REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy mają coraz większe problemy z bieżącą spłatą zobowiązań

2008-08-26 06:22
publikacja
2008-08-26 06:22
Dodaj Bankier.pl w Google
Polacy mają coraz większe problemy z bieżącą spłatą zobowiązań - alarmuje "Gazeta Wyborcza". Choć zarabiamy więcej, to coraz częściej żyjemy na kredyt. Tempo wzrostu rynku kredytów konsumpcyjnych branża bankowa szacuje na 30 procent. O ile nowi kredytobiorcy nie mają większych problemów ze spłatą należności, o tyle rośnie liczba osób, które wpadają w spiralę długów.

W ciągu ostatniego roku przybyło nam 2,16 mld długów, których nie spłacamy. Jest to wzrost o 44 proc. W tym samym czasie liczba niesolidnych dłużników wzrosła o 250 tys., do poziomu 1,2 mln. Rok temu średnie zadłużenie wynosiło 5 tys. zł, o w tym roku powiększyło się o 860 zł.

Nasze zadłużenie na tle Europy jest ciągle bardzo małe - czytamy w "Gazecie". Jednak w perspektywie możliwego spowolnienia PKB w przyszłym roku tak duży wzrost zadłużenia może być pierwszym światełkiem ostrzegawczym dla gospodarki - mówi Marta Petka, ekonomistka Raiffeisen Banku.

W nieoficjalnych rozmowach przedstawiciele banków przyznają, że są gotowi pożyczać niskie kwoty bez sprawdzania zdolności kredytowej swoich klientów - pisze gazeta. Dopiero przy wyższych żądają od klienta zaświadczenia o dochodach, żeby sprawdzić, czy jest on w stanie spłacać kredyt.Klienci też nie są bez winy. Wielu nie informuje o innych zaciągniętych kredytach albo zaniża wartość rachunków.

Więcej o długach Polaków - w "Gazecie Wyborczej".

GW/iar adb/jędras
Źródło:IAR
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~as
- kto będzie wtedy chciał z takm Bankiem zawrzeć umowę ???

TEN CO BĘDZIE MUSIAŁ, ZAPŁACI WIECEJ ZA KOSZTY KREDYTU BO BĘDZIE MUSIAŁ.
~wwldi
Nic dodać nic ująć-samo życie.Zastanawiam się jednak nad innymi aspektami wzrostu zadłużonych obywateli.No cóż w ostatnich latach namnożyło się tysiące firm,w których wynagrodzenia są godne pożałowania.Ważne jest ,że przedsiębiorca odprowadza podatek i Zus.Państwo ma a ludzie pracują za jałmużnę.Oczywiście są wyjątki i kominki płacowe Nic dodać nic ująć-samo życie.Zastanawiam się jednak nad innymi aspektami wzrostu zadłużonych obywateli.No cóż w ostatnich latach namnożyło się tysiące firm,w których wynagrodzenia są godne pożałowania.Ważne jest ,że przedsiębiorca odprowadza podatek i Zus.Państwo ma a ludzie pracują za jałmużnę.Oczywiście są wyjątki i kominki płacowe o których ostatnio cichutko.No bo po co ?denerwować ludzi.Kredyty są najnormalniejszym w świecie towarem,którym handlują Banki.Reklama swoje robi .Parytet obowiązujących cen detalicznych na artykuły żywnościowe i AGD w stosunku do wynagrodzeń jest korzystny dla tych pierwszych.Czyżby jakaś niewidoczna inflacja ?
A może zbyt rygorystyczna polityka Bankowa i proforma o dostępności kredytów.Dziwi mnie podnoszony alarm o wzroście zadłużonych Polaków.Porównując z zadłużeniem społeczeństw w Europie Zachodniej to jest naprawdę mały pikuś.A może cały system Bankowy wraz z obowiązującymi w tym zakresie przepisami,obwarowaniami i widzimiśiamy odkrywczo-modernizujących bankowców należałoby autentycznie zmienić i przystosować do polskich warunków ?Banki chcąc przyciągać klientów kredytobiorców muszą co nieco pofolgować i wyznaczyć barierę wysokości kredytu,który każdy obywatel tego państwa uzyskujący dochody-otrzymałby bez dodatkowych ceregieli typu BIK oraz wyliczę ryzyka.Taki kredyt powinien być przyznawany w/g skróconych procedur i praktycznie na dokument tożsamości.To,że istnieją bazy danych jest rzeczą naturalną i logiczną,Innym tematem jest cała otoczka różnych obwarowań i nie przystających do rzeczywistych potrzeb społeczeństwa Ustaw i przepisów na których bazują w swojej pracy.Już czas najwyższy aby pewne uciążliwości zminimalizować i udostępnić większej rzeszy społeczeństwa dostępność kredytów.Również przechowywanie danych w BIK powinno ulec radykalnej zmianie wraz ze skróceniem okresu blokowania dostępności danej osoby do produktu Bankowego.Zresztą jak sobie Banki zorganizują tak też będą korzystać z własnej produkcji.Dzisiaj ludzie sa bardziej zamożni i powoli spada bezrobocie.Tkwienie w procedurach archaicznych upartych i konserwatywnych Banków w przyszłości znacząco wpłynie na utratę klientów.Pół żartem-pół serio:nie ma klientów-kredytobiorców-nie ma wskażników i zaplanowanych dochodów.Taki Bank będzie zmuszony podnosić koszty kredytu-kto będzie wtedy chciał z takm Bankiem zawrzeć umowę ???

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki