2006-07-12 07:52 Źródło: POLSKA Dziennik Zachodni
Polska Korporacja Finansowa "Skarbiec" nadal bałamuci łatwowiernych
Co takiego kusi klientów w "Skarbcu"? Przede wszystkim dogodna, szybka,
niskooprocentowana pożyczka z długim okresem spłaty. Na takich warunkach,
jak podaje się w reklamowej ulotce - bez hipoteki i gwarancji, nie
otrzymaliby kredytu w żadnym banku. Dokładniejsza lektura umowy pokazuje,
że oferta przypomina lep na muchy.
Warunki wstępne
Pan Jerzy z Rudy Śląskiej pamiętał o ostrzeżeniach przed konsorcjami udzielającymi pożyczek w systemie argentyńskim. Jednak "Skarbiec" wcale na takie nie wyglądał.
- O warunkach udzielenia pożyczki dowiadywałem się najpierw telefonicznie, a później osobiście w biurze "Skarbca" w Gliwicach - relacjonuje Czytelnik. - Polecono mi przygotować dokumenty jak do zwykłego kredytu. Pracownica powiedziała, że w ciągu dwóch dni będzie decyzja o przyznaniu pożyczki lub jej odmowie, więc dwa dni później pojechaliśmy z żoną do biura ponownie. Warunkiem podpisania umowy było wpłacenie opłaty przygotowawczej w wysokości 5 procent kwoty pożyczki - w naszym przypadku 2.750 złotych. Nie otrzymaliśmy do wglądu żadnego regulaminu. Poinformowano nas tylko, że pożyczkę dostaniemy w ciągu dwóch tygodni od podpisania wszystkich dokumentów.
Puste obietnice
Klient wysłał przelew i po raz kolejny zjawił się w biurze. Dopiero wówczas podpisał umowę przedwstępną pożyczki. W domu, po dokładnym przestudiowaniu ogólnych warunków umowy, odkrył, że decyzję i pozostałą dokumentację otrzyma nie w ciągu dwóch tygodni lecz dwóch miesięcy. Jeżeli zrezygnuje z oferty, straci już wpłacone pieniądze. Co więcej, potrzebną pożyczkę w wysokości 50 tysięcy złotych otrzyma w transzach po 5 tysięcy złotych, przy czym każda kolejna będzie wypłacana dopiero po spłacie poprzedniej. Utwierdziły go w tym telefony do centrali firmy w Gdańsku. - Dotarło do mnie, że pieniądze dostanę nie wiadomo kiedy i na zupełnie innych zasadach niż mnie zapewniano - oburza się pan Jerzy. - Zwróciłem się o pomoc do rzecznika konsumentów.
- Już wpłynęły do nas cztery podobne skargi przeciwko "Skarbcowi" - mówi Tomasz Kowalczyk, miejski rzecznik konsumentów w Rudzie Śląskiej.
Znany mechanizm
- Za każdym razem mechanizm był ten sam - wyjaśnia Tomasz Kowalczyk. - Teraz pomagamy klientom zredagować pisma - chodzi o to, jak uniknąć skutków prawnych oświadczenia woli podpisanego pod wpływem błędu, a następnie na tej podstawie będziemy się domagać zwrotu wpłaconych przez nich pieniędzy. Wiem również, że w Sądzie Antymonopolowym w Gdańsku toczy się postępowanie przeciwko spółce o stosowanie w umowach niedozwolonych klauzul.
Wydaje się, że to jedyny ratunek dla osób, które nie otrzymały oczekiwanych i obiecanych pożyczek. W kwietniu Prokuratura Rejonowa w Gdańsku Oliwie po raz drugi umorzyła śledztwo w sprawie Polskiej Korporacji Finansowej "Skarbiec" podejrzanej o prowadzenie zakazanej prawem działalności w systemie konsorcyjnym. Prokuratura badała, czy spółka organizuje samofinansujące się grupy, w których zgromadzone środki są później przeznaczane na pożyczki dla jej członków. Zdaniem pracowników Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, działo się tak wbrew deklaracjom zawartym w umowie, że pożyczki będą udzielane ze środków własnych spółki.
Do 1 sierpnia 2006 roku spółka miała zgromadzić potrzebny na to fundusz. Mimo że go nie miała, do września 2004 r. podpisano już 95 umów przedwstępnych. Na ich podstawie klienci, wobec których nie określono ostatecznego i rzeczywistego terminu uzyskania pożyczki, wpłacali tzw. opłaty przygotowawcze. Według UOKiK, właśnie te kwoty miały umożliwić udzielenie przyszłych pożyczek.
Nowe szaty
Zdaniem prokuratury, operacje finansowe "Skarbca" były znacznie bardziej skomplikowane, ale pod paragraf o konsorcjach nie można ich podciągnąć. Od sierpnia 2004 roku, kiedy weszła w życie nowelizacja ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, firma zaprzestała działalności w systemie konsorcyjnym na dotychczasowych zasadach, ale zawarła nowe umowy przedwstępne pożyczek na łączną kwotę 30 milionów złotych. Tylko sierpniu 2004 roku zawarto 117 umów na kwotę 2 mln zł. Dla porównania, w ciągu trzech miesięcy (od grudnia 2004 r. do lutego 2005 r.) firma wypłaciła klientom łącznie tylko około 60 tys. zł. Na ośmiu kontach spółki znajdowało się w tym czasie łącznie ok. 800 tys. zł. Dochód z opłat przygotowawczych wyniósł ok. 1,3 mln zł, a z innych opłat i prowizji 3,4 mln zł. Konta, z których udzielane są pożyczki, nie pokrywają się z tymi, na które wpływają raty i opłaty przygotowawcze.
Bez odpowiedzi
Właściciele spółki tłumaczyli prokuraturze, że zestawienie tych liczb jeszcze niczego nie oznacza, bo o faktycznej kwocie pożyczki decyduje klient dokonując "kompensaty", czyli deklarowanego udziału własnego. Pierwsi pieniądze otrzymują ci, którzy deklarują najwięcej. Pozostali muszą czekać nawet kilka miesięcy.
Z jednym twierdzeniem prokuratury poszkodowani nie mogą się zgodzić. Przyjęła ona, że skomplikowane procedury przyznawania pożyczek nie były działaniem celowym, mającym prowadzić do niekorzystnego rozporządzenia przez klientów swoimi pieniędzmi. Jej zdaniem, każdy z pożyczkobiorców miał możliwość dokładnie zapoznać się z warunkami umowy przedwstępnej i podjąć samodzielną decyzję. Zaciemniony obraz - To nieprawda - mówi pan Jerzy. - Umowa jest tak zawiła, że nie rozumieją jej nawet prawnicy. Sposób, w jaki klienci są obsługiwani, prowadzi do tego, żeby zaciemnić obraz sytuacji. Zanim podpiszą umowy, nie dostają ich do przeczytania, a pracownicy udzielają nieprawdziwych wyjaśnień.
Nie wiemy, jakie jest stanowisko "Skarbca" wobec tych zarzutów, ponieważ centrala firmy w Gdańsku nie udzieliła DZ odpowiedzi na skierowane do niej pytania.
Dziennik Zachodni
Anna Góra
Warunki wstępne
Pan Jerzy z Rudy Śląskiej pamiętał o ostrzeżeniach przed konsorcjami udzielającymi pożyczek w systemie argentyńskim. Jednak "Skarbiec" wcale na takie nie wyglądał.
- O warunkach udzielenia pożyczki dowiadywałem się najpierw telefonicznie, a później osobiście w biurze "Skarbca" w Gliwicach - relacjonuje Czytelnik. - Polecono mi przygotować dokumenty jak do zwykłego kredytu. Pracownica powiedziała, że w ciągu dwóch dni będzie decyzja o przyznaniu pożyczki lub jej odmowie, więc dwa dni później pojechaliśmy z żoną do biura ponownie. Warunkiem podpisania umowy było wpłacenie opłaty przygotowawczej w wysokości 5 procent kwoty pożyczki - w naszym przypadku 2.750 złotych. Nie otrzymaliśmy do wglądu żadnego regulaminu. Poinformowano nas tylko, że pożyczkę dostaniemy w ciągu dwóch tygodni od podpisania wszystkich dokumentów.
Puste obietnice
Klient wysłał przelew i po raz kolejny zjawił się w biurze. Dopiero wówczas podpisał umowę przedwstępną pożyczki. W domu, po dokładnym przestudiowaniu ogólnych warunków umowy, odkrył, że decyzję i pozostałą dokumentację otrzyma nie w ciągu dwóch tygodni lecz dwóch miesięcy. Jeżeli zrezygnuje z oferty, straci już wpłacone pieniądze. Co więcej, potrzebną pożyczkę w wysokości 50 tysięcy złotych otrzyma w transzach po 5 tysięcy złotych, przy czym każda kolejna będzie wypłacana dopiero po spłacie poprzedniej. Utwierdziły go w tym telefony do centrali firmy w Gdańsku. - Dotarło do mnie, że pieniądze dostanę nie wiadomo kiedy i na zupełnie innych zasadach niż mnie zapewniano - oburza się pan Jerzy. - Zwróciłem się o pomoc do rzecznika konsumentów.
- Już wpłynęły do nas cztery podobne skargi przeciwko "Skarbcowi" - mówi Tomasz Kowalczyk, miejski rzecznik konsumentów w Rudzie Śląskiej.
Znany mechanizm
- Za każdym razem mechanizm był ten sam - wyjaśnia Tomasz Kowalczyk. - Teraz pomagamy klientom zredagować pisma - chodzi o to, jak uniknąć skutków prawnych oświadczenia woli podpisanego pod wpływem błędu, a następnie na tej podstawie będziemy się domagać zwrotu wpłaconych przez nich pieniędzy. Wiem również, że w Sądzie Antymonopolowym w Gdańsku toczy się postępowanie przeciwko spółce o stosowanie w umowach niedozwolonych klauzul.
Wydaje się, że to jedyny ratunek dla osób, które nie otrzymały oczekiwanych i obiecanych pożyczek. W kwietniu Prokuratura Rejonowa w Gdańsku Oliwie po raz drugi umorzyła śledztwo w sprawie Polskiej Korporacji Finansowej "Skarbiec" podejrzanej o prowadzenie zakazanej prawem działalności w systemie konsorcyjnym. Prokuratura badała, czy spółka organizuje samofinansujące się grupy, w których zgromadzone środki są później przeznaczane na pożyczki dla jej członków. Zdaniem pracowników Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, działo się tak wbrew deklaracjom zawartym w umowie, że pożyczki będą udzielane ze środków własnych spółki.
Do 1 sierpnia 2006 roku spółka miała zgromadzić potrzebny na to fundusz. Mimo że go nie miała, do września 2004 r. podpisano już 95 umów przedwstępnych. Na ich podstawie klienci, wobec których nie określono ostatecznego i rzeczywistego terminu uzyskania pożyczki, wpłacali tzw. opłaty przygotowawcze. Według UOKiK, właśnie te kwoty miały umożliwić udzielenie przyszłych pożyczek.
Nowe szaty
Zdaniem prokuratury, operacje finansowe "Skarbca" były znacznie bardziej skomplikowane, ale pod paragraf o konsorcjach nie można ich podciągnąć. Od sierpnia 2004 roku, kiedy weszła w życie nowelizacja ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, firma zaprzestała działalności w systemie konsorcyjnym na dotychczasowych zasadach, ale zawarła nowe umowy przedwstępne pożyczek na łączną kwotę 30 milionów złotych. Tylko sierpniu 2004 roku zawarto 117 umów na kwotę 2 mln zł. Dla porównania, w ciągu trzech miesięcy (od grudnia 2004 r. do lutego 2005 r.) firma wypłaciła klientom łącznie tylko około 60 tys. zł. Na ośmiu kontach spółki znajdowało się w tym czasie łącznie ok. 800 tys. zł. Dochód z opłat przygotowawczych wyniósł ok. 1,3 mln zł, a z innych opłat i prowizji 3,4 mln zł. Konta, z których udzielane są pożyczki, nie pokrywają się z tymi, na które wpływają raty i opłaty przygotowawcze.
Bez odpowiedzi
Właściciele spółki tłumaczyli prokuraturze, że zestawienie tych liczb jeszcze niczego nie oznacza, bo o faktycznej kwocie pożyczki decyduje klient dokonując "kompensaty", czyli deklarowanego udziału własnego. Pierwsi pieniądze otrzymują ci, którzy deklarują najwięcej. Pozostali muszą czekać nawet kilka miesięcy.
Z jednym twierdzeniem prokuratury poszkodowani nie mogą się zgodzić. Przyjęła ona, że skomplikowane procedury przyznawania pożyczek nie były działaniem celowym, mającym prowadzić do niekorzystnego rozporządzenia przez klientów swoimi pieniędzmi. Jej zdaniem, każdy z pożyczkobiorców miał możliwość dokładnie zapoznać się z warunkami umowy przedwstępnej i podjąć samodzielną decyzję. Zaciemniony obraz - To nieprawda - mówi pan Jerzy. - Umowa jest tak zawiła, że nie rozumieją jej nawet prawnicy. Sposób, w jaki klienci są obsługiwani, prowadzi do tego, żeby zaciemnić obraz sytuacji. Zanim podpiszą umowy, nie dostają ich do przeczytania, a pracownicy udzielają nieprawdziwych wyjaśnień.
Nie wiemy, jakie jest stanowisko "Skarbca" wobec tych zarzutów, ponieważ centrala firmy w Gdańsku nie udzieliła DZ odpowiedzi na skierowane do niej pytania.
Bronimy konsumentów
Dariusz Łomowski z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie Prokuratura nie dopatrzyła się w działalności PKF "Skarbiec" znamion czynu zabronionego. Nie oznacza to jednak, że prawa konsumentów nie zostały naruszone w inny sposób. Będziemy nadal sprawdzać przedsiębiorstwo. Zabiegamy również o nowelizację ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, która pozwoliłaby od razu nakładać kary pieniężne na przedsiębiorców, którzy naruszają zbiorowe interesy konsumentów, a nie jak do tej pory - dopiero wówczas, gdy nie zastosują się do nakazu prezesa UOKIK zaprzestania niedozwolonych praktyk.
Dariusz Łomowski z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie Prokuratura nie dopatrzyła się w działalności PKF "Skarbiec" znamion czynu zabronionego. Nie oznacza to jednak, że prawa konsumentów nie zostały naruszone w inny sposób. Będziemy nadal sprawdzać przedsiębiorstwo. Zabiegamy również o nowelizację ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, która pozwoliłaby od razu nakładać kary pieniężne na przedsiębiorców, którzy naruszają zbiorowe interesy konsumentów, a nie jak do tej pory - dopiero wówczas, gdy nie zastosują się do nakazu prezesa UOKIK zaprzestania niedozwolonych praktyk.
Nie płać na nic!
Tomasz Kowalczyk, miejski rzecznik konsumentów w Rudzie Śląskiej
Konsumenci powinni być ostrożni zwłaszcza w sprawach finansowych. Przede wszystkim powinni bardzo dokładnie czytać wszelkie umowy przed ich podpisaniem, a jeśli czegoś nie rozumieją poprosić o wyjaśnienia rzecznika konsumentów. Muszą pamiętać, że wiążące są tylko zapisy umowy, to, co podpisują, a nie reklama lub ustne wyjaśnienia sprzedawcy. Jeśli firma nie chce udostępnić wzoru umowy, jest to podejrzane. Nie należy wpłacać żadnych pieniędzy przed podpisaniem umowy. Warto też zwrócić uwagę na dokładny termin wypłaty pożyczki. W tym przypadku był on określony na 14 dni, ale nie od podpisania umowy przedwstępnej, lecz umowy pożyczki po jej przyznaniu przez specjalną komisję. Następuje to w bliżej nieokreślonym czasie, po spełnieniu wielu wymagań, nawet za kilka miesięcy. Jeśli już ktoś podpisze niekorzystną dla siebie umowę, można również szukać pomocy u rzecznika konsumentów, który ma swoje biuro w każdym większym mieście.
Tomasz Kowalczyk, miejski rzecznik konsumentów w Rudzie Śląskiej
Konsumenci powinni być ostrożni zwłaszcza w sprawach finansowych. Przede wszystkim powinni bardzo dokładnie czytać wszelkie umowy przed ich podpisaniem, a jeśli czegoś nie rozumieją poprosić o wyjaśnienia rzecznika konsumentów. Muszą pamiętać, że wiążące są tylko zapisy umowy, to, co podpisują, a nie reklama lub ustne wyjaśnienia sprzedawcy. Jeśli firma nie chce udostępnić wzoru umowy, jest to podejrzane. Nie należy wpłacać żadnych pieniędzy przed podpisaniem umowy. Warto też zwrócić uwagę na dokładny termin wypłaty pożyczki. W tym przypadku był on określony na 14 dni, ale nie od podpisania umowy przedwstępnej, lecz umowy pożyczki po jej przyznaniu przez specjalną komisję. Następuje to w bliżej nieokreślonym czasie, po spełnieniu wielu wymagań, nawet za kilka miesięcy. Jeśli już ktoś podpisze niekorzystną dla siebie umowę, można również szukać pomocy u rzecznika konsumentów, który ma swoje biuro w każdym większym mieście.
Dziennik Zachodni
Anna Góra
- Polska Korporacja Finansowa "Skarbiec" nadal bałamuci łatwowiern Autor: ~Scrooge McDuck 2006-07-12 11:24
- Powiem tak, gość jest sobie sam winien skoro przelał kasę przed podpisaniem czegokolwiek. Ludzie żyjemy w czasach wolnej konkurencji. To ja jestem klientem i to ja dyktuję warunki. Jeśli firma nie chc (..)
- Polska Korporacja Finansowa "Skarbiec" nadal bałamuci łatwowiern Autor: ~fill 2006-07-12 13:52
- narod niestety ciemny jest i basta ! Brac 50 tys. i nie znac umowy to lekcewazenie swoich pieniedzy bo te 2750 musial gosc wybulic . Jaki % Polakow stanowi inteligencje ,tylko nie tą od pluga .
- Re: Polska Korporacja Finansowa "Skarbiec" nadal bałamuci łatwow Autor: ~jolka 2006-12-16 00:26
- jasne,dali wam kwitek do zapłaty a wy poszliście wpłacic bez protestu,nic nie czytając.BIEDNI IDJOCI
- Re: Polska Korporacja Finansowa "Skarbiec" nadal bałamuci łatwow Autor: ~Katarzyna 2008-02-01 13:25
- Dnia 2006-12-16 o godz. 00:26 ~jolka napisał(a): > jasne,dali wam kwitek do zapłaty a wy poszliście wpłacic > bez protestu,nic nie czytając.BIEDNI IDJOCI Sam jeteś idiota! Moja znajoma otrzyma (..)
- Re: Polska Korporacja Finansowa "Skarbiec" nadal bałamuci łatwow Autor: ~hary 2008-03-30 14:34
- Dnia 2008-02-01 o godz. 13:25 ~Katarzyna napisał(a): > Dnia 2006-12-16 o godz. 00:26 ~jolka napisał(a): > > jasne,dali wam kwitek do zapłaty a wy poszliście wpłacic > > bez prot (..)
- POLSKA KORPORACJA FINANSOWA Autor: ~BOZENA 2008-04-15 13:15
- JA BRALAM U NICH POZYCZKE TEZ NA POCZATKU SIE BALAM ZE TRZEBA WPLACIC ALE JAK PRZYSZLA DO MNIE KORESPONDENCJA W KTOREJ PISALO JAKIE MAM ZROBIC ZABEZPIECZENIE (W MOIM PRZYPADKU BYLI TO PORECZYCIELE) (..)
- Re: POLSKA KORPORACJA FINANSOWA Autor: ~Monika 2008-10-27 13:16
- Pani Bożeno a orientuje się pani jakie trzeba mieć zabezpieczenie od 50 tyś. Bo panie w biurze gdzie składałam wniosek nic mi nie mówiły o zabezpiczeniu.
- (wiadomość usunięta przez moderatora) Autor: (usunięty) 2009-02-05 18:57
- (wiadomość usunięta przez moderatora)
- (wiadomość usunięta przez moderatora) Autor: (usunięty) 2009-02-17 20:30
- (wiadomość usunięta przez moderatora)
- Re: POLSKA KORPORACJA FINANSOWA Autor: ~Teresa 2009-06-12 12:07
- Dnia 2008-04-15 o godz. 13:15 ~BOZENA napisał(a): > JA BRALAM U NICH POZYCZKE TEZ NA POCZATKU SIE BALAM ZE > TRZEBA WPLACIC ALE JAK PRZYSZLA DO MNIE KORESPONDENCJA W > KTOREJ PISALO JAKIE M (..)



Dodaj komentarz