczej należy je objąć dodatkową ochroną, tworząc nowy zakres asekuracji na potrzeby konkretnego klienta.
Jednak nie tylko szkodowość wpływa ostatnio na wysokość cen polis. Od 10 grudnia 2009 r. obowiązują w Polsce nowe, wyższe sumy gwarancyjne w ubezpieczeniu OC. Maksymalne stawki ubezpieczenia w przypadku uszkodzenia mienia wzrosły z 300 tys. euro do 500 tys. euro, zaś maksymalne odszkodowania za szkody spowodowane na osobie zostały podwyższone z 1,5 mln euro do 2,5 mln euro. Choć ubezpieczyciele zgodnie twierdzą, że w najbliższym czasie nie planują podwyżek, to jednak eksperci radzą, by się na nie przygotować.
W pierwszej kolejności mają je odczuć małe floty o wysokiej szkodowości, ale zdaniem Tomasza Woźnego, dyrektora Departamentu Car Fleet Management w VB Leasing Polska SA, podwyżki mogą dotknąć także dużych biznesowych graczy, korzystających z usług wynajmu długoterminowego.
– Skoro firmy ubezpieczeniowe podnoszą sumę gwarancyjną dla polis OC, to oczywistą konsekwencją będzie podniesienie stawek ubezpieczeniowych – stwierdza. – Sądzę, że możemy spodziewać się wzrostu składek o ok. 10–15%. Ubezpieczenie stanowi z reguły jedną szóstą łącznej raty najmu długoterminowego. W związku z tym wysokość raty może wzrosnąć o ok. 2%.
Z jednej strony – to niewiele, z drugiej jednak – wcale nie tak mało, jeśli uwzględnimy poziom ryzyka, na jakim kalkulowane są raty przez niektóre firmy CFM.
– Bezpieczeństwo staje się strategicznym narzędziem do osiągnięcia zyskowności – argumentuje Elżbieta Leszko, członek Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego i zarazem dyrektor ds. bezpieczeństwa, jakości i ochrony środowiska w Total Polska. – Likwidując ból i cierpienie, zniszczenia i szkody w środowisku, zwiększamy zyskowność poprzez redukcję strat finansowych. To podejście oparte na obustronnych korzyściach.
Marcin Sobolewski
Wypadek z udziałem kierowcy auta firmowego pociąga za sobą koszty ekonomiczne, kadrowe, wizerunkowe i moralne. Te pierwsze ponosi nie tylko firma, ale i całe społeczeństwo. To ono opłaca przecież składki ubezpieczeniowe, podatki na leczenie ofiar wypadków oraz na utrzymanie i remonty dróg. Zdaniem Andrzeja Grzegorczyka z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, koszt społeczny jednej zabitej osoby to prawie 1 mln zł, a straty ekonomiczne, jakie powodują wypadki drogowe, znacznie przekraczają 2% produktu krajowego brutto.
Trzeba w tym momencie powiedzieć otwarcie, że poprawa sytuacji na drogach zależy przede wszystkim od zdefiniowania podstawowych elementów skutecznego zarządzania bezpieczeństwem flot samochodowych. Autorzy przewodnika „Bezpieczna flota. Standardy bezpieczeństwa w zarządzaniu samochodami służbowymi” radzą, by wyznaczyć w firmie osobę odpowiedzialną za koordynowanie floty, która będzie nadzorować takie obszary, jak procedury i standardy obowiązujące w firmie, programy motywacyjne, raportowanie o wypadkach, postępowanie wyjaśniające, statystyki i analizy wypadków i ubezpieczenia.
Działania te wymagają jednak sporych nakładów czasowych i budżetowych, a im większa flota, tym trudniej zapanować nad prawidłowością całego procesu. Właśnie dlatego największe floty wolą korzystać z usług wyspecjalizowanych firm, które przejmują wszystkie te obowiązki na siebie.
Kolizja na full service
– Coraz częściej zarządzanie szkodowością to po prostu część kompleksowego pakietu usług w modelu outsourcingu, jaki oferują na rynku flotowym firmy CFM – tłumaczy Andrzej Sobczak, dyrektor operacyjny ALD Automotive Polska. – Polega ona na pełnej obsłudze zdarzeń, takich jak kolizja, wypadek czy kradzież samochodu firmowego. Poddostawca przejmuje w ramach niej formalności związane z dokumentacją zdarzenia, naprawą samochodu oraz odszkodowaniem.
Ponieważ dzisiaj takie działania są już praktycznie standardem, niektóre firmy, jak np. Vessel, zapewniają 24-godzinne call center pełniące rolę doradczą w razie wypadku. Poza obsługą samego zdarzenia, firmy flotowe zapewniają także raporty dotyczące ilości szkód oraz ich zakresu. Można na ich podstawie przeprowadzić skuteczną analizę ryzyka szkodowości, oszacować koszty wypadków i wybrać najlepsze metody ich ograniczenia. Ten ostatni element jest niekiedy celem szkoleń dla kierowców czy doradztwa dla klientów firm flotowych w zakresie doboru samochodów i ich wyposażenia.
Duże znaczenie odgrywa też w szkodowości odpowiednia polityka samochodowa firmy, związana na przykład z rekrutacją kierowców. Przyszły pracodawca powinien bowiem weryfikować nie tylko umiejętności prowadzenia pojazdu przez kandydata, ale również jego predyspozycje psychologiczne. W ING Car Lease realizowany jest „Program Bezpiecznej Jazdy”, wprowadzony do oferty w 2009 r., który zapewnia z kolei działania korygujące – szkolenia merytoryczne i praktyczne. Ich celem jest podniesienie świadomości administratorów flot w zakresie szkodowości, doskonalenie techniki jazdy kierowców, obniżenie kosztów operacyjnych oraz zapobieganie wzrostowi składki ubezpieczeniowej.
Leszek Pomorski, prezes Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, wiceprezes ING Car Lease | |
| Zarządzanie szkodowością rozpatrywać można na dwa sposoby. Pierwszy z nich to działania prewencyjne, jakie stosuje firma flotowa w celu minimalizacji szkód. Drugi to obsługa szkód. Działania prewencyjne zyskują coraz większą popularność. Firmy flotowe zaczęły zwracać uwagę na edukację kierowców i budowanie świadomości bezpiecznego prowadzenia pojazdu. Ponadto bardzo często – na życzenie klientów – w umowach uwzględniane są zapisy dotyczące postępowania w przypadku szkód. Wszystkie firmy zrzeszone w PZWiLP obsługują szkody, jednak żadna z nich nie robi tego samodzielnie, powierzając ten proces likwidatorom zewnętrznym. Decydując się na wynajem długoterminowy, większość klientów wykupuje także ubezpieczenie. Dzięki temu – w przypadku szkody – jedynym ich działaniem jest telefon do firmy assistance. |
Jednak nie tylko firmy z branży CFM oferują usługę zarządzania szkodowością. Czynią to również profesjonalne firmy brokerskie.
– W ramach usługi outsourcingu zarządzania szkodowością mamy pełną kontrolę nad procesem odszkodowawczym – mówi Artur Zych, dyrektor handlowy i wiceprezes BIK Brokers. – Na bieżąco obserwujemy jego kolejne etapy, wiemy, po czyjej stronie pojawiają się ewentualne opóźnienia w składaniu dokumentów. Mamy informacje o każdej złotówce wypływającej z polisy, co przekłada się na łatwiejszą negocjację stawek i co za tym idzie – na cenowo korzystniejszą ofertę ubezpieczeniową dla klienta.
W BIK Brokers auta klientów kierowane są do wybranych, pewnych warsztatów samochodowych, dzięki czemu możliwe jest ścisłe przewidzenie czasu naprawy. Dzięki współpracy istnieje też możliwość analizowania aktualnego stanu floty i profilowania danych.
Trzeba bowiem pamiętać, że nowoczesne zarządzanie szkodowością to dzisiaj połączenie dwóch obszarów działań: likwidacji szkód oraz prewencji zmierzającej do ich minimalizowania. Dla właścicieli flot samochodowych oba te aspekty są równie ważne.
Michał Soćko, fleet manager w firmie Carlsberg, korzystającej z usług LeasePlanu, podkreśla: – Zarządzanie likwidacją szkody musi być nakierowanie na maksymalną pomoc kierowcy-pracownikowi, aby jego wyłączenie z pracy było jak najkrótsze. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że koszt pogiętych blach jest znacznie niższy niż koszt utraconych korzyści związanych z zaangażowaniem pracownika w proces likwidacji szkody. Mój przepis na idealną likwidację szkody to zgłoszenie telefoniczne, interwencja na miejscu szkody, podstawienie samochodu zastępczego, przygotowanie i przesłanie dokumentacji szkody w formie elektronicznej, sprawna naprawa, odstawienie naprawionego auta pracownikowi i odebranie samochodu zastępczego.
Klucz do taniej polisy
A co z kosztami? Eksperci podkreślają, że rachunek jest prosty: aby mniej płacić za ubezpieczenie floty, trzeba mniej szkodzić.
– Kluczem do zmniejszenia kosztów ponoszonych przez firmę na ubezpieczenie floty jest przygotowanie właściwego programu ubezpieczeniowego – stwierdza Artur Sulewski, ekspert Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, dyrektor handlowy LeasePlan Fleet Management. – Podstawowa kwestia to obniżenie szkodowości. Firmy CFM, opracowując program ubezpieczeniowy, w pierwszej kolejności przeprowadzają analizę szkodowości floty klienta. Polega ona na określeniu, czy szkodowość w danej flocie znacząco odbiega od średniej w innych parkach samochodowych w podobnej do klienta branży, jakie mogą być jej przyczyny oraz co należy uczynić, aby ją zmniejszyć.
Dysponując dokładnymi danymi, ubezpieczyciel sprawdza, jakiego rodzaju odmowy wypłat odszkodowań spotkały klienta ze strony zakładu ubezpieczeń, jakie były ich przyczyny i czy są to straty, którym można zapobiec, czy raczej należy je objąć dodatkową ochroną, tworząc nowy zakres asekuracji na potrzeby konkretnego klienta.
Jednak nie tylko szkodowość wpływa ostatnio na wysokość cen polis. Od 10 grudnia 2009 r. obowiązują w Polsce nowe, wyższe sumy gwarancyjne w ubezpieczeniu OC. Maksymalne stawki ubezpieczenia w przypadku uszkodzenia mienia wzrosły z 300 tys. euro do 500 tys. euro, zaś maksymalne odszkodowania za szkody spowodowane na osobie zostały podwyższone z 1,5 mln euro do 2,5 mln euro. Choć ubezpieczyciele zgodnie twierdzą, że w najbliższym czasie nie planują podwyżek, to jednak eksperci radzą, by się na nie przygotować.
W pierwszej kolejności mają je odczuć małe floty o wysokiej szkodowości, ale zdaniem Tomasza Woźnego, dyrektora Departamentu Car Fleet Management w VB Leasing Polska SA, podwyżki mogą dotknąć także dużych biznesowych graczy, korzystających z usług wynajmu długoterminowego.
– Skoro firmy ubezpieczeniowe podnoszą sumę gwarancyjną dla polis OC, to oczywistą konsekwencją będzie podniesienie stawek ubezpieczeniowych – stwierdza. – Sądzę, że możemy spodziewać się wzrostu składek o ok. 10–15%. Ubezpieczenie stanowi z reguły jedną szóstą łącznej raty najmu długoterminowego. W związku z tym wysokość raty może wzrosnąć o ok. 2%.
Z jednej strony – to niewiele, z drugiej jednak – wcale nie tak mało, jeśli uwzględnimy poziom ryzyka, na jakim kalkulowane są raty przez niektóre firmy CFM.
– Bezpieczeństwo staje się strategicznym narzędziem do osiągnięcia zyskowności – argumentuje Elżbieta Leszko, członek Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego i zarazem dyrektor ds. bezpieczeństwa, jakości i ochrony środowiska w Total Polska. – Likwidując ból i cierpienie, zniszczenia i szkody w środowisku, zwiększamy zyskowność poprzez redukcję strat finansowych. To podejście oparte na obustronnych korzyściach.
Andrzej Sobczak, dyrektor operacyjny ALD Automotive Polska | |
| W zeszłym roku prawie 90% firm, będących naszymi klientami, skorzystało z zarządzania szkodowością. To dużo. Zakładamy, że w roku 2010 będzie podobnie. Częsty outsourcing zarządzania szkodowością firmowych aut wynika z dużego nakładu pracy, jaki jest potrzebny, aby „załatwić” wszelkie formalności związane z likwidacją szkody oraz z wysokiego profesjonalizmu firm CFM w tym zakresie. |
- Primum non nocere, czyli outsourcing zarządzania szkodowością Autor: ~CV 2010-02-16 18:55
- Wystarczy telefon ze zgłoszeniem szkody... ha ha ha ha ha. Mam auto w BRE Leasing, płacę za pakiet OC/AC/NW ok. 6000 rocznie. Polisa poprzez BRE Ubezpieczenia wykupiona w PZU. Obsługują mnie więc de f (..)
- Re: najlepszy samochód na świecie Autor: ~czarter party 2010-02-19 19:45
- a teraz zgadnij czyja żona jest w firmie najlepsza: oczywiście że Twoja! a kto ponosi wszelkie koszty związane z serwisem? - oczywiście Ty! , nawet za oponki zapłacisz nie wiedząc kiedy. Życie na cu (..)
- najlepszy samochód na świecie Autor: ~bart 2010-02-16 16:04
- Czy wiecie, jakie jest najlepsze auto na świecie? oczywiście służbowe:-)
- Primum non nocere, czyli outsourcing zarządzania szkodowością Autor: ~ala3 2010-02-16 07:58
- Kierowcy prowadzący auta służbowe prowadzą je z dużo wiekszą szybkością niż inni kierowcy. Spowodowane to jest tym, że podwyższone zużycie paliwa nie idzie z ich kieszeni, sa (..)
- Primum non nocere, czyli outsourcing zarządzania szkodowością Autor: ~myślący 2010-02-16 06:51
- chore opłaty na rzecz panstwa powodują to ze pracodawcy wymuszają takie a nei inne zachowanie na drogach - jadąc 50 na godzine człowiek nie zarobił by na te zdzierstwo inaczej







Dodaj komentarz