SAM-y mają trafić na eksport, m.in. do klientów w Szwajcarii i Niemczech. Przyjmowanie zamówień od klientów w Polsce rozpocznie się już w sierpniu. Pojazd rozpędza się do 90 kilometrów na godzinę. Na jednym ładowaniu przejedzie do 100 kilometrów. Później trzeba go na 8–10 godzin podłączyć do zwykłego gniazdka elektrycznego. Kosztować będzie 60–70 tys. zł. Wysoką cenę mają jednak rekompensować niskie koszty eksploatacji i napraw. Za przejechanie 100 km zapłacimy bowiem jedynie ok. 3 zł. Bateria w aucie starcza na przejechanie 120 tys. km, po czym jej pojemność spada do ok. 80 proc. fabrycznie nowego akumulatora. Można na niej dalej jeździć, ale już z mniejszym zasięgiem. Zdaniem Mariusza Wnukiewicza, szefa działu marketingu Impact Automotive Technologies, auta elektryczne mają tę zaletę, że są praktycznie bezobsługowe. – Nie mają świec, paska rozrządu, sprzęgła czy wydechu, więc koszty serwisu są znacznie niższe niż w przypadku tradycyjnych samochodów z silnikiem spalinowym – wylicza korzyści Wnukiewicz. Ale SAM to niejedyne auto na prąd, jakie będzie dostępne w naszym kraju.
Jak ustalił dziennik „Polska”, już na początku przyszłego roku w Polsce będzie można kupić chińskie auto elektryczne BYD e6. – Właśnie przygotowywany jest certyfikat dopuszczający ten samochód do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej – mówi Stanisław Pamuła, właściciel łódzkiej firmy Stampa, która chce sprzedawać ten model na indywidualne zamówienie. Można je składać za pośrednictwem strony Elektryczne-samochody.pl. – Ponieważ ciągle jest to produkt niszowy, chcemy odejść od tradycyjnego modelu sprzedaży w salonach – podkreśla Pamuła. Dzięki niższym kosztom auto zamawiane w ten sposób ma kosztować 80–90 tys. zł, czyli nieco mniej niż hybrydowa Toyota Prius (od 106 tys. zł).
Producent e6 deklaruje, że auto będzie w stanie przejechać 300–400 km na jednym ładowaniu i osiągać maksymalną prędkość 160 km/h. – To już „normalny” samochód, który z powodzeniem może być jedynym autem w rodzinie przeznaczonym do codziennego użytku zarówno w mieście, jak i na daleką trasę – tłumaczy Pamuła. Co więcej, nie odbywa się to kosztem osiągów, bo do setki BYD e6 przyspiesza w 8 sekund.
BYD e6 jest wyposażony w akumulatory najnowszej generacji działające w oparciu o jony żelaza. Są one ekologiczne, bo w całości ulegają utylizacji, a ich żywotność wynosi ponad pół miliona kilometrów, czyli cztery razy więcej niż produkowanego w Pruszkowie modelu SAM. Ładowane ze zwykłego domowego gniazda elektrycznego umożliwia osiągnięcie 50 proc. pojemności po 10 minutach.
Tomasz Dominiak


























































