REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Początek końca strefy euro

2009-12-28 14:53
publikacja
2009-12-28 14:53
Dążenie do zjednoczonej Europy to droga przez mękę. Jednym z głośniejszych ostatnio problemów stało się zadłużenie sektora finansów publicznych w Grecji. Rok 2009 kończy się decyzją śródziemnomorskiego kraju o zmniejszeniu deficytu budżetowego o 8 miliardów euro. Czy oznacza to początek końca kłopotów tego państwa?

Z pewnością nie. Obniżenie ratingów przez agencje Fitch, Moody’s i Standard & Poor’s było tylko rezultatem prowadzonej niewłaściwie przez wiele lat polityki budżetowej Grecji, której przykładem jest chociażby organizacja igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 roku. Jednak fakt, że Grecja posługuje się wspólną europejską walutą, szkodzi wszystkim krajom należącym do tak zwanej strefy euro.

Są równi i równiejsi

W pewnym sensie państwa te mogą winą obarczyć siebie. „Aby być przyjętym do strefy euro trzeba spełnić surowe kryteria zwane kryteriami konwergencji, z których jednym jest struktura dług do PKB na odpowiednim poziomie. Słowo „odpowiedni poziom” jest tu użyte celowo ponieważ w teorii kryterium sugeruje aby stosunek ten wyniósł 60 %, natomiast w praktyce dla różnych krajów kryteria te są różne.” – piszą w raporcie Andrzej Stefaniak i Dariusz Zając z Alpha Financial Services.

Jednak wszystko ma swoje granice. „Wcześniej rynek przyjmował z przymrużeniem oka odstępstwa różnych krajów od tej zasady i można założyć, że po przelaniu się pewnej czary zaufania to właśnie to stanie się w przyszłości przyczyną dalszych perturbacji na rynkach finansowych.” – kontynuują analitycy AFS.

Problemy Grecji niepokoją innych

Skąd te obawy? Również w przyszłym roku deficyt budżetowy będzie się utrzymywał na bardzo wysokim poziomie. Wedle założeń planu budżetowego deficyt ma zostać zmniejszony z 12,7% do 9,1% PKB w 2010 roku. Premier zobowiązał się do radykalnych działań, tymczasem obywatele otrzymali podatek nałożony na duże nieruchomości. Wspomina się też o pewnych cięciach w wydatkach na płace dla pracowników administracji publicznej.

Problemy Grecji wywołują nerwowość w innych państwach, co przekłada się na rynki finansowe. „Pojawiły się wyraźne głosy domagające się wyjścia Grecji ze strefy Euro, do czego od razu przyłączyli się Włosi i Hiszpanie. To niepokoi uczestników rynku walutowego, którzy zaczynają bać się o spójność strefy Euro. Jednak odpowiedz na pytanie o losy strefy zapadnie w Berlinie i na obecnym etapie rozwoju wydarzeń można śmiało założyć, że Niemcy nie pozwolą na wyjście tych państw ze strefy” – komentują analitycy AFS.

Najciemniej jest pod latarnią...

Najśmieszniejsze w całej sytuacji jest to, że najgłośniej krzyczą państwa, które same mają problemy z długiem publicznym. Sytuacja Hiszpanii była już dyskutowana, z kolei Włochy z długiem wielkości 105,8% PKB według CIA World Factbook na koniec 2008 roku zajmowały piąte miejsce na świecie. „Jednak pewnie to nie koniec i najbliższe 5 lat będzie swoistym testem wytrzymałości strefy Euro. Jesli Euro przetrwa bez zmiany zasad to utrwali swoje miejsce na międzynarodowym rynku walutowym, ale jeśli nie to ostatecznie straci racje byt”.

„Na chwilę obecną można założyć, że jedynie jakiś kolejny kataklizm, który sprawi, że nie będzie się opłacało Niemcom dopłacać do Euro pozwoli wrócić do walut narodowych, które będą musiały być mocno zdewaluowane” – uważają analitycy AFS. Jeśli chcemy więc być optymistami, załóżmy, że obecnie mamy do czynienia jedynie z chwilową przeceną euro. A to stwarza okazję do rozpoczęcia długoterminowej inwestycji.

Tomasz Woźniak
redaktor Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~kk
To nie Euro jest złe tylko giełdowe zasady ustalania kursów walut oparte na chwiejnych nastrojach tak zwanych inwestorów które nie mają nic wspólnego z gospodarczym rozwojem danego kraju lub Europy. Jedna waluta jest dobra bo przynajmniej nie trzeba odpalać bankom 10 % za wymianę w handlu wewnątrz Unii a rygor utrzymania deficytu To nie Euro jest złe tylko giełdowe zasady ustalania kursów walut oparte na chwiejnych nastrojach tak zwanych inwestorów które nie mają nic wspólnego z gospodarczym rozwojem danego kraju lub Europy. Jedna waluta jest dobra bo przynajmniej nie trzeba odpalać bankom 10 % za wymianę w handlu wewnątrz Unii a rygor utrzymania deficytu na rozsądnym poziomie przyda się politykom każdego kraju.
~hfg
Wkoncu ktos trzezwie myslacy!
~jaga odpowiada ~hfg
Fantasci... Euro bedzie dlugo, od tego nie ma odwrotu. W razie kryzysu doprowadzi sie do obnizenia jego kursu wzgledem innych silnych walut. To nie jest problem pieniadze, wszak klopoty jeszcze wieksze ma funt czy dolar.
~ernest odpowiada ~jaga
Faktycznie fantasci. Nikt nie przylozy reki do rozwalenia misternie budowanej pajeczyny zaleznosci finansowej. Nie wraca sie drugi raz do tej samej rzeki.
~seth
Przeciwnicy euro są nie do rozwinięci dlatego Polska z takimi obywatelami nigdy nie dorówna państwom zachodniej europy
~Ren
Dnia 2009-12-28 o godz. 22:29 ~seth napisał(a):
> Przeciwnicy euro są nie do rozwinięci dlatego Polska z
> takimi obywatelami nigdy nie dorówna państwom zachodniej
> europy
Chyba chciałeś napisać - niedorozwinięci. Radze ci sie najpierw samemu trochę rozwinąć.
~piotr
mam nadzieje ze kolochoc zwany UE sie rozwala ; juz mam dosc komuny i socjalizmu w Polsce !!! :-(
~teddd
juz dawno pzewidywalem koniec tego sztuczneg tworu jakim jest uniia ,ze smiesznym pieniadzem ---euro---,mysle ze za pare lat nie bedzie co przyjmowac bo nie bedziejuz tego tworu .........oczywiscie powrot do walut nardowyh bedzie europe duzo kosztowal ,i moze to dzis wydaje sie niedorzeczne ale ,pieniadz prawdziwy musi sie na czyms juz dawno pzewidywalem koniec tego sztuczneg tworu jakim jest uniia ,ze smiesznym pieniadzem ---euro---,mysle ze za pare lat nie bedzie co przyjmowac bo nie bedziejuz tego tworu .........oczywiscie powrot do walut nardowyh bedzie europe duzo kosztowal ,i moze to dzis wydaje sie niedorzeczne ale ,pieniadz prawdziwy musi sie na czyms oprzec uwazam ze to bedzie zloto ,ktore,po ponad 20 latach bycia w niebycie vwraca do lask i poziomy,dzis wydajace sie kosmiczne np uncja na poziomie 5000/usd wcale nie musi byc ostatnim slowem tego zoltego metalu.
~Egon
No wojny to raczej nie bedziemy zaczynać ,ale puki czas to trzeba skupować euro i oddawać ten trefny towar.

~fgfghfdfgh
jak widac juz jawnie pisza kto rzadzi w UE. Niemcy nie popzwola.... . Kiedy będzie koniec zadłużania się?. Kiedy długi będą spłacone? Nigdy. Obecnie są dwa wyjścia do likwidacji długów państw. Wojna lub hiperinflacja. Oba zabójcze. aj wajj

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki