REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Paliwożerne auta wychodzą z mody, ale nie w Polsce

2008-06-13 07:30
publikacja
2008-06-13 07:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Podczas gdy na największych rynkach motoryzacyjnych sprzedaż dużych samochodów systematycznie spada, w Polsce, mimo drożejącej benzyny, paliwożerne auta cieszą się niesłabnącą popularnością.

Odwrót od czołgów na kołach widoczny jest zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie cena za galon benzyny przekroczyła po raz pierwszy w historii poziom 4 dol. Efekt? W maju cztery największe koncerny w USA: General Motors, Chrysler, Ford i Toyota zanotowały ostry spadek sprzedaży półciężarówek. Najwięcej stracił GM, producent aż 12 modeli pick-upów i terenówek, m.in. Hummera H2 czy ogromnego Cadillaca Escalade. Ich sprzedaż spadła w ubiegłym miesiącu o blisko 40 proc. w porównaniu do maja 2007 r.

Nic więc dziwnego, że GM postanowił zamknąć aż cztery fabryki produkujące paliwożerne samochody. - Odpływ klientów w stronę oszczędnych aut to już stały trend, a nie chwilowa moda - powiedział szef koncernu Rick Wagoner, ogłaszając w ubiegłym tygodniu zmniejszenie mocy produkcyjnych o 0,5 mln pick-upów i terenówek rocznie. Sytuacja jest na tyle poważna, że firma rozważa pozbycie się marki Hummer, produkującej cywilne wersje terenowego auta używanego przez amerykańską armię m.in. w Iraku.

Zaszokowani rekordowymi cenami paliwa Amerykanie rzucili się teraz na auta z napędem spalinowo-elektrycznym. Sprzedaż Priusa - najpopularniejszej hybrydy w USA %07- od marca tego roku wynosi ponad 20 tys. sztuk miesięcznie, czyli dwa razy tyle co rok temu.

Zupełnie inaczej jest w Polsce, gdzie trwa szał sprowadzania wielkich terenówek... właśnie z USA. Kwitnie także sprzedaż nowych pick-upów, które mają w ofercie trzej najwięksi japońscy importerzy : Toyota, Nissan i Mitsubishi. Te samochody, zaprojektowane z myślą o drobnych przedsiębiorcach budowlanych, potrzebujących niewielkiego auta skrzyniowego do przewozu materiałów i sprzętu, w Polsce mają status reprezentacyjnych limuzyn.

Kupno pick-upa jest szczególnie atrakcyjne dla blisko 2 mln osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Jednoosobowe firmy korzystają bowiem nie tylko ze zwolnienia z akcyzy, ale również z pełnego odpisu VAT-u. W zależności od wartości auta to dla nich finansowa korzyść w wysokości 30-40 tys. zł .

W ubiegłym roku Polacy kupili ok. 20 tys. terenówek (15 tys. typu SUV i 5 tys. pełnowymiarowych) oraz ok. 6 tys. pick-%07-upów. Eksperci przewidują, że w tym będzie jeszcze lepiej, bo ten segment rynku ma urosnąć o kilkanaście procent.

- Rosnące zainteresowanie dużymi autami wynika u nas ze zmiany upodobań klientów, którzy coraz częściej wybierają je zamiast samochodów średniej i wyższej klasy np. VW Passata czy Toyoty Avensis - mówi Wojciech Drzewiecki, szef Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego "Samar". - Podobny trend widoczny jest w Europie Zachodniej, jednak tam gwałtowny wzrost zainteresowania takimi samochodami wystąpił już kilka lat temu - podkreśla Drzewiecki.

Ewentualne odwrócenie trendów może przynieść wprowadzenie nowych regulacji uzależniających podatki od emisji. Tak jest już w Hiszpanii, gdzie za zakup dużego auta trzeba się słono opłacić fiskusowi.

Cenionym atutem pick-upów i terenówek, poza obszernym wnętrzem i napędem na cztery koła, jest wyższa pozycja za kierownicą, co zapewnia lepszą widoczność na drodze, a w efekcie zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Dlatego w Europie producenci próbują połączyć ogień z wodą - zalety terenówki z niewielkimi wymiarami i oszczędnym silnikiem. Takie są Ford Kuga i Renault Koleos - dwa małe SUV-y, które lada chwila trafią do sprzedaży na Starym Kontynencie, a także Land Rover LRX, miejska terenówka, która pojawi się w salonach samochodowych za rok.

NaszeMiasto.pl
Tomasz Dominiak
Źródło:NaszeMiasto.pl
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~edi
hmm to prawda, ale przy dzisiejszych technologiach silnikow to i tak malo spalaja auta nie to co jeszcze 5-10 lat temu, wystarczy zobaczyc nowego Forda Kuge, spory masywny samochod a pali rabtem 6,5l przy aktywnym napedzie na cztery kola
_kiss_
chyba zamiast nie w Polsce miało być nie w Ameryce
bo unas to więszkość jeżdzi 1.2 1.4 1.6 benzyna albo 1.9tdi więc gdzie ta paliwożerność?
~prywaciarz
Polska jest coraz bogatszym krajem i chyba już możemy sobie pozwolić, żeby nie dbać o ceny paliw. A Amerykanie... no cóż, biednieją nieboracy
~kondi
kolejny temat o samochodach

niewiele ma to wspólnego z inwestycjami i lokowaniem kapitału

post do usunięcia
~diablo
w Polsce takimi brykami można śmigać nie mamy dróg tylko wyrwy koleiny dziury a paliwo połowa ceny litra benzyny to haracz dla urzędasów ale samochody to pasja nie moda i spalanie nie gra roli jak się ma wymarzoną brykę
_kiss_
dokładne, mają najmniej ekonomiczne auta na świecie i najtańszą benzyne niech pomyślą troszkę i zredukują emisje,
~grubas
I bardzo dobrze że w USA spada sprzedaż przynajmniej spadnie emisja CO2

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki