REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy chcą wyższych podatków. Na dzieci

2012-05-17 11:24
publikacja
2012-05-17 11:24
Dodaj Bankier.pl w Google
Polityka prorodzinna państwa jest oceniana najgorzej od 1996 roku. Z sondażu CBOS wynika, że tylko co jedenasty badany (9%) jest zadowolony z działań państwa w tej dziedzinie. Co trzeci (33%) wystawia rządzącym ocenę dostateczną. Natomiast niezadowolenie z zakresu pomocy deklaruje połowa dorosłych Polaków (51%). To znacznie więcej niż jeszcze sześć lat temu i jednocześnie najwięcej od 1996 roku.

Najwięcej osób (58%) uważa, że ułatwienia w zakładaniu żłobków i stworzenie innych form opieki nad małymi dziećmi istotnie pomagają rodzinom decydującym się na posiadanie dzieci. Także ponad połowa jako istotne określiła umożliwienie ojcom korzystania z dwutygodniowego urlopu na opiekę nad niemowlęciem (54%) oraz dofinansowanie zatrudnienia niani przez opłacanie jej składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne (51%).

Niemal połowa respondentów (46%) sądzi, że ulga podatkowa dla osób wychowujących dzieci jest istotnie pomocna, ale niewiele mniej (43%) ocenia jej skuteczność negatywnie. Opinie krytyczne przeważają nad pozytywnymi w przypadku tzw. becikowego(54% wobec 40%) oraz programu "Rodzina na swoim" (48% wobec 26%).

CBOS/IAR/dw/dj
Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl

Polacy wciąż wierzą w darmowe obiady

Żądając „ulg prorodzinnych”, państwowego dofinansowania do mieszkań, przedszkoli i żłobków czy dłuższych urlopów macierzyńskich Polacy faktycznie domagają się wyższych podatków. Tzw. polityka prorodzinna to nic innego jak dodatkowe wydatki państwa, które prędzej czy później trzeba będzie sfinansować poprzez podwyżkę podatków. Aby poprawić katastrofalny wskaźnik dzietności (1,3 dziecka na kobietę), wystarczyłoby, aby państwo polskie przestało prowadzić politykę antyrodzinną”. Bo jeśli praca stanowiąca podstawowe źródło utrzymania większości rodzin opodatkowana jest stawką 46%, to skąd ludzie mają mieć pieniądze na wychowanie dzieci? Jeśli chcemy mieć więcej dzieci, to potrzebujemy niższych podatków, mniej regulacji i mniej urzędników. Czyli mniej państwa, a więcej wolności.

Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~rex
Dziadek zabijal polakow -kogo tuska ,to jak tusk ma teraz ratowac polskie dzieci ,czegos tu nie rozumiem .
~xyz
"Bank i Developer na swoim" - to ma być program prorodzinny:)))))?
~saper
no pewnie bedom płodzić i żądać przecierz to jest zaraza
~rudaa
rzadzacy chca poprostu doprowadziic ten kraj do zaglady.innej opcji niewidze.
~seth
i lepszego gospodarowania pieniędzmi, a nie wyższych podatków!
~ala3
Należy jak najszybciej wprowadzić "jałówkowe i bykowe" a uzyskane w ten sposób środki skierować na wsparcie rodzin wielodzietnych tj./2 i więcej dzieci/.
Nie ma żadnego uzasadnienia aby ludzie po trzydziestce nie płacili na dzieci które mają inni, ponieważ i tak bedą oni na starość potrzebowali tych dzieci dla zaspokojenia
Należy jak najszybciej wprowadzić "jałówkowe i bykowe" a uzyskane w ten sposób środki skierować na wsparcie rodzin wielodzietnych tj./2 i więcej dzieci/.
Nie ma żadnego uzasadnienia aby ludzie po trzydziestce nie płacili na dzieci które mają inni, ponieważ i tak bedą oni na starość potrzebowali tych dzieci dla zaspokojenia swoich potrzeb i nie ma tu nic do rzeczy, ze niektórzy nie mogą mieć dzieci, jak nie mogą to przecież zawsze mogą adoptować.
infinum
@ala3, przestań ględzić. To nie PRL.

Jeżeli Polki będą rodziły mało dzieci, to będą je rodzić imigranci, których na szczęście jest w Polsce coraz więcej.
infinum
No proszę, czyli jednak Polacy rozumieją, że programy, w których daje się po prostu pieniądze (RnS, becikowe) są bez sensu, a takie, w których po prostu ułatwia się ludziom prowadzenie działalności czy zwalnia z podatków są OK.

Szkoda, że rządzący jeszcze się w tym nie zorientowali, no ale może i na nich przyjdzie pora. Oby tak było.

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki