Premier mówi, że od miesięcy stał przed wyborem: albo koalicja albo Bronisław Wildstein. "Nie mogłem w nieskończoność powtarzać, że ewentualnej zmiany dokonamy za miesiąc albo dwa. Liczyłem przez ten czas, że pan Wildstein zrozumie sytuację i zrozumie, że w porównaniu z dotychczasowymi prezesami TVP był na nieporównanie lepszej pozycji. Wszyscy poprzednicy byli wybierani na drodze politycznej i wszyscy to uwzględniali" - mówi Jarosław Kaczyński dodając, że "pan Wildstein chlubi się w swoich życiorysach niezależnością i uwzględniać realiów nie chciał".
Premier podkreśla, że telewizja publiczna nie powinna się ścigać w atakach na rząd z mediami elektronicznymi, tworzonymi przez najgorszą część PRL-u. Wyraża też nadzieję, że pod kierownictwem nowego prezesa w TVP nie będzie politycznego sterowania i że będzie to telewizja spokojna w warstwie polityczno-informacyjnej i publicystycznej, ale nie uznająca tematów tabu.
Mówiąc o sporze z marszałkiem Sejmu Markiem Jurkiem, premier wyjaśnia, że jest on w pisany w konstrukcję Prawa i Sprawiedliwości jako środowiska politycznego, wywodzącego się z dawnego Porozumienia Centrum, ale też dawnego Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Dodaje, że Jurek chce natychmiast uchwalić zmiany w konstytucji, dotyczące ochrony życia, licząc na zebranie dwóch trzecich głosów w Sejmie. "Tylko żeby nie było potem, że nie ostrzegałem, bo to moim zdaniem nie jest droga najpewniejsza" - dodaje premier.
Jarosław Kaczyński zapowiada też wielką reformę finansów publicznych, dotyczącą każdego obywatela. Cały wywiad z premierem w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".
"Rzeczpospolita" 08 03/Siekaj/pul
Źródło:IAR



























































